Nasze Boże Narodzenie

Spytaliśmy kolegów związkowców z naszego Regionu, na czym polega w ich domach specyfika obchodzenia świąt Bożego Narodzenia i jakie potrawy są przygotowywane.

Zbigniew Kowalczyk, członek Prezydium ZRG NSZZ „Solidarność”

swieta4-ok

– Nie ma dla mnie Wigilii bez karpia. A karp w śmietanie to podstawa. Przyrządza się go bardzo prosto. Najpierw trzeba go usmażyć, a potem udusić z warzywami, aż zmięknie. Następnie dodaje się śmietanę i dusi jeszcze na wolnym ogniu. Cała sztuka polega na tym, aby śmietana się nie zwarzyła.

Oprócz karpia w śmietanie, jest też w galarecie. Najpierw trzeba ugotować rosół na resztkach ryby i warzywach, dodając przyprawy. Ugotować w rosole karpia. Potem rosół się klaruje: odcedzamy go, lekko schładzamy, dodajemy białko i cytrynę, na wolnym ogniu mieszamy trzepaczką. Jak zacznie „szumieć”, zdejmujemy z ognia. Następnie przecedzamy przez płótno. Do sklarowanego rosołu dodajemy żelatynę lub agar (dla wegetarian, ale rosół mętnieje). Wcześniej ugotowane dzwonka ryby układamy w misce, przystrajając warzywami i zalewamy lekko ostudzoną galaretą. Wstawiamy do lodówki.

Dla tych, którzy boją się ości, przygotowuję inną wersję ryby w galarecie. Ugotowanego i zmielonego karpia z warzywami i przyprawami zawijamy w płócienko i gotujemy w rosole z ryby. Stroimy i zalewamy zimną galaretą.

swieta2-okWojciech Myszk, przewodniczący KM NSZZ „S” przy Muzeum Kaszubskim Parku Etnograficznym we Wdzydzach Kiszewskich

– U nas w domu przygotowujemy się do Wigilii trochę wcześniej. Do stołu zasiada cała rodzina: oprócz mnie brat, siostra z rodziną, mama i najważniejsza osoba, babcia. Dziś ma 88 lat i to ona dogląda, czy wszystko jest w porządku, czy wszystkie potrawy są na stole. Tak jak w większości domów, staramy się przygotować 12 potraw, choć na Kaszubach było ich kiedyś znacznie mniej, może z sześć. Ważne było i jest, żeby były to potrawy postne, a więc zupa grzybowa, pierogi, barszcz czerwony, ryby smażone i w galarecie, oczywiście z karpiem na czele. Kiedyś na Kaszubach nie było Mikołaja, do dzieci przychodził Gwiazdor. Dziś w naszym domu składa się prezenty pod choinką. Po wieczerzy każdy szuka prezentu dla siebie. Ważnym elementem świąt wigilijnych jest choinka. Zazwyczaj mój brat ma zadanie, aby wyrąbać ją w lesie. Co ciekawe, zwyczaj strojenia choinki przyszedł do nas z Niemiec. Wcześniej na Kaszubach stawiano w rogu snopek zboża, który miał symbolizować dobrobyt. Dziś kultury się mieszają, podobnie jak ludzie. Dlatego i zwyczaje są wymieszane. U nas w domu również.

swieta3-okRegina Hallmann, KM NSZZ „S” Pracowników Ochrony Zdrowia w Kartuzach

– Moja rodzina składa się z jedenastu osób. Dwa tygodnie przed Wigilią pieczemy z piątką wnuków pierniki, które następnie dekorujemy. Dla nich to wspaniała zabawa. W Wigilię rano pieczemy z kolei drożdżowy makowiec – musi być świeżutki. Dbamy też o wystrój – w mieszkaniu obowiązkowo stoi choinka, ubieramy również tuje i choinki posadzone w ogródku. Dekorujemy też domy na zewnątrz. Wigilię rozpoczynamy fragmentem Biblii, który czyta wnuczka. Potem przychodzi pora na dzielenie się opłatkiem i kolację wigilijną. Spożywamy tradycyjne potrawy, których jest dwanaście, między innymi: barszcz z uszkami, kapusta z grzybami, ryba po grecku, śledzik, łosoś w śmietanie. Pamiętamy też o sianku pod obrusem. Potem śpiewamy kolędy, rozpoczynając od „Cichej nocy”, a dziesięcioletnia wnuczka przygrywa na flecie. Śpiewają wszystkie wnuki, nawet najmłodszy, pięcioletni. Wieczorem przychodzi Gwiazdor z workiem prezentów. Wieczór wigilijny kończy pasterka.

Download PDF
Powrót Drukuj stronę