Ofensywa opozycji bez „Solidarności” nie ma szans na sukces

Trwa ofensywa polityczna opozycji. Kolejne debaty, marsz „Obudź się Polsko” i rozczarowanie do PO znalazło odbicie w sondażowych preferencjach Polaków.

- Wszystkie partie razem nawet gdyby się zebrały i te opozycyjne, i te koalicyjne nie mają tyle członków co ma „Solidarność”. Przepraszam bardzo. Niech oni też zejdą na ziemie. Niech wiedzą jedno, że bez „Solidarności” nie zrobią nic – powiedział przewodniczący związku Piotr Duda.

Pod hasłem „Alternatywa” Prawo i Sprawiedliwość zorganizowało w poniedziałek kolejną, po ekonomicznej, debatę. Tym razem o problemach ochrony zdrowia. Sytuacja polskiego zdrowia jest dramatyczna. Toną flagowe okręty opieki zdrowotnej jak Centrum Zdrowia Dziecka i szpitale kliniczne. Tymczasem ostatnie sondaże wstrząsnęły polską politykę. Według badania TNS Polska dla programu „Forum” w TVP Info na Prawo i Sprawiedliwość chce głosować 39 procent Polaków. Tym samym PiS wysforowało się na lidera i zostawiło daleko w tyle Platformę Obywatelską, na którą swój głos chce dać 33 proc. badanych. W najnowszym sondażu medalowe miejsce zajęło SLD z 9-procentowym poparciem. W Sejmie znalazłby się też Ruch Palikota (5 proc.) i PSL (5 proc.). Sondaż przeprowadzono telefonicznie w dniach 3-5 października 2012 r. na grupie 1000 dorosłych Polaków.

W radiowym wywiadzie udzielonym RMF FM przewodniczący NSZZ „Solidarność” Piotr Duda przekonywał radiosłuchaczy, że wielotysięczny marsz na ulicach Warszawy i zmiana lidera w sondażach to znak, że Polska się obudziła. Przewodniczący „Solidarności” nie kryje satysfakcji z coraz gorszych notowań Platformy Obywatelskiej.

- Widać po sondażach, że Platformie spada i z tego się najbardziej cieszę. PiS-owi wzrasta, ale też chcę z tego miejsca powiedzieć, żeby PiS nie zapominał, że to nie jest tylko ich zasługa. Te parę punktów wyżej to jest także zasługa związku zawodowego „Solidarność”– mówił Piotr Duda na antenie RMF FM i dodał, że związek przestrzegał PO i PSL przed działaniami antypracowniczymi, jak np. przeforsowanie w trybie nagłym ustawy emerytalnej.

- Po przegłosowaniu „ustawy 67” mówiliśmy im, że jest to ich śmierć polityczna i tak się niestety dzieje. Może nie niestety. Niech się tak dzieje – stwierdził Duda i powtórzył, że celem związku jest odsunięcie PO od władzy. Odrzucił też oskarżenia o upolitycznianie „S” i podkreślił jego rolę w sukcesie warszawskiego marszu.

- To był marsz w sprawie obrony telewizji Trwam i postulatów Solidarności. Dla mnie, dla przewodniczącego i wszystkich członków Solidarności, którzy tam byli. Gdyby nie członkowie „Solidarności” i sympatycy Radia Maryja, telewizji Trwam, to PiS-owska demonstracja i Solidarnej Polski nie wyglądałaby tak okazale, jak to faktycznie było – przekonywał Duda i zaznaczył siłę związku.

- Wszystkie partie razem nawet gdyby się zebrały i te opozycyjne, i te koalicyjne nie mają tyle członków co ma „Solidarność”. Przepraszam bardzo. Niech oni też zejdą na ziemie. Niech wiedzą jedno, że bez „Solidarności” nie zrobią nic – powiedział przewodniczący związku.

Z kolei gdański poseł PiS Maciej Łopiński jest pewien, że zmieniły się wyborcze preferencje Polaków.

- Polacy coraz bardziej krytycznie patrzą na poczynania ekipy rządzącej spod znaku koalicji PO-PSL. Uzbierała się pokaźna lista zaniechań i niespełnionych obietnic rządu Donalda Tuska. Premier zapowiada kolejne swoje „para-expose”. Po co, skoro dwa poprzednie nie są realizowane? Widać, że obecny rząd nie daje sobie rady z palącymi problemami, a zabiegi z wachlarza public relations już nie skutkują – uważa Łopiński i zwraca uwagę na aktywność opozycji.

- Sondażowe preferencje rodaków zmieniły się po kilku celnych pociągnięciach PiS. Debata ekonomiczna, debata o ochronie zdrowia, wskazanie alternatywy dla Donalda Tuska oraz marsz Obudź się Polsko! pokazują, że arogancja władzy musi wywołać kontrofensywę, która przynosi efekty – ocenia Łopiński.

Czy zatem będzie to trwała tendencja zmiany poparcia dla partii i lokowania polskich sympatii? Z kolei z innego październikowego sondażu Wirtualnej Polski zrealizowanego przez Instytut Badania Opinii Homo Homini wynika, że 28 proc. Polaków chce głosować na Prawo i Sprawiedliwość. Tyle samo ankietowanych popiera PO. W Sejmie znalazłyby się jeszcze cztery partie. Na trzecim miejscu w sondażu uplasowałby się Sojusz Lewicy Demokratycznej, na który chce głosować 14 proc. Polaków. Czwarty wynik uzyskałby PSL z 6-procentowym poparciem. Na Ruch Palikota i Solidarną Polskę chce głosować po 5 proc ankietowanych.  Sondaż został przeprowadzony 2 października.

Dla części polityków PO sondaże to powód do mobilizacji i „zwarcia” szeregów.

- Przeciwnik u bram mobilizuje. Wiedziałam, że sondaże w końcu zaczną spadać. Po pięciu latach to nieuniknione. Rządzenie idzie, rząd i ministrowie ciężko i dużo pracują. Rządzenie jest trudne – zauważyła polityk, która w jednej czerwonej garsonce przeszła przez trzy partie PiS, PJN i PO Joanna Kluzik-Rostkowska w wywiadzie na antenie tego samego RMF FM.

Kolejna odsłona politycznej rywalizacji, która daje PiS sondażową przewagę nad PO nastąpi za kilka dni. Posłowie Prawa i Sprawiedliwości Przemysław Wipler i Dawid Jackiewicz, wraz z ekspertami Fundacji Republikańskiej, w tym tygodniu wyliczą rządowe zaniechania i nadużycia prywatyzacyjne. Wspólnie przygotowali oni raport „Ocena polityki prywatyzacyjnej rządu PO–PSL w latach 2008–2011“. To PiS narzuciło tempo i kierunek debaty publicznej. Donald Tusk musi więc zweryfikować swój osąd z 2010 roku, gdy pysznił się, że Platforma nie ma z kim przegrać.

ASG

  

Download PDF
Powrót Drukuj stronę