Odbudowa i modernizacja Marynarki Wojennej – konieczna, spóźniona, pilna

Ogólnopolskie Forum „Odbudowa i modernizacja Marynarki Wojennej RP” zwołane zostało na 28 czerwca br. do Gdyni, tam, gdzie ma swoje miejsce Stocznia Marynarki Wojennej. Cel jasno określił temat forum. To konieczność kompromisu między  zdolnościami bojowymi MW, potrzebami i możliwościami polskiego przemysłu stoczniowego, a realiami ekonomicznymi państwa – w nawiązaniu do Strategii Odpowiedzialnego Rozwoju.  

W prezentowanych referatach poruszano kwestie Programu Operacyjnego „Zwalczanie zagrożeń na morzu w latach 2013 – 2022/30”, możliwości rozwoju polskich stoczni i perspektywy odbudowy i modernizacji Marynarki Wojennej RP.

Jaką drogę wybrać?

Jedne z gości forum kmdr Jacek Hamera, reprezentujący Inspektorat Marynarki Wojennej Dowództwa Generalnego Rodzajów Sił Zbrojnych przypomniał, że współczesne uwarunkowania geopolityczne determinują strukturę, skład oraz zadania sił zbrojnych każdego kraju morskiego, a pożądanym stanem byłoby posiadanie zmodernizowanej armii zapewniającej skuteczne przeciwdziałanie potencjalnym zagrożeniom.

- Siły morskie to jeden z podstawowych filarów struktur bezpieczeństwa każdego państwa morskiego, rozumiany przede wszystkim jako instrument skutecznej realizacji jego polityki obronnej i zagranicznej, w tym egzekwowania narodowych praw wynikających z dostępu do morza. Z tego powodu państwa mają obowiązek dbania o jakość i rozwój posiadanych zdolności sił, którymi dysponuje. Należy pamiętać, że floty wojenne są jednym z elementów składowych sił i jedynym orężem państwa uprawnionym do działań na akwenach oddalonych od własnych granic. Dla ich skutecznego działania, niezbędne są nakłady na utrzymanie floty połączone z dużą elastycznością i szybką reakcją na niekorzystne zmiany w środowisku bezpieczeństwa morskiego, którym państwo zamierza przeciwdziałać – przekonywał ten wysoki rangą oficer MW.

Środki dyplomatyczne, ekonomiczne oraz militarne powinny stanowić wzajemnie uzupełniające się instrumenty oddziaływania państwa w wymiarze geopolitycznym.

– Postrzeganie państw posiadających dostęp do morza przez inne podmioty stosunków międzynarodowych realizowane jest poprzez pryzmat poziomu rozwoju gospodarczego oraz posiadanego potencjału morskiego. Powinno to znaleźć odzwierciedlenie w planach rozwoju naszych sił zbrojnych, w tym marynarki wojennej. Można zatem pokusić się o stwierdzenie, że rozwój sił morskich, oprócz zapewnienia poziomu bezpieczeństwa morskiego, wpływa również na utrzymanie równowagi regionalnej – zauważył komandor.

Obszary morskie odgrywają bowiem coraz większe znaczenie. Biorąc pod uwagę rosnącą współzależność podmiotów stosunków międzynarodowych można zdefiniować „obszary działania”: .obszar polityczny – z akwenami morskimi będącymi spornymi regionami, związanymi z przebiegiem granic wyłącznych stref ekonomicznych, morza terytorialnego, obszar ekonomiczny – odnoszący się do szeroko rozumianej gospodarki morskiej oraz związanej z tym rywalizacji ekonomicznej, obszar społecznokulturowy – związany z działaniami zorganizowanych grup przestępczych (przemyt), terroryzmem, piractwem, nielegalną migracją, napięciami na tle religijnym, narodowościowym, historycznym czy rasowym, obszar ekologiczny – związany z katastrofami ekologicznymi wywołanymi zanieczyszczeniem akwenów morskich, nieodpowiednią eksploatacją zasobów morza, zagrożeniami z tytułu zatopionych substancji niebezpiecznych, obszar likwidacji skutków klęsk żywiołowych (tsunami, huragany, tajfuny itp.).

W ramach bieżących uwarunkowań geopolitycznych należy liczyć się z problematyką „konfliktów zamrożonych”, które mogą stanowić wyzwanie dla społeczności międzynarodowej, w tym także dla bezpieczeństwa państwa polskiego.

Morze obrony i wojny
Istotą problemu jest zrównoważenie zaangażowania sił marynarki wojennej w określonych obszarach geograficznych przedstawianych często jako, „flanka wschodnia” vs. „flanka południowa”.

Warto pamiętać, iż Morze Bałtyckie jest akwenem stosunkowo niewielkim i do tego prawie zamkniętym, z ograniczonym dostępem do wód Oceanu Atlantyckiego. Z tego powodu państwo które jest w stanie kontrolować dostęp do Bałtyku czyli cieśniny Sund i Bełt, może w sposób praktyczny mieć wpływ na wszystko to co się dzieje na tym niewielkim akwenie. Wśród dziewięciu państw leżących nad Bałtykiem, dla jednego z nich morze to ma znaczenie szczególne. I to od XVIII wieku. Tym państwem jest Rosja. Rosja jest państwem wybitnie lądowym, ma ograniczony dostęp do akwenów, które można uznać za w pełni żeglowne. Większa część granicy morskiej tego państwa przypada na Arktykę oraz północnej części Oceanu Spokojnego. Uzyskanie przez Rosję dostępu do Bałtyku oraz zainteresowanie się sprawami morskimi skutkowało przed trzystu laty gwałtownym rozwojem i przemianą   państwa zacofanego na w miarę nowoczesne. Bałtyk jest rosyjskim oknem na świat.   Większość nowoczesnego przemysłu stoczniowego znajduje się w rejonie St. Petersburga i Królewca. Morze Bałtyckie jest głównie zapleczem stoczniowym dla  „Wojenno-morskowo Flota”.

W czasach Układu Warszawskiego głównym zadaniem Zjednoczonej Floty Bałtyckiej było opanowanie północnej części Danii i tym samym cieśnin Bełt, Sund i umożliwienie wyjścia okrętów na wody Oceanu Atlantyckiego. Plany te skutkowały militaryzacją Bałtyku.

Brak obecnie bezpośredniego zagrożenia bezpieczeństwa państwa nie zwalnia nas od dokonywania ciągłej analizy sytuacji, a co za tym idzie pozyskiwania nowych rodzajów sprzętu wojskowego oraz nowatorskich metod prowadzenia walki,  w tym nowego rodzaju zagrożenia określanego mianem „hybrydowego”.

– Jesteśmy członkami najpotężniejszego sojuszu militarnego świata, jakim jest NATO, i najpotężniejszej wspólnoty polityczno–gospodarczej, jaką stanowi Unia Europejska. To wiele. Nie zwalania nas to jednak z obowiązku dbania o narodowe, polskie zdolności obronne – przypominał  Jacek Hamera.

Poziom zdolności bojowej sił zbrojnych powinien zapewniać skuteczną obronę i ochronę polskich granic w ramach działań prowadzonych samodzielnie oraz w ramach obrony kolektywnej, jak również umożliwia realizację zadań poza granicami zgodnie z artykułem 5 Traktatu Waszyngtońskiego.

Przedsięwzięcia modernizacyjne związane z Marynarką Wojenną stanowią element Planu Modernizacji Technicznej SZ6 (PMT), czyli pozyskanie okrętów podwodnych, okrętów obrony wybrzeża i jednostek patrolowych OPV (Offshore Patrol Vessel), dokończenie budowy okrętu patrolowego w wersji typu „Ślązak” i kontynuację pracy rozwojowej „Niszczyciel Min Kormoran II”.

Jak zauważył kmdr Hamera z koncepcji rozwoju marynarki wojennej na lata 2013 – 2022/2030, wyłania się kształt przyszłej floty określanej mianem „Marynarki Wojennej na miarę”. Termin ten nie odnosi się on do potencjału ilościowego sił okrętowych, a raczej do zdolności wykonania zadań w określonych uwarunkowaniach, ograniczonych funkcją geograficzną bądź czasową.

Innym ważnym aspektem, który wymaga omówienia jest kryterium ceny. Przyjmowanie kryterium ceny jako najważniejszego czynnika warunkującego budowę okrętów może stanowić ślepy zaułek.

Budowa nowych jednostek pływających w stosunkowo krótkich seriach rozłożonych w czasie, powoduje znaczący wzrost kosztu jednostkowego okrętu. Wartość całego przedsięwzięcia rozliczać należy w kolejnych dziesięcioleciach jego użytkowania. Okręty oraz morskie systemy uzbrojenia należy utrzymywać, serwisować, naprawiać i modernizować tak, aby stanowiły pełnowartościowe systemy w zmieniającym się środowisku geopolitycznym przez założony okres eksploatacji (najczęściej nie mniej niż 30 lat).

Dlatego prowadzone projekty budowy jednostek nawodnych wymagają stworzenia zaplecza składającego się z zespołów doświadczonych ekspertów.

Równolegle z budową jednostek pływających należy prowadzić szkolenia dla przyszłych załóg, w szczególności w odniesieniu do nowych technologii np. nowoczesne systemy artyleryjskie, zintegrowane systemy walki, bezzałogowce.

– Reasumując, pozyskanie okrętów dla MW ukierunkowanego zapisami Programu Operacyjnego w latach 2013 – 2022/30 pozwoli polskiej flocie wojennej podnieść stopień jej nowoczesności i możliwości operacyjnych, co przełoży się na wzrost bezpieczeństwa państwa. Duża część nowoczesnego wyposażenia MW może być produkowana w kraju samodzielnie lub w kooperacji z zagranicznymi partnerami. Przyczyni się to do wzrostu zatrudnienia w gałęziach polskiego przemysłu obronnego i do pozyskania nowoczesnych technologii morskich. W rezultacie pozwoli to siłom Marynarki Wojennej na realizację zadań związanych z zapewnieniem bezpieczeństwa w obszarze Morza Bałtyckiego i poza nim – podsumował komandor.

Jaki okręt?

Najczęściej podejmowanym tematem w dyskusji odnośnie przyszłości morskiego rodzaju sił zbrojnych jest wybór najodpowiedniejszego typu okrętu. Czy będzie to wszechstronna i uniwersalna fregata, czy okręty klasy korweta.

Z tego powodu wydaje się celowe jeszcze raz zastanowienie się nad potencjalnymi zagrożeniami oraz sposobami ich neutralizacji. Pierwszą rzeczą, jaka powinna być rozważona jest waga poszczególnych zagrożeń i potencjalna częstotliwość ich występowania. Dodatkowo konieczne jest także wskazanie roli MW w ich neutralizacji.

Podczas gdyńskiego forum zwracano uwagę, iż w „Strategii na rzecz Odpowiedzialnego Rozwoju”9 w rozdziale VI (Obszary wpływające na osiągnięcie celów Strategii) znajduje się „Obszar: Bezpieczeństwo narodowe”. W punkcie 4 (Integracja bezpieczeństwa narodowego i rozwoju społeczno-gospodarczego) zapisano, iż „realizację celów społeczno-gospodarczych gwarantuje wzmocnienie narodowego potencjału bezpieczeństwa zdolnego do zapobiegania i przeciwdziałania współczesnym zagrożeniom. Paradygmatem współczesnego bezpieczeństwa jest jego zintegrowany charakter, przejawiający się współzależnością z polityką rozwoju, kompleksowym. Ekonomiczna funkcja wydatków zbrojeniowych zależy przede wszystkim od pozycji krajowego przemysłu zbrojeniowego. Jeśli kraj ma własny przemysł i wspierające go zaplecza naukowo-badawcze, to wydatki zbrojeniowe stają się silnym kołem zamachowym gospodarki – wydatki te nie tylko wspierają sam przemysł zbrojeniowy, ale kooperujące z nim firmy i przyczyniają się do postępu technologicznego w innych dziedzinach gospodarki. Jeśli takiego przemysłu nie ma, to wydatki mające charakter finansowania importu, osłabiają krajową walutę i wspierają gospodarki innych państw”.

Kmdr rez. Mirosław Ogrodniczuk w swoim wystąpieniu zwrócił więc uwagę na dylemat na pozór tylko łatwy do rozwiązania, czyli okręt obrony Wybrzeża, czy fregata z demobilu.

- Nie będzie przesadnym stwierdzenie, że Państwo Polskie, w swojej ponad tysiącletniej historii, było państwem morskim (w sensie mentalnym i intelektualnym), zaledwie dwa razy. Pierwszy raz, w stuleciu pomiędzy powstaniem floty kaperskiej (1517), a zwycięską Bitwą pod Oliwą (1629). I po raz drugi, w 20-leciu międzywojennym. Ojcowie Założyciele II RP, oprócz wizji stworzenia Centralnego Okręgu Przemysłowego, zrealizowali również wizję budowy polskiego portu pełnomorskiego i towarzyszącej temu projektowi ideę odtworzenia Marynarki Wojennej. Realizacja wszystkich trzech przedsięwzięć zajęła dwie dekady, a relatywna zdolność bojowa ówczesnej floty oraz stopień nowoczesności były na nieporównywalnie wyższym poziomie niż obecnie – zaczął wystąpienie kmdr Ogrodniczuk.

Po co nam Marynarka Wojenna?

Od czasów zdefiniowania przez Mahana i Corbeta, podstaw doktrynalnych użycia sił morskich, zadania obronne i zadania interesu ekonomicznego przenikają się wzajemnie. To, co szczególnie wyróżnia siły morskie to możliwość korzystania ze swobodnego i nieograniczonego czasowo dostępu do terytorium większości państw.

A ekonomia? Otóż w ujęciu masowym, transport morski odpowiada za około 30 proc. naszej wymiany towarowej, przy czym warto zaznaczyć, że odgrywa on coraz większą rolę w transporcie surowców strategicznych i w procesie dywersyfikacji źródeł zaopatrzenia.

Przy tym nie broni się argumentacja zwolenników sprowadzenia używanych fregat z Australii. Skoro nie jesteśmy zainteresowani udziałem w zarządzaniu bezpieczeństwem morskich szlaków transportowych, a tym samym posiadaniem stosownych narzędzi, to pozyskanie używanych okrętów, dla których priorytetem będzie jedynie obecność w stałych zespołach sił morskich NATO zamiast realizacji narodowych interesów gospodarczych i obronnych jest zarówno ekonomicznie jak i operacyjnie nieuzasadnione.

Jeżeli priorytetowym zadaniem Marynarki Wojennej pozostaje wyłącznie funkcja obronna, a obszar operacyjnego zainteresowania ogranicza się do Morza Bałtyckiego i wód przyległych, wówczas wysiłek pozyskania nowych okrętów powinien zostać skupiony na pozyskaniu narzędzi, które zapewnią realizację zadań obronnych.

Miękkie podbrzusze

Komandor Mirosław Ogrodniczuk argumentuje, że od 400 lat, polskie doświadczenia wojenne to działania lądowe prowadzone na osi Wschód-Zachód oraz w kierunku odwrotnym. Okres powojenny, to podporządkowanie całej taktyki i sztuki operacyjnej działaniom na osi Wschód-Zachód, z nadaniem Marynarce Wojennej roli podrzędnej wobec Floty Bałtyckiej ZSRR. Jak zauważył komandor taki kapitał doświadczeń prowadzi do niebezpiecznej powtarzalności ocen, przewidywań i planowanych reakcji, przy jednoczesnym ignorowaniu prawdopodobieństwa wystąpienia zdarzeń nietypowych. Co więcej, stoi on w sprzeczności do podstawowych zasad planowania operacyjnego czyli uwzględniania wariantu działań przeciwnika, które są dla niego najbardziej korzystne do realizacji oraz wariantu, który stanowi największe zagrożenie dla wojsk własnych.

W efekcie, wciąż za najbardziej prawdopodobny kierunek uderzenia zagrażającego bezpieczeństwu państwa uznaje się działania lądowe z kierunku wschodniego, całkowicie lekceważąc zagrożenie z kierunku morskiego. Całkowity brak doświadczeń z prowadzenia operacji morskich doprowadziły do tego, że zarówno w kręgach politycznych jak i wojskowych z łatwością podejmowane są decyzje jeżeli chodzi o pozyskanie okrętów zabezpieczenia, natomiast kompletny paraliż decyzyjny pojawia się w przypadku pozyskania okrętów uderzeniowych.

Fakt budowy niszczyciela min, który sam w sobie stanowi na dzień dzisiejszy projekt unikalny w skali światowej, nie może przesłaniać faktu, że w pierwszej kolejności inwestujemy w jednostki pozbawione samodzielnej zdolności przetrwania na współczesnym polu walki.

Co więcej, w wielu publicznych wypowiedziach i publikacjach, w odniesieniu do Morskiej Jednostki Rakietowej, pojawia się określenie, iż jest ona przeznaczona do osłony sił morskich i obiektów brzegowych, tak jakby kiedykolwiek jednostka ta posiadała zdolność do zwalczania rakiet czy statków powietrznych. Te opnie doprowadziły do wyeliminowania platform okrętowych z programów Wisła i Narew, tworząc lukę w docelowym systemie obrony powietrznej i przeciwrakietowej państwa.

W otaczającej nas rzeczywistości militarnej, sama Flota Bałtycka siłami okrętowymi i lotniczymi jest w stanie wystrzelić od 140 do 160 rakiet w jednej salwie.
Jeżeli dodać do tego wojska rakietowe, jakie mogą zostać rozmieszczone w ”Obwodzie Kaliningradzkim”, liczba rakiet ulega podwojeniu. Ich celem będą nie tylko okręty ale przede wszystkim, wojska operujące na lądzie. Co więcej, potencjalne zagrożenie stwarzać będzie   lotnictwo stacjonujące w Obwodzie Kaliningradzkim i w rejonie Sankt Petersburga, które będzie mogło wykorzystać swobodę manewru, wynikającą z możliwości wykonania podejścia w przestrzeni powietrznej nad morzem.

Skupienie uwagi operacyjnej na kierunku Wschód-Zachód, rozwinięcie operacyjne wojsk wzdłuż tej osi oraz lekceważenie roli MW w potencjalnym konflikcie zbrojnym może skutkować powstaniem swoistego „miękkiego podbrzusza” z kierunku morskiego, gdzie atakujący przeciwnik napotka niemal zerowe przeciwdziałanie (jeżeli nadal będziemy kontynuować w dotychczasowy sposób modernizację Marynarki Wojennej) oraz uzyska strefę pełnej swobody operacyjnej, a raczej „strefę bezkarności” nad morzem i w pasie nadmorskim.

Działania na współczesnym polu walki cechuje wysoka mobilność i szybkość reakcji.  Istniejącej luki w obronie powietrznej i przeciwlotniczej państwa nie wypełnią fregaty Adelaide. Ewentualne pozyskanie tych okrętów z Australii jedynie odsunie w czasie agonię sił morskich. To że możliwości systemów przeciwlotniczych fregat pozostają na wyższym poziomie niż systemów będących na wyposażeniu MW nie podlega dyskusji, niemniej są one dalece nieadekwatne do wymagań współczesnego pola walki i przewidywanego Teatru Działań Wojennych.

I z tego względu rząd Australii podjął decyzję o budowie niszczycieli rakietowych typu Hobart, który to typ niszczyciela zastąpić ma w służbie fregaty rakietowe typu Adelaide.

Podczas ogólnopolskiego forum głos zabrał m.in. Mirosław Kamieński, związkowy lider NSZZ „S” w Stoczni Marynarki Wojennej i przewodniczący Sekcji  Krajowej Pracowników Cywilnych MON NSZZ „S”:

Konferencja nasza odbywa się dzisiaj w Stoczni Marynarki Wojennej S.A., najstarszej  polskiej stoczni, która 95 lat temu  została  powołana  do  życia w pobliskim Pucku a następnie przeniesiona do Gdyni. Stąd rekrutowali się najlepsi okrętowcy  dający  podwaliny  naszego  przemysłu  okrętowego.  SMW  zarówno  w II Rzeczypospolitej, jak i okresie powojennym i po okresie przełomu 1989 r. aż do chwili obecnej ukierunkowana była i jest na kompleksową obsługę Marynarki Wojennej RP. Po to była tworzona i tę funkcję służebną względem morskich Sił Zbrojnych wykonywała i wykonuje do dnia dzisiejszego, mimo trwającej jeszcze upadłości. Stocznia jak wynika z wcześniej podpisanych dokumentów przewidziana jest jako podmiot wiodący do odegrania znaczącej roli w realizacji programu modernizacji Marynarki Wojennej RP.  Jako strona społeczna, zarówno Sekcja Krajowa jak i Komisja Międzyzakładowa NSZZ „Solidarność” Stoczni MW przyjęliśmy pozytywnie decyzję Rządu mającą na celu zakończenie upadłości Stoczni i przywrócenie jej normalnego funkcjonowania.  Jako strona społeczna i całe środowisko stoczniowe wyrażamy jednak obawę o dalsze losy zakładu bowiem docierają do nas informacje o zamiarach pozbawienia SMW 2/3 terenów na rzecz Portu Gdynia, możliwości utraty doku pływającego 8000 ton i ciągu obróbki sekcji płaskich. urządzeń specjalistycznych do obsługi okrętów wojennych.  Gdyby tak się stało, to SMW, po wyjściu z upadłości straci swoje dotychczasowe walory i zdolności produkcyjne, Marynarka Wojenna straci swoje bezpośrednie zaplecze remontowo-produkcyjne, a znaczna część pracowników może stracić miejsca pracy. Śp. minister Aleksander Szczygło, który jako Szef BBN gościł w 2009 r. na zaproszenie  NSZZ „Solidarność” w SMW wypowiedział znamienne słowa, że los SMW jest nierozłącznie związany z losem Marynarki Wojennej i jej przyszłą modernizacją, która musi się rozpocząć w trybie nadzwyczaj pilnym, tak aby można było Jubileusz 100-lecia utworzenia Marynarki RP obchodzić godnie. Tego życzymy jako stoczniowcy Marynarce Wojennej a sobie jako Stoczni w jak największym stopniu partycypacji w realizacji tego programu – powiedział Mirosław Kamieński.

W lutym 2017 roku Biuro Bezpieczeństwa Narodowego przedstawiło Strategiczną Koncepcję Bezpieczeństwa Morskiego Rzeczypospolitej Polskiej.

Przypomnijmy więc, że 29 maja br. Bartosz Kownacki, sekretarz stanu w MON poinformował oficjalnie o zakupie Stoczni Marynarki Wojennej przez Polską Grupę Zbrojeniową S.A. Umowa przedwstępna nosi datę 26 maja br. Ostateczne porozumienie o zmianach właścicielskich ma zostać podpisane we wrześniu 2017 r. Wówczas przyjdzie czas na restrukturyzację stoczni i jej faktyczne włączenie do PGZ.  To już progres, bo trójstronne spotkanie z lutego br. z wiceministrem Kownackim zakończyło się li tylko deklaracją o planach stworzenia „dywizji morskiej”, czyli holdingu stoczniowego.

Atuty Stoczni Marynarki Wojennej to dok pływający i  podnośnik statków. PGZ deklaruje, że aktywa te będą miały znaczenie w realizacji tzw. Planu Modernizacji Technicznej Sił Zbrojnych, programu „Zwalczanie zagrożeń na morzu”. Wiceszef MON wymienił zakłady, do których będą w najbliższych latach kierowane zamówienia: do Stoczni Marynarki Wojennej, Morskiej Stoczni Remontowej Gryfia i Stoczni Remontowej Nauta, czyli do stoczni kontrolowanych przez Polską Grupę Zbrojeniową z grupy funduszu MARS.

Organizatorami Forum byli: Polskie Lobby Przemysłowe im. E. Eugeniusza Kwiatkowskiego i Stowarzyszenie Inżynierów i Techników Mechaników Polskich oraz Stocznia Marynarki Wojennej S.A., Centrum Techniki Morskiej S.A., Polski Klaster Morski, Ogólnopolski Klaster Innowacyjnych Przedsiębiorstw, Sekcja Krajowa Przemysłu Okrętowego NSZZ „S”, Wolny Związek Zawodowy Pracowników Gospodarki Morskiej, Sekcja Krajowa Pracowników Cywilnych MON NSZZ „S”, Związek Zawodowy Sektora Obronnego, Związek Zawodowy Inżynierów i Techników, Międzyzakładowa Organizacja Związkowa NSZZ „Solidarność 80” w Morskiej Stoczni Remontowej „Gryfia S. A., Międzyzakładowy Związek Zawodowy Pracowników Stoczni z siedzibą w Morskiej Stoczni Remontowej „Gryfia” S.A. i NSZZ „S” w Morskiej Stoczni Remontowej „Gryfia” S.A.

ASG

Download PDF
Powrót Drukuj stronę