Paskudna sprawa…OLT i Tusk

Paskudna sprawa — tak skomentował w rozmowie z RMF FM Marek Belka, prezes Narodowego Banku Polskiego  nagranie jego rozmowy z Bartłomiejem Sienkiewiczem.

Wróciła w nagranej rozmowie afera Amber Gold. W sierpniu 2013 r. premier Donald Tusk twierdził, że nie miał wiedzy o przestępczej działalności piramidy Amber Gold i jego właściciela Marcina P. Tusk odnosił się do zarzutów, że ostrzegając swojego syna przed współpracą z OLT Express (firma należała do właściciela Amber Gold), był w posiadaniu tajnej wiedzy. Tłumaczył, że nie miał informacji o przestępczej działalności firm Marcina P.

– Sugestia, że mogłem mieć tajne dane i uprzedzałem syna, jest, delikatnie mówiąc, niemądra, a nawet nieprzyzwoita. W czasie, o którym rozmawiamy, a więc późną wiosną i wczesnym latem, żadna z informacji, jakie otrzymywałem, nie wykraczała poza to, o czym media informowały dość szeroko – zapewniał premier i lider PO.

Opublikowane przez „Wprost” stenogramy rozmowy Bartłomieja Sienkiewicza i Marka Belki potwierdzają, że premier rozminął się z prawdą. W maju 2012 r. Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego informowała premiera o podejrzeniach wobec tej spółki.

Teraz okazuje się, że premier o podejrzeniach wobec tej spółki wiedział także od prezesa NBP Marka Belki.

- Kilka miesięcy przed faktem zadzwoniłem do Donalda i powiedziałem mu, że sprawa Amber Goldu jest dość poważna, że jest to piramida finansowa, ale poważniejsza ze względu na to, że oni są właścicielami tego szybko rozwijającego się OLT Express – mówił w lipcu 2013 r. w nagranej rozmowie z Bartłomiejem Sienkiewiczem prezes Belka.

W wątku dotyczącym Amber Gold i OLT Express, prezes Belka i min. Sienkiewicz poruszali też kwestie lotniska w Łodzi i – jak to ujął Sienkiewicz – „dotowania pod stołem” linii lotniczych Wizzar i Ryanair.

Zapis fragmentu rozmowy:

Bartłomiej Sienkiewicz: Miałem możliwość obserwowania premiera obcego kraju w sytuacji kompletnej katastrofy. Stoją na konferencji i jestem bardzo ciekawy, jak się zarządza tego rodzaju piękną katastrofą. Co ten facet powie? Pierwsza sprawa: nie spocił się. Druga sprawa to świetny komunikat, który brzmiał: „Królestwo Hiszpanii jest państwem prawa i żadne państwo nie ulega szantażowi. To jest wszystko, co mam do powiedzenia”.

Marek Belka: Ciekaw jestem, jak by to wyglądało u nas, gdyby sytuacja była podobna. Chociaż była podobna. Tylko jak to zawsze mówią, jaki kraj, taki terroryzm, więc jaki kraj, takie awantury. Młody Tusk się okazuje jest zatrudniony w firmie, k…., nie wiadomo jakiej.

Sienkiewicz: OLT.

Belka: Nawiasem mówiąc, ja o tym nie wiedziałem. Ale kilka miesięcy przed faktem zadzwoniłem do Donalda i powiedziałem mu, że sprawa Amber Goldu jest dość poważna, że jest to piramida finansowa, ale poważniejsza ze względu na to, że oni są właścicielami tego szybko rozwijającego się OLT Express. Że będzie jakaś awantura z tym OLT Expressem, ale przeszło na tematy związane… Ja nie wiem, czy on nie myślał sobie, że ja wiem. Nie, skąd.

Sławomir Cytrycki: On nie wiedział o tym.

Belka: No, to bardzo prawdopodobne. Natomiast, natomiast, wiesz, tu jest inna gra… Na przykład moje lotnisko im. Reymonta, czyli w Łodzi. Malutkie lotnisko, ch.. wie komu potrzebne, ale jest. Ale jeszcze nie aż tak bardzo niepotrzebne jak lotnisko w Gdyni. (…) Otóż to lotnisko, to lotnisko w Łodzi wisiało na tym OLT.

Sienkiewicz: No tak, tak jak wisi… na WizzAirze i Ryanairze. (…) Dlatego my ich dotujemy pod stołem, żeby w ogóle był jakiś ruch lotniczy.

Przypomnijmy, że pomorscy luminarze życia publicznego, oprócz lokalnej polityki i trudów zajęć dnia codziennego, zajmowali się też promocją linii lotniczych. Nie byle jakich i nie wszystkich. 12 grudnia 2011 r. na płycie lotniska w Gdańsku Rębiechowie m.in. prezydent Gdańska Paweł Adamowicz i senator Roman Zaborowski (PO), były wojewoda, przeciągali samolot należący do firmy Marcina P. OLT Express należących do Amber Gold (jeszcze z logo Jet Air  - marka OLT Express została powołana po wykupieniu latem 2011 r. przez grupę Amber Gold spółki Jet Air, niemieckiej Ostfriesische Lufttransport oraz udziałów YES Airways). Akcji z uczepionym do polityków Fokkerem przyglądał się uradowany patron  portu lotniczego były prezydent Lech Wałęsa.

- Zawsze jest tak, że scenariusz podobnych imprez przygotowuje organizator. W tym wypadku Zarząd lotniska. Owo przeciąganie samolotu było czymś w rodzaju przecinania wstęgi. Prezydent jakoś nie wpadł na pomysł, by w takich przypadkach sprawdzać kto był producentem wstęgi – odpowiadał nam wówczas ze swadą Antoni Pawlak, rzecznik Prezydenta Miasta Gdańska na pytanie o promowanie prywatnej firmy. Cóż, nie zauważyli oni wymalowanych oznaczeń na tej „wstędze”.

To właśnie w Gdańsku działał nieskrępowanie Amber Gold i dopiero zwinięcie skrzydeł przez OLT Express nadało sprawie piramidy finansowej rozgłosu, choć tajemnicą poliszynela były dziwaczne machinacje finansowe tego wielkiego przekrętu, a Komisja Nadzoru Finansowego ostrzegała o wątpliwej kondycji przedsięwzięcia i braku wystarczających zabezpieczeń powierzonych Amber Gold i jego liderowi Marcinowi P. środków finansowych. Inwestorów kusiły jednak gigantyczne reklamy w wiodących mediach i bilbordy wiszące na gdańskich budynkach w prestiżowych dla reklamodawcy miejscach oraz fakt, że firma do wybuchu i nagłośnienia  afery była m.in. sponsorem filmu o Lechu Wałęsie.  Sam Adamowicz z entuzjazmem wyrażał się miesiąc przed tąpnięciem AG o inicjatywach i innowacyjności Amber Gold. 8 maja ub.r. prezydent Gdańska podziękował sponsorom m.in. Grupie Amber Gold, która jak przekonywał, fantastycznie się rozwija.
– Czujecie ten moment, czujecie innowacyjność. Wałęsa też był innowacyjny dla swoich czasów, bardzo Wam dziękuję – powiedział Paweł Adamowicz, łącząc swoją funkcję publiczną z promowaniem prywatnego biznesu. Dość niefortunne było to  porównywanie innowacyjności Wałęsy do innowacyjności Amber Gold.

Do dziś czeka na wyjaśnienie kwestia, jak to się stało, że na przestrzeń powietrzną i lotniska wpuszczono linie lotnicze o takiej proweniencji i to w erze walki z terroryzmem?

Przypomnijmy, że fragment nagrań rozmowy między Belką i Sienkiewiczem opublikował   tygodnik „Wprost”. Politycy poruszali m.in. kwestie możliwości finansowania deficytu przez NBP oraz dymisji byłego już ministra finansów Jacka Rostowskiego. Rozmowa, w której uczestniczył jeszcze najbliższy współpracownik Belki Sławomir Cytrycki odbyła się w lipcu 2013 roku.

ASG

 fot. Wikipedia

 

Download PDF
Powrót Drukuj stronę