Nie tylko w TVN-ie?

4 proc. polskich pracowników jest molestowanych w pracy. Mimo to w ciągu ostatniej dekady tylko 12 procesów zakończyło się uznaniem winy sprawcy.

Z raportu Eurofound – Europejskiej Fundacji na rzecz Poprawy Warunków Życia i Pracy – wynika, że czterech pracowników na stu doświadcza w Polsce molestowania seksualnego w miejscu pracy. Dane dotyczą tylko osób zatrudnionych na etatach, statystyka nie obejmuje samozatrudnionych i pracowników na umowach śmieciowych. Tymczasem, jak pisze „Newsweek”, grupą potencjalnie najbardziej podatną na molestowanie są menedżerowie i szefowie pracujący na podstawie kontraktów oraz młodzi ludzie zatrudnieni na umowach śmieciowych i stażach.

Molestowanie zdecydowanie częściej dotyka kobiety. Z badań CBOS wynika, że co 3. kobieta i co 12. mężczyzna w wieku 18-24 lata stają się adresatami niechcianych żartów i propozycji seksualnych. W grupie 25-34 lata problem dotyczy co 10. kobiety i co 30. mężczyzny.

Z sądowych statystyk wynika, że sprawy dotyczące molestowania seksualnego są jednak rzadkością w Polsce. W 2014 roku do sądów rejonowych wniesiono 10 pozwów (8 spraw dotyczyło kobiet, 2 mężczyzn). Połowa z nich to sprawy z poprzednich lat. W sądach okręgowych było w tym czasie 7 takich spraw (5 z poprzednich lat).

Państwowa Inspekcja Pracy (PIP) ma obowiązek zbadania każdej skargi wobec pracodawcy zatrudniającego choćby jednego etatowego pracownika. Musi zatem rozpatrywać również skargi wnoszone przez pracowników nieetatowych. Skuteczność działania PIP w zakresie molestowania jest jednak zerowa. Dlaczego? – Inspektor pracy, chroniąc ofiarę, nie ujawnia jej personaliów, co oznacza, że sprawca nie może odnieść się do konkretnych zarzutów. W efekcie nie może orzec, czy rzeczywiście doszło do molestowania – mówi Anna Kucharska, ekspertka PIP zajmująca się problemami mobbingu i molestowania.

Fot. wikipedia.org

Download PDF
Powrót Drukuj stronę