Nie dostaną emerytur, więc muszą przejść na renty

Wejście w życie ustawy o emeryturach pomostowych pozbawiło prawa do wcześniejszego zakończenia aktywności zawodowej około 750 tys. zatrudnionych. Obecnie te osoby ubiegają się o wsparcie z Zakładu Ubezpieczeń Społecznych.

Zgodnie z przepisami emerytur pomostowych nie dostaną już pracownicy, którzy po 31 grudnia 1998 r. rozpoczęli pracę w szczególnych warunkach lub o szczególnym charakterze. Będą musieli pracować do 67. roku życia. Jak pisze „Dziennik Gazeta Prawna”, podczas wprowadzania zmian prawnych zignorowano to, że pracodawca opłacał za takiego pracownika dodatkowe składki na Fundusz Emerytur Pomostowych, a on sam został uwzględniony w specjalnym wykazie prowadzonym przez Zakład Ubezpieczeń Społecznych. A co jeśli pracownicy nie są zdolni do pracy? Pozostaje im przejście na rentę.

- To bomba z opóźnionym zapłonem. Za dziewięć lat po renty do ZUS zgłoszą się osoby pracujące obecnie w hutach, maszyniści kierujący szybkimi pociągami lub piloci samolotów pasażerskich. Ze względu na ich stan zdrowia oraz bezpieczeństwo publiczne nie będą mogli dalej wykonywać swojej pracy, a emerytury pomostowej nie dostaną – podkreśla ekspert ubezpieczeniowy Andrzej Strębski. Niepokojące sygnały pojawiają się także w najnowszym raporcie Janusza Jabłonowskiego i Christopha Müllera „Długookresowa ocena stabilności polskiego systemu rentowego oraz jego możliwej reformy”, przygotowanym w ramach programu EY „Sprawne Państwo”. Dowiadujemy się z niego, że w 2025 r. liczba nowych rent wzrośnie do 155 tys. rocznie, czyli podwoi się względem stanu obecnego. Eksperci podkreślają, że wydłużenie okresu aktywności zawodowej zwiększy wydatki państwa na wypłaty świadczeń rentowych – o 28 proc. w 2020 r. i aż 58 proc. w 2050 r.

Obecnie 1 mln Polaków pobiera renty z tytułu niezdolności do pracy. W 2015 r. Zakład Ubezpieczeń Społecznych przeznaczył na wypłatę rent 1,6 mld złotych.

Download PDF
Powrót Drukuj stronę