Nie przenoście „Malmy” do Lublina!

„Malmy nie oddamy, prawo do niej mamy!”, „Chcemy pracować, a nie głodować!”, „Malma naszym słońcem była, teraz została mogiła” – takie hasła było słychać i widać 7 czerwca przed siedzibą Sądu Rejonowego Gdańsk-Północ.

W ten sposób kilkadziesiąt osób pikietowało w obronie pracowników byłego malborskiego przedsiębiorstwa „Malma”, znanego z produkcji makaronów, oraz przeciw niezrozumiałej decyzji syndyka i sędziego komisarza z kwietnia br. blokującej (na wniosek głównego wierzyciela firmy – banku Pekao SA) możliwość kontynuowania produkcji w formie spółki pracowniczej.

Przypomnijmy, że byli pracownicy malborskich zakładów powołali spółkę FMT Group, która miała wykupić majątek znajdującej się w upadłości spółki i wznowić produkcję makaronów w Malborku. 3 kwietnia br. sąd wydał prawomocne postanowienie o zgodzie na taką sprzedaż.

Niespodziewanie 22 kwietnia br. sąd wydał postanowienie uzupełniające, wzywające FMT Group do wpłacenia wadium w wysokości 10 proc. ceny sprzedaży. Zdaniem pracowników tej spółki, byłych pracowników „Malmy”, oznacza to nierówne traktowanie uczestników przetargu.

Jak wyjaśnia Edyta Jaworska, pracownica spółki i jednocześnie szefowa zakładowej „Solidarności” w „Malmie”, zgodnie z wcześniejszym postanowieniem sądu jedynymi warunkami transakcji było zawarcie umowy sprzedaży z syndykiem do dnia 31 maja oraz zapłata ceny w wysokości zgodnej z ofertą w tym samym terminie. Nie było mowy o żadnych dodatkowych warunkach, w szczególności o konieczności wpłaty wadium.

– W przypadku przegrania przetargu wadium nie podlega zwrotowi. Jego wpłata byłaby więc działaniem na szkodę spółki FMT Group. Tymczasem firmy „Lubella” i Górnośląski Park Przemysłowy, których oferty w międzyczasie przyjął syndyk „Malmy”, nie musiały wpłacać wadium, a jedynie zaliczkę, która podlega zwrotowi. To zasadnicza różnica – uzasadnia rozgoryczenie pracowników FMT Group Edyta Jaworska.

Spółka FMT Group liczy przywrócenie pierwotnej sytuacji i podtrzymuje, że jest gotowa od 14 maja kupić majątek „Malmy” i ponownie uruchomić zakład, zachowując w Malborku dotychczasowe miejsca pracy. Takiej gwarancji nie daje „Lubella”, lider rynku makaronów w Polsce. Pracownicy „Malmy” obawiają się, że firma z Lublina przeniesie maszyny na południe Polski, przejmie znaną malborską markę, ale jej produkcję będzie prowadzić w swoich dotychczasowych zakładach. Oznaczałoby to utratę co najmniej 40 miejsc pracy w Malborku.

Gdański protest wsparli swoją obecnością m.in. burmistrz Malborka Andrzej Rychłowski oraz przewodniczący Regionu Gdańskiego NSZZ „Solidarność” Krzysztof Dośla. Szef gdańskiej „S” podziękował burmistrzowi Rychłowskiemu za wsparcie pracowników, co wśród przedstawicieli władz samorządowych nie jest powszechną normą.

– Pracownicy „Malmy” wiele lat walczyli o podstawowe sprawy, o swoje miejsce pracy. Przez ten czas mogli liczyć tylko na własne siły i determinację. To jest dramatyczne. Gdy wydawało się, że uda im się zagospodarować zakład pracy, o który tak długo walczyli, decyzja jednego sędziego, naszym zdaniem niesprawiedliwa, przekreśla ich plany. Takie sytuacje zmuszają nas do protestowania w obronie naszej godności i miejsc pracy, w dodatku  w miejscu, w którym powinno się oczekiwać sprawiedliwości, w którym jest stanowione prawo. Niestety, po takich decyzjach sądu, oraz ostatnich w sprawie generałów Kani i Kiszczaka, można mieć wątpliwości dotyczące funkcjonowania polskiego wymiaru sprawiedliwości. I to jest chyba najsmutniejsza puenta w całej sprawie – powiedział Krzysztof Dośla.

Na zakończenie godzinnej pikiety przedstawiciele pracowników „Malmy” złożyli petycję u prezes Sądu Rejonowego Gdańsk-Północ z prośbą o zainteresowanie się całą sprawą.

Przed gdańskim sądem pikietowali nie tylko pracownicy „Malmy”, ale również związkowcy z innych przedsiębiorstw, m.in. z Portu Gdańsk oraz pracownicy oświaty w Gdańsku. – Dzisiejszy protest dotyczy pracowników z innego miasta i innej branży niż moja, ale nie mogło mnie tu zabraknąć. Wszyscy możemy być w takiej sytuacji. Oświatę również dotykają obecnie duże zwolnienia. Potrzeba solidarności pracowników różnych branż – powiedziała nam przewodnicząca Komisji Międzyzakładowej NSZZ „S” Pracowników Oświaty i Wychowania w Gdańsku Bożena Brauer.

Czytaj więcej o sytuacji wokół „Malmy”

Zdjęcia: Paweł Glanert

Obejrzyj relację

Download PDF
Powrót Drukuj stronę