Oświatowa „S” broni nauczycielki szykanowanej za upublicznienie swoich poglądów

List otwarty do Pawła Adamowicza, prezydenta Miasta Gdańska w obronie nauczycielki historii Anny Kołakowskiej oraz Jolanty Kwiatkowskiej–Reichel, dyrektora Szkoły Podstawowej nr 65 w Gdańsku wystosowało Prezydium Komisji Międzyzakładowej Pracowników Oświaty i Wychowania NSZZ „Solidarność” w Gdańsku.

Czytamy w nim m.in.

„W imieniu Prezydium Komisji Międzyzakładowej Pracowników Oświaty i Wychowania NSZZ „Solidarność” w Gdańsku wyrażam sprzeciw wobec działań władz Miasta Gdańska względem Pani Anny Kołakowskiej – Radnej Miasta Gdańska, nauczycielki historii w Gdańsku oraz Pani Jolanty Kwiatkowskiej – Reichel, dyrektora Szkoły Podstawowej nr 65.

Sprzeciwiamy się praktykom zastraszania zwolnieniem z pracy za głoszone poglądy, za przedstawianie faktów popartych dokumentami Instytutu Pamięci Narodowej. To właśnie Pani Anna Kołakowska – odznaczona Krzyżem Oficerskim Orderu Odrodzenia Polski,  jako najmłodszy więzień stanu wojennego, walczyła o wolność słowa, o demokrację, a teraz  jest szykanowana za wyrażanie swoich poglądów.

Jako historyk p. Anna Kołakowska jest zobowiązana do realizacji podstawy programowej nauczania historii. Interpretacja faktów jest domeną  nauczyciela i w żaden sposób nie wyklucza tego art. 6 Karty Nauczyciela mówiący o jego obowiązkach. Dotychczas nie wpłynęły żadne zarzuty ze strony nadzoru pedagogicznego, rodziców, ani uczniów dotyczące pracy pedagogicznej Pani Anny Kołakowskiej.

Niezrozumiałe jest, jak doniosła „Gazeta Wyborcza – Trójmiasto” z 5. czerwca br., skierowanie wniosku do Wojewody Pomorskiego o zbadanie, czy Pani Dyrektor Jolanta Kwiatkowska – Reichel   naruszyła etykę zawodu nauczycielskiego. Naszym zdaniem nie ma bowiem dowodów, by zostały naruszone przez Panią Dyrektor obowiązki wynikające z ustawy Karty Nauczyciela.

Same wypowiedzi w prasie świadczące o poglądach Pani Dyrektor nie naruszają art. 6 KN. Trudno też, by Pani Dyrektor podejmowała interwencję w sprawie nauczycielki za jej zachowania poza miejscem pracy. Za niedopuszczalne uznajemy dezawuowanie dorobku zawodowego Pani Dyrektor Jolanty Kwiatkowskiej-Reichel, potwierdzonego m. in. przyznaniem Nagrody Prezydenta Miasta Gdańska oraz Medalem Komisji Edukacji Narodowej.

Pamiętamy, że Pani Dyrektor od wielu lat dba o patriotyczne wychowanie uczniów poprzez współpracę z kombatantami. To właśnie w SP nr 65 odbywają się między innymi coroczne konkursy dla upamiętnienia Żołnierzy Wyklętych”.

Przypomnijmy, że sprawa zaczęła się od tego, że Anna Kołakowska, gdańska radna, w PRL więźniarka polityczna, na sesji Rady Miasta Gdańska 28 maja br. podjęła dyskusję nad uchwałą nadającą imię Tadeusza Mazowieckiego Zespołowi Kształcenia Podstawowego i Gimnazjalnego nr 8 przy ul. Szyprów na gdańskiej Żabiance.

Radna Anna Kołakowska poważyła się przypomnieć, iż jeden a architektów III RP i działacz polityczny Tadeusz Mazowiecki w latach 50-tych był w PAX, pracował w propagandzie, napisał wówczas m.in. „Wróg pozostał ten sam” o żołnierzy wyklętych, których nazwał sojusznikami Hitlera, atakował więzionego biskupa Czesława Kaczmarka. a jego rząd w 1989 r. nie był wolny od komunistycznych dygnitarzy. Radna stwierdziła też, iż politycy z natury są postaciami kontrowersyjnymi i różnie odbieranymi.

- Nie można milczeć, słuchając takich bzdur i kłamstw, które pani wypowiadała. Nie wiem z jakich podręczników. Nie jest to pierwszy pani wybryk, który nie licuje z godnością radnego miasta Gdańska. Polskie prawo edukacyjne jest nieskuteczne, bo taka osoba nie powinna mieć w ogóle kontaktu z dziećmi – odpowiedział na to prezydent Paweł Adamowicz, formalny pracodawca nauczycieli w Gdańsku i kontynuował:

- Tym bardziej to boli, że ta pani jest nauczycielką historii. Boję się, że te same nieprawdziwe rzeczy opowiada dzieciom w szkole. Swoje oceny ideologiczne nauczyciel powinien zachować dla siebie.
I to mimo, że Anna Kołakowska przedstawiła historyczne fakty z biografii Tadeusza Mazowieckiego powszechnie dostępne w publikacjach naukowych. Dwa dni później Kołakowska wraz z mężem Andrzejem, bardem i poetą oraz córką próbowała, siadając na ulicy, zablokować marsz środowisk domagających się uznania za równoprawne związków homoseksualnych, tzw. Marsz Równości.

ASG

 

 

 

 

Download PDF
Powrót Drukuj stronę