Nie tak miało być

Z mapy gospodarczej Gdańska zniknie kolejny zakład produkcyjny o wieloletniej tradycji -  Spółdzielnia Mleczarska Polmlek-Maćkowy. Wygaszenie produkcji w SM Polmlek-Maćkowy nastąpi do 31 grudnia br. Związkowcy z likwidowanego zakładu nie zamierzają „umierać w ciszy”.

Z końcem roku wygaśnie produkcja mleczarska w Maćkowych. 25 sierpnia br. tak postanowiło Walne Zgromadzenie Członków Polmlek-Maćkowy, składające się z trzech członków. Jako, że Zarząd spółdzielni nie miał wystarczających kompetencji konieczne było, zgodnie z prawem spółdzielczym, zwołanie WZC z głównym rozgrywającym spółką Polmlek.

Rozczłonkowanie

W podjętej uchwale postanowiono, iż działalność produkcyjna wyrobów nabiałowych będzie prowadzona przez Spółdzielnię Mleczarską Polmlek-Maćkowy do końca 2017 roku. Maszyny i urządzenia zakładu zostaną przeniesione do Mazowieckiej Spółki Mleczarskiej SA w Makowie Mazowieckimi i do Polmlek Raciąż sp. z o.o.  lub sprzedane na wolnym rynku.

– Kiedy Polmlek przejmował w 2007 roku spółdzielnię mleczarską w gdańskich Maćkowych obiecywano bardzo wiele, czyli reorganizację zakładu, która miała zwiększyć produkcję, wyższe zarobki, nowoczesne zaplecze. A wyszło tak, jak wyszło. Nie zamierzamy umierać w ciszy – wylicza Zbigniew Sikorski, przewodniczący Sekcji Krajowej Przemysłu Mleczarskiego, Spirytusowego i Koncentratów Spożywczych NSZZ „Solidarność”.

Niewielka strata przy miliardach

Wyniki ekonomiczne firmy przy ul. Bartniczej w Gdańsku za rok 2016 były na plusie. Teraz zarząd powołuje się, odmawiając podjęcia rokowań dotyczących podwyżek wynagrodzeń pracowniczych, na stratę finansową w pierwszym półroczu br. Dla porównania, przychody ze sprzedaży spółki Polmlek w 2016 roku to 888 mln zł (134 miejsce według rankingu firm tygodnika „Wprost”).  Zakłady Grupy Polmlek osiągają łączny przychód około 2,5 miliarda złotych.

W 2016 roku firma Polmlek-Maćkowy otrzymała tytuł Gepard Biznesu Instytutu Europejskiego  Biznesu. Dynamika wartości rynkowej od marca 2014 do marca 2016 wyniosła dla niej 183 proc., a według konkursowych wyliczeń wartość rynkowa Polmlek Maćkowy wzrosła z 9 mln do 25,6 mln złotych.

Sytuacja zakładu jest dynamiczna. Z dnia na dzień dotychczasowe pogłoski o likwidacji, lub jak modnie się to dzisiaj określa – „wygaszeniu” zakładu stały się realną groźbą. W miejsce produkcji ma się pojawić tylko skup surowca i hurt artykułów mleczarskich, co wiąże się z zatrudnieniem tylko niewielkiej grupki osób.

W lipcu br. związkowcy otrzymali wstępne informacje o zamiarze wygaszania produkcji. Przedstawił je podczas rozmowy powołany miesiąc wcześniej nowy Prezes Zarządu Grupy Polmlek Przemysław Mikołajczyk.  Nie przedstawił jednak żadnych konkretnych  szczegółów, a tym bardziej szczegółowych  planów restrukturyzacji zakładu.

–  Chcemy wiedzieć ile osób starci pracę. Na razie wypowiedzenia otrzymują w większości pracownicy zatrudnieni na umowy na czas określony. Są to często ludzie związani z zakładem od lat, ale z powodu patologii rynku pracy ich umowy nadal są umowami czasowymi – dodaje Sikorski.

150 km do pracy

Część pracowników może otrzymaćpropozycję pracy w innych, oddalonych o ponad 150 km od Gdańska zakładach Grupy np: w Makowie Mazowieckiem (oferty dla automatyka, mechanika, dwóch elektromechaników, 6 operatorów, 3 brygadzistów i 3 laborantów), Raciążu (oferta dla automatyka, mechanika, brygadzisty i 3 operatorów) i w Grudziądzu. W tym trzecim zakładzie zaplanowano 32 miejsca pracy (w tym 8 dla operatora produkcji i 10 dla pomocnika mleczarskiego. W sumie zaoferowano 58 miejsc pracy poza Trójmiastem. Na 22 sierpnia br. w SM Polmelk Maćkowy było zatrudnionych 208 pracowników na umowy o pracę z czego 125 osób na czas nieokreślony. Plany Zarządu tak szybko prawdopodobnie  nie zostałyby ujawnione, gdyby nie zainicjowane przez Komisję Zakładową NSZZ „S” rozmowy o podwyżkach płac dla pracowników. Prowadzonych zresztą w oparciu o zapisy Układu Zbiorowego Pracy. W związku z kryzysową sytuacją związkowcy z „Solidarności” zażądali spotkania z Prezes SM Polmlek Maćkowy Ewą Szczęsną i przedstawienia bilansu za 2016 roku za  pierwsze półrocze br. Ponowili też postulat podwyżek. Odpowiedź pisemna Prezesa Zarządu była krótka – podwyżek nie będzie.

Zarząd zdecydował o tym, wbrew UZP, jednostronnie. Załodze nie pozostało nic innego jak podjąć kolejny krok prawny. Komisja Zakładowa „Solidarności” weszła z Zarządem w spór zbiorowy. Na kolejnym spotkaniu 1 września br. przedstawiciele załogi z NSZZ „Solidarność” zaproponowali  żądań płacowych w sporze zbiorowym na wyższe odprawy dla wszystkich zwalnianych pracowników. Prezes SM Polmek Maćkowy zdecydowanie odrzuciła ten postulat.

– Jeśli jest mowa o restrukturyzacji to my chcemy wiedzieć, w którą stronę ma ona iść. Od pewnego czasu były wysyłane do nas sygnały o zamiarze przeniesienia produkcji, wtedy, gdy domagaliśmy się podwyżek płac – zauważa Sikorski i dodaje, że średnia pensja w Polmlek Maćkowy oscyluje wokół trzech tysięcy złotych. – Nie damy się pogrzebać po cichu – dodaje związkowy lider. Branża mleczarska ma się dobrze. Cena mleka rośnie. Rosną też koszty produkcji i dystrybucji. a to ma być jakoby przyczyną rezygnacji z produkcji w Maćkowych. Wśród załogi pojawiają się głosy, że rzeczywistym powodem „zwijania” zakładu są tereny, które będą sprzedane deweloperom.

Gigant

Przypomnijmy historię Polmleku. Grupa Polmlek jest trzecią pod względem wielkości sprzedaży w branży mleczarskiej w kraju firmą, zatrudniającą ponad 3 tys. pracowników.  Polmlek oferuje około 400 artykułów, m.in. sery, twarogi, sery topione, śmietany, jogurty, masła, mleko UHT, mleko w proszku, desery mleczne, soki, nektary i napoje. Właścicielami Polmleku, spółki z ul. Modlińskiej na Tarchominie (Grupa ma swoją siedzibę główną w Pułtusku), są Andrzej Grabowski i Jerzy Borucki. Pierwsze poważne pieniądze Andrzej Grabowski zarobił eksportując mleko w proszku za wschodnią granicę. To twardy gracz w biznesie. Po kilku latach zaprosił do biznesu Boruckiego. Na starcie transformacji Grabowski i Borucki skorzystali z szansy przejmowania spółdzielni pogrążonych w kryzysie na Warmii, Pomorzu i Mazowszu. Te w stanie upadłości były o tyle łatwym kąskiem, że nie trzeba było wadzić się ze spółdzielcami o udziały i prawa własności. Polmlek zaczął rosnąć od nabycia małej, podupadłej mleczarni w Gąsewie na Mazowszu.  Potem przyszła kolej na kolejne zakłady, w tym na Maćkowy, poprzez przejęcie udziałów członkowskich od rolników i producentów mleka.

Ale nie tylko branża mleczarska znalazła się w spektrum ich zainteresowań.  W 2010 r. za niespełna 15 mln złotych spółka nabyła od miasta Gniew zamek.  Gmina chciała najpierw 50, później 41, milionów złotych. Stanęło na jednej trzeciej za fortecę.

Co ciekawe Andrzej Grabowski i Jerzy Borucki przed wakacjami zrezygnowali z bezpośredniego zarządzania. Grupa Polmlek z ośmioma zakładami od lipca br. ma nowy zarząd. Grabowski i Borucki wybrali menadżera związanego od sześciu lat z firmą. Nowym prezesem Grupy Polmlek został Przemysław Mikołajczyk, dotychczasowy szef fabryki białka i laktozy w Lidzbarku Warmińskim, wybudowanej za 250 mln zł. Teraz czas na zmiany w Grupie. Na pierwszy ogień poszedł zakład w Maćkowych. Czekamy więc na odpowiedzi zarządu Grupy Polmlek na pytania o strategię wobec SM Polmlek-Maćkowy.

Przypomnijmy, że rynek mleka jest rynkiem globalnym i zależy on od koniunktury mleka na rynku światowym. Ostatnio wzrost popytu na produkty mleczne z kierunku rynku chińskiego zainicjował wzrost cen. I tak masło zdrożało o 64 proc. w ciągu roku. W lipcu br. kostka masła 250 g kosztowała około 6,40 zł. Rok temu było to 3,91 zł, a na początku 2017 r. – 4,93 zł.

Artur S. Górski

Download PDF
Powrót Drukuj stronę