„Oddajcie nam nasze pieniądze” – pikieta pracowników gospodarki wodnej

„Oddajcie nam nasze pieniądze” – z takim hasłem pikietowali 8 sierpnia pod Neptunem przed Dworem Artusa w Gdańsku pracownicy gospodarki wodnej. Domagali się m.in. podwyżek wynagrodzeń, które od 2008 roku są zamrożone.

Zobacz relację TV Solidarność Gdańsk

 

– Obiecano nam pieniądze w budżecie w wysokości 5,5 procenta do kwoty brutto. To żenada. Ta kwota nie pokrywa nawet strat, które ponieśliśmy ze względu na inflację. To około 100 zł, mniej lub trochę więcej w zależności od wysokości pensji. Co można dziś za tę kwotę kupić? – mówił Marcin Jacewicz, przewodniczący Komisji Zakładowej NSZZ „Solidarność” w Regionalnym Zarządzie Gospodarki Wodnej w Gdańsku.

Marcin Jacewicz przekonuje, że stuzłotowa podwyżka, którą proponuje rząd tak naprawdę jest obniżką wynagrodzeń.

– To nie pokrywa wzrostu kosztów utrzymania związanych z podwyżką inflacji. W stosunku do poziomu płac z roku 2008 to nie podwyżka, a obniżka – tłumaczy przewodniczący „Solidarności”. – Od ośmiu lat nie było żadnych podwyżek wynagrodzeń płac dla naszych pracowników. Podstawa naszego wynagrodzenia zbliża się do płacy minimalnej.

Pracownicy gospodarki wodnej domagają się przywrócenia relacji wysokości pensji w stosunku do kosztów utrzymania z 2008 r., uwzględniając inflację. Żądają podwyższenia wynagrodzeń o 800 zł miesięcznie do podstawy wynagrodzenia.

– Żądamy przywrócenia tego poziomu! Nie upominamy się o podwyżkę, chcemy tylko wyrównania kosztów inflacji! „Oddajcie nam nasze pieniądze” – skandowali pikietujący pracownicy.

Marcin Jacewicz podkreśla, że trudna sytuacja finansowa powoduje, że wielu pracowników gospodarki wodnej ma problemy z utrzymaniem się. Ludzie się zadłużają, szukają lepiej płatnych posad.

– Zajmujemy się ogromnym majątkiem państwa, ale rząd naszej pracy nie docenia. Obserwujemy cały czas odpływ kadry pracowniczej z gospodarki wodnej. To zjawisko niepokojące, bo zagraża bezpieczeństwu mieszkańców z obszarów zagrożonych powodzią. To nie jedyny problem. Obowiązki pracowników, którzy od nas odchodzą, przejmują inni pracownicy. Nie otrzymują za to dodatkowego wynagrodzenia – wyjaśnia Marcin Jacewicz i konkluduje: – Bez dobrze urządzonego państwa, w którym szanuje się pracowników administracji państwo będzie zawsze chore, będzie zawsze kulało.

Protest pracowników gospodarki wodnej ma charakter ogólnopolski. W tym samym czasie odbywała się pikieta we Wrocławiu.

Olga Zielińska

Download PDF
Powrót Drukuj stronę