Pakiet onkologiczny przyniesie więcej szkody niż pożytku

NFZ zmienia kontrakty dla szpitali i poradni onkologicznych. Pieniądze przeznaczone na leczenie pacjentów z tzw. zieloną kartą zostaną wykorzystane na kurację osób, które są już w trakcie terapii.

Pomorski NFZ już po miesiącu funkcjonowania pakietu onkologicznego podjął decyzję o wprowadzeniu poprawek do kontraktów realizowanych przez szpitale i duże poradnie onkologiczne.

- Do tej pory wydano w naszym województwie 2224 zielone karty – mówi „Dziennikowi Bałtyckiemu” dr Małgorzata Paszkowicz, dyrektor pomorskiego NFZ. – Pacjentów „pierwszorazowych” jest mniej niż się spodziewano, więc możemy więcej środków przeznaczyć dla osób, które leczą się na starych zasadach. W szpitalach ten nowy, bardziej elastyczny podział wprowadzony ma być na razie na kwartał w ambulatoryjnej opiece, a w specjalistycznej – na pół roku.

Nie wiadomo, ile pomorski NFZ wyda w tym roku na pakiet onkologiczny. Na razie centrala funduszu nie przeznaczyła żadnych dodatkowych funduszy na ten cel. – Plan finansowy uchwalony pod koniec lata ubiegłego roku nie przewidywał pakietu, więc jesienią wprowadzono do niego pewne zmiany, głównie polegające na drobnych przesunięciach i wyodrębnieniu w umowach z placówkami części pakietowych – tłumaczy dr Paszkowicz.

Tymczasem pomorskie placówki realizujące pakiet onkologiczny zgłaszają ogromne problemy z rozliczeniem świadczeń za styczeń, grożące nawet utratą płynności finansowej. – Boimy się, że pakiet onkologiczny przyniesie więcej złego niż dobrego, którego jak do tej pory nie widzimy. Z powodu bałaganu związanego z jego wprowadzaniem i braku w NFZ systemu komputerowego gotowego do rozliczania kosztów leczenia pacjentów onkologicznych do 4.02 nie mogliśmy sprawozdać żadnych świadczeń. Należy nam się z tego tytułu ok. 12 mln zł. Brak tych pieniędzy oznacza to, że na czas nie zapłacimy naszym dostawcom i szpital znów będzie miał problemy finansowe. W tej sytuacji sprawiedliwie byłoby, by NFZ przekazał szpitalowi jedną dwunastą rocznego kontraktu, jednak dyrekcja pomorskiego oddziału nie chce się na to zgodzić – alarmuje na łamach „Dziennika Bałtyckiego” prof. Janusz Moryś, rektor Gdańskiego Uniwersytetu Medycznego, do którego należy Uniwersyteckie Centrum Kliniczne. Dr Paszkowicz twierdzi, że NFZ robi, co może, żeby szpitale otrzymały należne pieniądze do 25 lutego.

Download PDF
Powrót Drukuj stronę