Panie ministrze zdrowia: nie straszcie, bierzcie się do roboty

Pierwsze dni urzędowania nowego ministra zdrowia przyniosły wielkie rozczarowanie dla całego środowiska medycznego – głosi komunikat Krajowego Sekretariatu Ochrony Zdrowia NSZZ „Solidarność”.

Związkowcy z ochrony zdrowia przypominają, że od 2007 roku rządzi koalicja PO-PSL, nie ma kompleksowej, systemowej regulacji opieki zdrowotnej i to pomimo, że resortem zdrowia kierowała też obecna premier i liderka partii rządzącej Ewa Kopacz.

- Po ośmiu latach kierowania resortem przez polityków Platformy Obywatelskiej – Ewę Kopacz i Bartosza Arłukowicza – oczekiwaliśmy od profesora Mariana Zembali, luminarza polskiej medycyny innego stylu i nowego otwarcia. Jako przyjaciel i wieloletni współpracownik profesora Religi budził on nadzieję na powrót do rzetelnego dialogu społecznego, który był istotnym elementem kierowania resortem przez śp. Zbigniewa Religę. Oczekiwaliśmy zaproszenia całego środowiska, pracowników i pracodawców do spotkania i merytorycznej dyskusji o tym co do końca kadencji możliwe jest do naprawy w systemie opieki zdrowotnej. Uważaliśmy że takie działanie będzie sygnałem dla dyrektorów i prezesów placówek medycznych że nawet najtrudniejsze problemy można rozwiązywać na drodze partnerskiego dialogu.

Strajk w służbie zdrowia to wyraz ostatecznej desperacji pracowników, najczęściej w rezultacie braku konstruktywnego dialogu, konfliktowania bądź zastraszania przez pracodawców.

Mieliśmy nadzieję że profesor Zembala kierujący przez wiele lat zespołem pracowników będzie postrzegał wszystkie grupy zawodowe jako równoprawnych partnerów.

Nie można dzielić i konfliktować pracowników służby zdrowia!

Na takie działania nigdy nie będzie zgody naszego Związku, dla którego SOLIDARNOŚĆ środowiska medycznego i dobro pacjenta będą zawsze sprawą nadrzędną – głosi komunikat podpisany przez Marię Ochman, liderkę Krajowego Sekretariatu Ochrony Zdrowia NSZZ „S”.

Przypomnijmy, że nowy minister zdrowia wywołał burzę po tym, jak publicznie na antenie jednej ze stacji telewizyjnych stwierdził;

- Jeżeli ktokolwiek z pracowników w Śląskim Centrum Chorób Serca , czyli w moim szpitalu podjąłby strajk, na drugi dzień będzie przeze mnie, dyrektora, zwolniony.

Po tej wypowiedzi Mariana Zembali „Solidarność” i związek zawodowy pielęgniarek zażądały od premier Kopacz zdymisjonowania ministra oraz odcięcia się od tej wypowiedzi.

Wypowiedź miała miejsce przy omawianiu strajku pielęgniarek w Wyszkowie. Minister przyznał, że pielęgniarki zarabiają za mało, ale nie zamierza prowadzić rozmów „pod szantażem strajków i odejścia od łóżek pacjentów”. W końcu jednak pod naciskiem, by ratować wizerunek rządu, minister przeprosił za swe słowa, udał się do Wyszkowa i patronował tam negocjacjom z protestującymi.

„Solidarność” skierowała też pismo do premier Ewy Kopacz, w którym podkreśla, że  ”prawo do organizowania się w związki zawodowe, w tym prawo do strajku to jedno z podstawowych praw obywatelskich zapisanych nie tylko w polskiej konstytucji, ale też w prawie unijnym i konwencjach Międzynarodowej Organizacji Pracy, które Polska ratyfikowała”.

Przypomnijmy, że w Polsce liczba pielęgniarek na 10 tys. mieszkańców to średnio sześć sióstr. To sytuuje nas w ogonie Europy, daleko za Białorusią, a tuż przed Rumunią i Bułgarią.

ASG

 

Download PDF
Powrót Drukuj stronę