Nie ma miejsca na polskich placach i ulicach dla komiwojażerów bolszewizmu

Ze sfery publicznej znikną nazwiska i pseudonimy osób oraz nazwy organizacji niosących za sobą gloryfikację totalitaryzmu w jego komunistycznej, bolszewickiej odmianie. Ustawa o zakazie propagowania komunizmu lub innego ustroju totalitarnego weszła w życie 2 września br. W przestrzeni publicznej nie powinny funkcjonować nazwy ulic i obiektów, które mogą być odczytane jako aprobata lub upamiętnienie systemu totalitarnego.

Samorządy mają rok na usunięcie z przestrzeni publicznej nazw upamiętniających osoby, organizacje, wydarzenia i daty symbolizujące komunizm lub propagujące go.  

Chodzi o nazwy budowli, obiektów i urządzeń użyteczności publicznej, czyli dróg, ulic, mostów i placów, nadawane przez jednostki samorządu terytorialnego. Nie mogą one upamiętniać osób, organizacji, wydarzeń lub dat symbolizujących komunizm lub inny ustrój totalitarny, ani takiego ustroju propagować.

Za propagujące komunizm uważa się także nazwy odwołujące się do osób, organizacji, wydarzeń lub dat symbolizujących represyjny, autorytarny i niesuwerenny system władzy w Polsce w latach 1944-1989. Ustawa nie obejmuje pomników.

Zmiana nazwy, dokonana na podstawie ustawy, nie ma wpływu na ważność dokumentów zawierających nazwę dotychczasową. Dowód osobisty, mimo zmiany nazwy ulicy, przy której mieszka osoba legitymująca się nimi, będzie ważny, dopóki nie upłynie jego termin ważności. W nowej wersji dokumentu zresztą już nie podaje się adresu.

Dlaczego zmieniamy nazwy?

Otóż po II wojnie światowej władzę uchwycili uzurpatorzy, dzięki obecności na terytorium Polski oddziałów Armii Czerwonej i NKWD oraz sfałszowaniu referendum w 1946 roku i wyborów z 1947 roku. Miał wówczas miejsce terror, zabójstwa – w tym rozrywanie końmi, przeciwników z mikołajczykowego PSL, działały w terenie oddziały KBW i zagony NKWD sile dwóch dywizji oraz Smiersz. Nad urnami z głosami „unosił się cień” pułkownika Arona Mojsiejewicza Pałkina, nadzorującego  fałszowanie wyniki referendum z 1946 i wyborów z 1947.

Lata 1944-56, poprzedzające Październik ’56 nawet publicyści reżimowi określili „okresem błędów i wypaczeń”. Trwało polowanie na Żołnierzy Niezłomnych.

Represje dosięgły nie tylko wrogów systemu, prawdziwych i urojonych, ale i wiernych komunistów. I tak np. Władysław „Wiesław” Gomułka został w sierpniu 1951 roku aresztowany przez ppłk. Józefa Światłę, który dwa lata później wybrał wolność „urywając się” tow. Fejginowi w Berlinie Zachodnim. W CSRS skazano na śmierć komunistę Slanskiego, a w 1949 roku w Budapeszcie stracono Laszko Rajka.
- Wypaczyły się w ty okresie stosunki z naszym wielkim i przyjaznym sąsiadem – powiedział w referacie na VIII Plenum Gomułka.
I nie ma podstaw by I sekretarzowi PZPR nie wierzyć.

Władza ówczesna „dopuściła się błędów” w stosunku do własnych obywateli, a zwłaszcza tych błędów dopuściło się ramię ludowej sprawiedliwości – Urząd Bezpieczeństwa. Muskularne to było ramię. Nazgarniało do więzień tysiące ludzi. Do więzień szli chłopi i chłopki za nie wywiązywanie się z obowiązkowych dostaw i robotnicy za uszkodzenie narzędzi.
Na VIII Plenum Leon Wudzki, członek Centralnej Komisji Kontroli Partyjnej, mówił o łapaniu ludzi na ulicach, o znikających bez śladu, o wypuszczaniu z UB ludzi niezdolnych do życia. To wszystko znaleźć można w teoretycznym organie KC PZPR  „Nowe Drogi”. Tymczasem np. w Słupsku do zmiany nazwy kwalifikuje się 10 ulic upamiętniających komunistów i bolszewików. Są to m.in. ulice Franciszka Fiedlera, ze stażem jeszcze w SDKPiL, przy której mieści się miejskie przedszkole im. Kubusia Puchatka i Gwardii Ludowej.

W Gdyni – ul. Gen. Zygmunta Berlinga, legionisty Piłsudskiego, kawalera Virtuti Militari, który w obozie w Starobielsku poszedł na współpracę z NKWD w 1940 r., sąsiaduje z ul. Płk Stanisława Dąbka, bohaterskiego obrońcy Kępy Oksywskiej.

Chojniczanie nadal mieszkają przy ul. Hanki Sawickiej i Armii Ludowej.

W Cewicach są ulice Wandy Wasilewskiej i Polskiego Komitetu Wyzwolenia Narodowego.

W Krynicy Morskiej jest ul. Karola Świerczewskiego „Waltera”, bolszewika, generała pułkownika Armii Czerwonej, który w 1918 r. walczył przeciw oddziałom „białych”, komisarza politycznego Armii Czerwonej, tłumiącego krwawo antybolszewickie powstanie Pawło Skoropadskiego i walczącego przeciwko wojskom Piotra Krasnowa i Antona Denikina.

Ten bolszewicki renegat podczas wojny polsko-bolszewickiej na własną prośbę trafił na Front Zachodni i walczył wraz z armią Michaiła Tuchaczewskiego przeciwko oddziałom Wojska Polskiego.

W czasie krwawej wojny w Hiszpanii zaprzyjaźnił się z kolei z Ernestem Hemingwayem, na tyle, że ten „jeden z pożytecznych idiotów Zachodu” w książce „Komu bije dzwon” uwiecznił go jako generała Golzao.

W 1941 Świerczewski udowodnił swoją niekompetencję. Nad Wiaźmą na skutek jego błędów, cała dywizja została rozbita, a z 10 tysięcy żołnierzy mu podlegających przy życiu pozostało…pięciu.  Świerczewski wówczas już większość rozkazów wydawał w stanie upojenia alkoholowego. Opisywał to m.in. Zygmunt Berling. W 1944 „Walter”, który się „kulom nie kłaniał” został dowódcą II Armii WP. Na terenie Łużyc i Czech w 1945 podczas operacji łużyckiej (budziszyńskiej) II Armia WP przez jego pijaństwo poniosła ogromne straty w zabitych i rannych.

Na gdańskim Przymorzu jest ul. Dąbrowszczaków, czyli kondotierów walczących po stronie Frontu Ludowego w Hiszpanii. Dla przypomnienia w lipcu 1936 roku grupa emigrantów politycznych oraz uczestników międzynarodowej spartakiady robotniczej w Barcelonie wstąpiła do katalońskiej milicji republikańskiej i wraz z tzw. Centurią im. Ernsta Thälmanna wymaszerowała na front aragoński.

Czego bronili i o co walczyli „Dąbrowszczacy”?

Wcześniejszy pięcioletni okres rządów republikanów (1931-36) zamienił Hiszpanię w kraj chaosu. W 1931 roku biskup Toledo, prymas Hiszpanii, został skazany na banicję. Pięć lat później komuniści, wpierani przez anarchistów i socjalistów pod wodzą Largo Caballero, zdobyli władzę w lutym 1936 roku i stworzyli Frente Popular – Front Ludowy.

Hiszpania celebrowała koniec demokracji. Mnożyły się napady, masowe plądrowanie i profanowanie kościołów, mordy księży, gwałty i mordy na zakonnicach, zabójstwa świeckich katolików. I tak 105 księży i wiernych zostało zabitych w Toledo (hiszpańska stolica katolicyzmu) w ciągu dwóch miesięcy oblężenia.

Ojciec Pascual Martfn został zastrzelony przed kościołem świętego Mikołaja, krzycząc Viva Cristo Rey! („Niech żyje Chrystus Król!”). Ojciec Pedro Ruiz de los Pańos, dyrektor Braterstwa Diecezji Księży w Hiszpanii i animator seminariów duchownych, został zastrzelony przed szpitalem. Papież Jan Paweł II beatyfikował go 1 października 1995. Rektor seminarium w Toledo – Jose Sala, zginął razem z nim. Bezcenne dzieło sztuki – Biblia św. Łukasza, została wyniesiona z katedry w Toledo i zniszczona. Podobnie bezcenna średniowieczna figura Chrystusa.
Republikę” wspierał czołgami i lotnictwem Związek Sowiecki. Stalin słał swoich doradców. Przy okazji pozyskując drogą „ekspropriacji” skrzynie ze złotem skarbu Hiszpanii.

Brygady Międzynarodowe ściągały awanturników ze wszystkich stron świata. Do Hiszpanii spłynęło ponad 50 tys. brygadierów. Znaleźli się wśród nich sowiecki kondotier pułkownik Karol Świerczewski „Waler”, późniejszy jugosłowiański dyktator Josip Broz „Tito”, a także anarchiści jak George Orwell (walczył w milicji POUM, a doświadczenia z wojny opisał w „Hołdzie Katalonii”, wynaturzenia rewolucji w „Folwarku zwierzęcym”, a zagrożenia totalitarne w „1984”).

W tym czasie zaczął się terror jakiego Hiszpania nie znała. Szalała Wojskowa Służba Dochodzenia pod nadzorem sowieckiego GPU oraz hiszpańska „Czeka” nadzorowana przez NKWD. Komintern słał do Madrytu i Barcelony setki agentów.
Po drugiej stronie znaleźli się wojskowi generała Franco, faszystowscy żołnierze zawodowi z Italii oraz ochotnicy z Irlandii, lotnicy z niemieckiego Legionu Condor.
Polityczny opór Frontowi Ludowemu stawiła Falanga Española Jose Antonia Primo de Rivery (rozstrzelany przez komunardów 20 listopada 1936 roku w Alicante – Caídos por Dios y por España). 18 lipca 1936 r  Francisco Franco w Maroku poderwał oddziały do walki przeciwko rządowi Republiki Hiszpanii pod hasłem España – Una, Grande, Libre.

W tym czasie w Barcelonie emigranci wspólnie z przybyłą z Paryża grupą Polaków ze Stanisławem Matuszczakiem, Stanisławem Ulanowskim ps. „Bolek” i Antonim Kochankiem utworzyli oddział ciężkich karabinów maszynowych nadając mu imię gen. Jarosława Dąbrowskiego w składzie tzw. kolumny „Libertad”.

Prawda, walczyli mężnie, jak desperaci – to należy im przyznać.

Pod koniec października 1936 roku grupa im. gen. J. Dąbrowskiego została skierowana do miejscowości Albacete, gdzie rozpoczęto tworzenie brygad międzynarodowych i gdzie  było dowództwo brygad. Tak jak wszystkie Brygady Międzynarodowe. Od listopada 1936 roku batalion „Dąbrowszczaków” został włączony w skład XIII brygady międzynarodowej  gen. „Lukacsa” Máté Zalka.Brygada była organizowana i nadzorowana przez Komintern i NKWD.

28 grudnia 1936 roku batalion został przerzucony pod Guadalajarę z zadaniem opanowania ważnego węzła drogowego Madryt – Saragossa oraz Madryt – Sigüenza i odcięcia wojskom rebelianckim walczącym pod Madrytem dróg do baz zaopatrzeniowych. Batalion w czasie bitew odparł wszystkie ataki. Za to 1 maja 1937 roku otrzymał ofiarowany przez Komitet Centralny Komunistycznej Partii Polski sztandar.

Ustawa dekomunizacyjna jest kolejną po 27 latach próbą odkodowania z totalitaryzmu przestrzeni publicznej. I tak np. na początku lat 90 w Gdańsku przemianowano ulicę Świerczewskiego na Nowe Ogrody, a Karola Marksa na ul. Hallera, ul. Armii Czerwonej w Sopocie – na Armii Krajowej. Zniknęły ulice i place 1 Maja, Dzierżyńskiego, Lumumby, 22 Lipca itd.

Nie mogą być patronami ulic m.in.: Zygmunt Berling, „Dąbrowszczacy”, Teodor Franciszek Duracz, Gwardia Ludowa, Armia Ludowa, Władysław Knajewski, Henryk Rutkowski,  Aleksander Kowalski, Janek Krasicki, Julian Leszczyński „Leński”, Zygmunt Modzelewski, Marceli Nowotko, Polska Partia Robotnicza, PKWN, Stanisław Popławski,  Henryk Raabe, Adam Rapacki, Juliusz Rydygier, Wincenty Rzymowski, Hanna Krystyna Szapiro-Sawicka, Lucjan Szenwald, Henryk Świątkowski, Karol Świerczewski „Walter”, Franciszek Zubrzycki, Związek Walki Młodych, Związek Młodzieży Polskiej, Aleksander Zawadzki, Michał Żymierski.

Apelujemy do Państwa o przesyłanie na nasz adres m.kuzma@solidarnosc.gda.pl sygnałów w postaci zdjęć, opisów, z pozostałościami nazewnictwa gloryfikującego systemy totalitarne.

Artur S. Górski
 

Download PDF
Powrót Drukuj stronę