„Nie” dla naruszania prawa pracy. Norwegowie skontrolują fikcyjne samozatrudnienie

Czy polsko-norweska związkowa solidarność to szansa na poprawę warunków pracy polskich pracowników, zatrudnionych przy realizacji kontraktów realizowanych przez polskie przedsiębiorstwa dla norweskiego potentata Aker Solutions?  To wynika z globalnych układów ramowych, zawieranych w korporacjach ponadnarodowych, które mogą przydać się w cywilizowaniu stosunków pracy oraz z zasad uczciwej konkurencji na wrażliwym stoczniowym rynku.

NSZZ „Solidarność” Regionu Gdańskiego zwrócił się do norweskich związkowców o pomoc w ograniczeniu patologii umów śmieciowych w stoczni Crist. Jednym z ważnych odbiorców produktów spółki jest norweski koncern Aker ASA, w którym obowiązuje międzynarodowy układ ramowy gwarantujący m.in.  wszystkim pracownikom dążenie do stabilności zatrudnienia  niezależnie od kraju, w którym wykonują pracę. Zarząd Aker ASA zobowiązał się, że od kontrahentów zewnętrznych również będzie egzekwował stosowanie się do standardów obowiązujących w koncernie. Zarząd Regionu Gdańskiego NSZZ Solidarność przedstawił  norweskim związkom sytuację w gdyńskiej stoczni Crist z prośbą o interwencję. Norweskie związki zawodowe zwróciły się do Aker ASA o podjęcie działań wyjaśniających wobec polskiej spółki. Podobnie jak wcześniej prowadzony audyt co do sposobu organizacji pracy i zatrudnienia.

Przypomnijmy, że po upadku Stoczni Gdynia SA część jej majątku, przy wsparciu państwowej Agencji Rozwoju Przemysłu, przejęła w 2010 r. prywatna spółka Crist z Trójmiasta. W 2010 roku przy licytacji suchego doku Stoczni Gdynia walczyły Stocznia Gdańsk i Crist – ta druga wygrała licytację kwotą 175 mln zł dzięki pożyczce udzielonej  przez Agencję Rozwoju Przemysłu. Stocznia Gdańsk dzierżawi nadal pochylnie od spółki Synergia’99, należącej do Agencji Rozwoju Przemysłu.
Crist otworzył też bramy dla byłych pracowników stoczni. Okazało się jednak, że zamiast umów o pracę proponowano stoczniowcom samozatrudnienie, mimo że ich praca ma charakter podporządkowania. W ten sposób 95 procent stoczniowców, wykonujących pracę dla spółki pozbawionych zostało możliwości korzystania z ochronny prawa pracy.  Związkowcy z „S” podnoszą więc argument, że większość osób wykonujących jednoosobowe zlecenia dla Crist SA to tzw. fałszywe samozatrudnienie, mające na celu uniknięcie  przestrzegania norm wynikających z prawa pracy oraz obciążeń podatkowych oraz ograniczające prawo do zrzeszania się w związki zawodowe.

Co warte podkreślenia tzw. uzwiązkowienie w grupie Aker obejmuje blisko 98 proc. zatrudnionych. Aker Solutions, wcześniej Aker Kvaerner, to wiodący dostawca usług inżynierskich oraz konstrukcyjnych w branży stoczniowej oraz  wydobycia i przetwórstwa ropy i gazu. Aker Solutions zatrudnia około 24 tysięcy osób w 30 krajach. Brak umów o pracę jest postrzegany przez Norwegów jako tendencja odwrotna w stosunków do norm obowiązujących w ich kraju. Kwestia ta jest niezwykle istotna, gdyż partnerzy biznesowi Grupy Aker są zobowiązani do zachowania standardów pracowniczych. Płynność zatrudnienia, nawet przy profesjonalnie wyposażonym warsztacie pracy, wpływa ujemnie na jej efekty.

- Sytuacja zatrudnionych w firmie Crist, która jest kooperantem Akera zainteresowała też norweskie związki zawodowe. Czy polski pracodawca spełnia normy zatrudnienia?   Pracodawcy powinno zależeć na jakości i stabilności zatrudnienia. Na krótką metę samozatrudnienie jest korzystne dla właścicieli firmy, ale odbija się na jakości pracy. Warto więc zastanowić się nad stabilizacją zatrudnienia. Tymczasem pracodawca wspierany przez rządową agencję, przez Skarb Państwa obniża koszty stosując dumping pracowniczy. To konkurencja dla Stoczni Gdańsk, czy Gdańskiej Stoczni „Remontowa” im. Józefa Piłsudskiego, zatrudniających na umowy o pracę, z systemem zabezpieczeń socjalnych – uważa Roman Kuzimski, wiceprzewodniczący ZRG NSZZ „S”, i dodaje, że świadczącym usługi indywidualne w tej stoczni powinna być zaproponowana umowa o pracę.

Tymczasem w prywatną stocznię zaangażowała się rządowa agencja. Pod koniec maja Agencja przez fundusz MARS objęła akcje Crist za 40 mln zł i 30 procent udziałów w stoczni Crist oraz ma udzielić przedsiębiorstwu pożyczki. W sumie zaangażowanie ARP sięgnie 100 mln zł. Informacja o tym została ujawniona po miesiącu. Zatem Agencja upaństwowiła więc de facto prywatną stocznię. ARP twierdzi,  że inwestycja w spółkę Crist jest elementem planu, którego celem jest odbudowa polskiego przemysłu stoczniowego i strategia budowania w Trójmieście i na Pomorzu Zachodnim grupy stoczniowej.  MARS FIZ posiada udziały w Stoczni Nauta SA, Energomontażu-Północ Gdynia oraz w Crist SA.

- Ostatnia inwestycja Funduszu MARS w spółkę Crist jest elementem całościowego planu, którego celem jest odbudowa polskiego przemysłu stoczniowego – podała w komunikacie Agencji Rozwoju Przemysłu.

Jak ma się to do zasad uczciwej konkurencji, skoro Agencja decyduje się na udzielanie publicznych pieniędzy podatników  tylko wybranym podmiotom, które konkurują z innymi o te same kontrakty?

Nawet zdaniem posła PO Tadeusza Aziewicza, przewodniczącego sejmowej komisji skarbu państwa, sytuacja polskich stoczni dojrzała, aby zajęła się nią ta komisja.

ASG

 

 

 

Download PDF
Powrót Drukuj stronę