Nie ma polityki morskiej, transportowej. Żal się robi, gdy wspominamy okres międzywojenny…

Rozmowa z Kazimierzem Smolińskim, posłem PiS, wiceprzewodniczącym sejmowej Komisji Odpowiedzialności Konstytucyjnej i członkiem podkomisji transportu lotniczego, gospodarki morskiej i żeglugi śródlądowej oraz podkomisji transportu kolejowego i poczty, kandydatem PiS do Sejmu w okręgu gdańskim

- W poniedziałek 12 października Ewa Kopacz ogłosiła Gazoport w Świnoujściu za otwarty i obwieściła, że jesteśmy niezależni od dostaw gazu ze Wschodu. Czyżby?

- Było to działanie Ewy Kopacz wymuszone kalendarzem wyborczym. Nie ma mowy o żadnym oddaniu Gazoportu do użytku. Przez najbliższe miesiące żaden statek tam nie przypłynie bo gazu nie będzie można odebrać. Byłem na budowie Gazoportu i widziałem skalę opóźnienia. Rząd PO-PSL opóźnił oddanie Gazoportu do eksploatacji nawet w stosunku do własnych planów o ponad dwa lata.  Mówienie w tym kontekście o sukcesie to mamienie wyborców i spore nadużycie.

- W czerwcu ub.r. na światło dzienne wyszły rozmowy jakie toczyli luminarze życia politycznego III RP m.in. były podsekretarz stanu w Ministerstwie Finansów, a ówczesny wiceprezes PGNiG Andrzej Parafianowicz z ówczesnym ministrem transportu, budownictwa i gospodarki morskiej Sławomirem Nowakiem. Parafianowicz przyznaje, że podpisane zostały niekorzystne umowy i należy spodziewać się dużych opóźnień….

- Zapis rozmów z jednej strony obrazuje jednak pewną świadomość ludzi władzy z drugiej zaś ich pewność siebie. Na dodatek utajnione są kwestie rozliczeń z katarskim dostawcą gazu. Przecież według umowy powinniśmy już od stycznia odbierać ten gaz. Nikt nie chce udzielić rzeczowej informacji o tym kontrakcie. Chcemy znać te umowy jak i stanowisko Transportowego Dozoru Technicznego i jego opinii co do odbioru instalacji w Świnoujściu. By nie stało się tak jak z Pomorską Koleją Metropolitalną, która funkcjonuje na zezwoleniu Urzędu Transportu Kolejowego jako bocznica kolejowa.

- Każda inwestycja powinna być poprzedzona studium wykonalności inwestycji. Frekwencja nie dopisuje w składach PKM. Nadal nie ma połączeń z Kartuzami, Gdynią, Kościerzyną, Bytowem. PKM to kolejny propagandowy pomnik władzy? 

- Budowanie kolei w XXI wieku, która nie jest zelektryfikowana to kuriozum. To też kolej, która nie jest kompatybilna z SKM. To są dwa odrębne byty techniczne i organizacyjne, zarządzane w tej chwili przez spółkę SKM, ale PKM nie może z nią współpracować technicznie.

- Przynajmniej tabor dla Pomorskiej Kolei Metropolitalnej jest od krajowego producenta – bydgoskiej PESY…

- Ale już wagon SKM nie może wjechać na tory PKM, które nie są zelektryfikowane. Brak powiązania z SKM, bo tory PKM biegną po trasach linii kolejowej numer 9, która to jest częścią linii E65 należącą do europejskiego korytarza transportu towarowego. To powoduje, poprzez ograniczenia w przepustowości, realne problemy transportu towarowego. Przeładowane są też tory do Tczewa. Na dodatek nic się nie planuje na terenie północno-wschodniej części województwa. Oczywiście jest potrzeby OPAT, obwodnica południowa itd. A co z terenami powiatów nowodworskiego, malborskiego, sztumskiego? To jest przykład nierównomiernego spojrzenie na nasze województwo ze strony PO-PSL.

-  A propos transportu. Od pomorskich posłów PO słyszymy o rozwoju gospodarki morskiej i przemysłu stoczniowego. Czy jest jakakolwiek szansa na odbudowę przemysłu okrętowego i niedopuszczenie do zwinięcia produkcji w stoczniach jak Stocznia Marynarki Wojennej oraz Stoczni Gdańsk, będącej dzisiaj stocznią z nazwy? Budujemy na Wybrzeżu luksusowe jachty oraz mamy rozwinięty przemysł remontowy…
- Dzięki zgubnej opieszałości rządu PO-PSL wobec poczynań Komisji Europejskiej ingerującej pod pretekstem niedozwolonej pomocy publicznej w naszą gospodarkę morską nie mamy Stoczni Gdynia. Co do stoczni produkujących na rzecz Marynarki Wojennej to potrzebne są decyzje polityczne. Zmienił się charakter polskiego przemysłu stoczniowego. Oprócz grupy Gdańskiej Stoczni „Remontowa” na rynku są właśnie te małe stocznie. Czas, gdy statek był budowany od etapu projektowego po całościowe wyposażenie minął. Nie mamy już naszych pracujących biur projektowych.

- Grupa „Remontowa” odnotowała sukces…

- To fakt, ale po nim nie możemy ocenić całego segmentu gospodarki.  Nie jesteśmy w stanie wygrać konkurencji z Dalekim Wschodem w budowaniu masowców. Mamy zaś dobre rokowania w budowaniu statków specjalistycznych. Z kolei to Skarb Państwa przejmuje kontrolę nad stoczniowymi spółkami posadowionymi choćby na terenach po Stoczni Gdynia. Mamy szansę, ale musi być wsparcie państwa dla przemysłu stoczniowego. Jest od 25 lat desant gdański w Warszawie i niewiele z tego wynika. Nie ma polityki morskiej, transportowej. Żal się robi, gdy wspominamy okres międzywojenny, rozkaz o utworzeniu Marynarki Wojennej i budowę portu i miasta Gdyni.

-  A system podatkowy? To też polityka państwa. PiS omawiał ją ostatnio na jednej ze swoich konwencji…

- Nie ulega wątpliwości, że musi być on z jednej strony uszczelniony, także w imię uczciwej konkurencji. A z drugiej strony musi być uproszczony dla tych mniejszych podmiotów gospodarczych. Nie tylko w firmach najnowszych technologii. Proponujemy okres przejściowy dla tych, którzy wchodzą na rynek. Oczywiście oprócz podatków, warto i trzeba prowadzić dialog społeczny. Także o finansach, o rynku pracy, o sporze miedzy kapitałem, a pracą. W tym dialogu państwo powinno organizować płaszczyznę łagodzenia konfliktu między kapitałem a pracą. Pamiętając o słabszej pozycji pracownika w relacjach z pracodawcą. Obie strony mają mieć korzyść z tego dialogu.

- Dla politycznej i gospodarczej higieny trzeba dokonać zmiany?

- By nasz program był realizowany musimy wygrać wybory. Otworzy się furtka do tworzenia rządu. Wierzę, że wyborcy zdecydują, iż wygramy i będziemy w stanie skonstruować rząd. Żadna inna formacja, poza PiS nie chce i nie jest w stanie dokonać zmian politycznych i gospodarczych.
Rozmawiał Artur S. Górski

Materiał KW Prawo i Sprawiedliwość

Download PDF
Powrót Drukuj stronę