Od 23 sierpnia niekorzystne dla pracownika zmiany czasu pracy

23 sierpnia wwszły w życie nowe przepisy dotyczące elastycznego czasu pracy. Oznacza to dla pracowników możliwość wydłużenia przez pracodawcę planowania czasu pracy nawet do 12 miesięcy. Tym sposobem firmy będą mogły wykorzystywać pracowników – np. zmusić ich do wyczerpującej pracy choćby przez sześć dni w tygodniu czy 13 godzin na dobę, a kiedy zimą będą przestoje, oddać pracownikom godziny wolne bez konieczności płacenia za nadgodziny.

Pozwoli to oszczędzić pracodawcom nawet do 8 miliardów zł rocznie. Konsekwencje zmniejszenia w wielu przypadkach wynagrodzeń pracowników to nie jedyny ich problem. Okresowy nadmiar pracy zawodowej trudno będzie pogodzić wielu osobom z obowiązkami rodzicielskimi.

– Komu ma służyć przyjęty przez Sejm równoważny czas pracy z 12-miesięcznym okresem rozliczeniowym, tzw. elastyczny czas pracy, samozatrudnienie? Takie rozwiązania spowodują spadek wynagrodzeń oraz znacznie obniżą bezpieczeństwo pracy – zauważa Zbigniew Kowalczyk, przewodniczący Organizacji Międzyzakładowej NSZZ „S” w Skanska SA. – Obecna polityka państwa prowadzi do eliminowania z rynku etycznych firm, zatrudniających ludzi na uczciwych warunkach pracy, a preferuje kombinatorów pozbawionych jakichkolwiek zasad etycznych.

Jak dowodzi prof. Marcin Zieleniecki z Uniwersytetu Gdańskiego, ekspert „Solidarności” rząd powołuje się na dyrektywę unijną w sprawie niektórych aspektów organizacji czasu pracy, gdy tymczasem przewiduje ona już liczne ograniczenia przy wydłużaniu okresów rozliczeniowych do sześciu miesięcy. Dopuszcza się to jedynie w stosunku do wybranych grup zawodowych z wyłączeniem pracowników chronionych, np. rodziców czy zatrudnionych w szczególnych warunkach. Rząd PO –PSL  zdaniem prof. Zielenieckiego czyta wybiórczo przepisy unijne i uznaje, iż nie ma żadnych ograniczeń w wydłużaniu okresów rozliczeniowych do 12 miesięcy.

 

Download PDF
Powrót Drukuj stronę