Nie zepsują nam święta!

31 sierpnia 2017 roku świętować będziemy 37 rocznicę podpisania Porozumień Sierpniowych i powstania NSZZ „Solidarność”. Tymczasem tzw. Komitet Obrony Demokracji zarezerwował na ten dzień plac Solidarności, rejestrując w magistracie swoje zgromadzenie.  NSZZ „Solidarności” uznał to za prowokację. KOD wspierają bowiem ludzie kojarzeni m.in. z liberalną polityką i gospodarką, sprzeczną z ideą Porozumień Sierpniowych, a na jego imprezach goszczą liderzy partii politycznych, znani z antyzwiązkowych wypowiedzi, oraz ci, którzy wprowadzali antypracownicze rozwiązania.

Związkowcy uważają, że każdy ma prawo manifestować i korzystać z wolności słowa, ale jeśli ktokolwiek przy okazji związkowych uroczystości będzie to prawo próbował ograniczać to „S” zdecydowanie się temu przeciwstawi.

Czy powinniśmy obawiać się prowokacji w zbliżającą się rocznicę podpisania Porozumień Sierpniowych?

Odpowiadają związkowi liderzy w zakładach pracy, które rozpoczęły sierpniowy strajk i których symbole znalazły się na sztandarze Międzyzakładowego Komitetu Strajkowego z 1980 r. Na sztandarze są owe największych zakładów, a na drugiej stronie, na tle barw Stoczni Gdańskiej, umieszczony jest wizerunek Matki Boskiej Częstochowskiej i stoczniowe dźwigi. Sztandar, świadectwo korzeni NSZZ „Solidarność” jest oficjalnym sztandarem Związku i reprezentuje Region Gdański w czasie uroczystości.

Roman Gałęzewski, KM NSZZ „S” Stoczni Gdańskiej

Plac Solidarności jest miejscem wyjątkowym. Nie tylko ze względu na kontekst imienia, które nosi, a które dla nas, związkowców NSZZ „Solidarność” jest szczególnie drogie. To też miejsce wyjątkowe przez pamięć robotników Grudnia 1970. Powinno więc być miejscem wolnym od cynizmu, od polityki, od prowokacji. Jednak okazuje się, że są ludzie, którzy mają chęć prowokowania, dla których nie istnieją granice. Nazywają siebie obrońcami demokracji, a są obrońcami dawnego porządku, obrońcami tych, którzy utracili władzę i część wpływów. Gdzie oni byli, gdy łamano demokrację, gdy rząd Tuska wprowadzał wiek emerytalny „67”, gdy rozbijano redakcje, ograniczano prawa do manifestacji. Jest to więc wyraźna prowokacja, zorganizowana by obumierający komitet zyskał rozgłos, żywiąc się wywołanymi emocjami.

Mirosław Piórek, przewodniczący KM NSZZ „S” Gdańska Stocznia Remontowa im Józefa Piłsudskiego

Zachęcam do roztropności. Nie prowokujmy się sami. Im mniej o  przedsięwzięciach rozmaitych niszowych komitetów, tym lepiej. Wypowiedziało się Prezydium Komisji Krajowej i Piotr Duda, przewodniczący naszego związku. I to chyba wystarczy. Nie dajemy paliwa tym, którzy nie szanują innych. Im więcej i dłużej będziemy o nich mówić, tym oni będą w swoim własnym poczuciu rosnąć. Już tylu było przez lata, którzy chcieli wykorzystywać symbole, daty. I co? Na nasze związkowe święto my zapraszamy tych, którym droga jest Solidarność. Robimy, jako związek zawodowy „Solidarność”, swoje. A ci, którzy próbują nas sprowokować są marginesem, któremu nie zamierzamy dawać pretekstu do istnienia. Nie nakręcajmy więc sami naszych emocji.

Krzysztof Żmuda, KM NSZZ „S” Remontowa Shipbuilding SA (w 1980 r. Stocznia Północna im. Bohaterów Westerplatte)

Próba zawłaszczenia miejsca, które od trzydziestu kilku lat związane jest z „Solidarnością”, a od 1970 roku z robotniczymi protestami, jest prowokacją wymierzoną w nasz związek. Jest też akcją polityczną przeciwko demokratycznie wybranym władzom, które wprowadzają zmiany, zgodnie z wolą większości wyborców. Nie jest to więc działanie zgodne z zasadami demokracji, na które się powołują owi obrońcy demokracji, jak sami siebie nazywają. Powinniśmy się wystrzegać prowokacji, gdyż są emocje przy takich okazjach. Nie można wykluczyć, że komuś nerwy puszczą. Nie dajmy się sprowokować. Nie zepsują nam święta.

Wysłuchał ASG

 

 

 

Download PDF
Powrót Drukuj stronę