Nie potrzebujemy protezy „postępu i nowoczesności”

Tysiące gdańszczan wzięło udział w czwartek, 15 czerwca głównej  procesji Bożego Ciała, która przeszła ulicami Starego Miasta, od Bazyliki Mariackiej do Bazyliki Św. Brygidy.

Zdjęcia: Paweł Glanert

 

Archidiecezjalne Uroczystości Najświętszego Ciała i Krwi Chrystusa odbyły się pod przewodnictwem ks. arcybiskupa metropolity gdańskiego Sławoja Leszka Głódzia. Liturgię uświetniła Cappella Gedanensis oraz Orkiestra Morskiego Oddziału Straży Granicznej. Baldachim nad monstrancją nieśli stoczniowcy zw stoczni Remontowej Shipbulding.

– To procesja, która jest świadectwem naszej jedności. Dziś jesteśmy razem – katolicka wspólnota naszego miasta. Przez naszą obecność dajemy świadectwo o naszej katolickiej tożsamości. To ona jest wyrazistym znakiem Polski, naszej Ojczyzny. Jej historii, jej współczesności,  także – wierzymy głęboko – jej jutra – mówił podczas homilii arcybiskup Sławoj Leszek Głódź.

Metropolita gdański przypomniał, że procesje Bożego Ciała to publiczny, jednoznaczny manifestem  wiary:

„Wobec tych wszystkich, którzy się wobec niej dystansują. Wobec obojętnych. Wobec tych, którzy są w swej wierze słabi. To także świadectwo dawane tym, którzy od naszej katolickiej wspólnoty się oddalili. Czasem się jej wyrzekli”.

Apelował również o obronę Krzyża:

„W tym roku wracamy do wspomnień dwu pielgrzymek św. Jana Pawła II do Ojczyzny. Tej z 1987 roku i tej drugiej, dziesięć lat później, z 1997 roku. Pamiętnych chwil, odciśniętych głęboko w polskich sercach, kiedy pośród nas stanął nasz wielki Rodak, wielki Papież, Sługa Nadziei, który bezgranicznie zaufał Chrystusowi. To podczas tej drugiej, z Zakopanego, od Giewontu, rozległy się słowa świętego Papieża: „Brońcie krzyża! To polecenie, ten duchowy rozkaz skierowany do polskiej wspólnoty wiary, wciąż jest aktualny. Wciąż jest zadaniem – do wypełnienia.

Arcybiskup Sławoj Leszek Głodź zadawał też pytania dotyczące źródeł naszej tożsamości:

„Od jakiegoś czasu słyszymy zapowiedzi, że Gdańsk ma zostać przekształcony w miasto „nowoczesne i postępowe”. Trzeba pytać o imię tej nowoczesności i postępowości. O jej treść, kształt. Demon „postępu i nowoczesności” czyni wielkie spustoszenie w zachodniej Europie. Przykładów jest wiele. Nie można już w czasie Świąt Bożego Narodzenia ustawiać na palcach choinek – bo w ten sposób rani się uczucia tych, którzy za nic mają wielką tradycję chrześcijańską. Znikają krzyże z budynków publicznych. W coraz większej cenie jest Chrystofobia. Ta swoista alergia na chrześcijan. Ich wiarę, etos, kulturę, obyczaj.”

„Jest przecież inna miara, wedle której trzeba budować teraźniejszość i przyszłość naszego miasta.  Nie potrzebuje protezy „postępu i nowoczesności”. Wyznaczona została trzydzieści lat temu. Podczas pamiętnej pielgrzymki Jana Pawła II do Ojczyzny, podczas jej stacji w Gdyni, na Westerplatte i w Gdańsku w dniach 11 i 12 czerwca 1987 roku. W słowach Jana Pawła II zajaśniał wtedy Gdańsk. Miasto szczególne. Miasto swoistego nowego początku. To w Gdańsku – uświadomił to święty Papież – zrodziła się na nowo potrzeba odnowy człowieka przez pracę. To właśnie w Gdańsku „w imię przyszłości człowieka i ludzkości trzeba było wypowiedzieć słowo solidarność”. Trzeba było tym słowem, tym pojęciem zainicjować szlachetną, walkę „ o człowieka, o jego prawa, o jego prawdziwy postęp: walkę o dojrzalszy kształt życia ludzkiego”.

Download PDF
Powrót Drukuj stronę