Naszą gospodarkę ciągnie konsumpcja

Kiedy Ministerstwo Rozwoju, zarządzane przez wicepremiera Mateusza Morawieckiego, podało wskaźniki makroekonomiczne na koniec lipca br. zapaliło się „żółte światełko” sygnalizując, iż gospodarka wkroczyła na ścieżkę spowolnienia.

Okazało się, że spadek koniunktury było przejściowy. W sierpniu br. gospodarka odzyskała impet i produkcja sprzedana przemysłu, liczona rok do roku, zwiększyła się w tamtym miesiącu o 7,5 proc. (wzrost o 3,2 proc. za styczeń-czerwiec br. i zniżka o 3,4 proc. w lipcu br.).

Tąpnęło zaś w produkcji budowlano-montażowej. Za styczeń-czerwiec br. była ona mniejsza o 13,8 proc. licząc rok do roku, a po lipcowej zniżce do 18,8 proc., w sierpniu spadła o 20,5 proc. (też rok do roku),  Powód? Opóźnienia w uruchamianiu środków unijnych 2014-2020.

Polską gospodarkę „niesie” konsumpcja. Sprzedaż detaliczna (sklepy zatrudniające ponad 9 osób) zwiększyła się w sierpniu br. o 7,8 proc. (rok do roku).

Zarejestrowanych osób bezrobotnych pod koniec lipca było 1 361,5 tys. (spadek o 14,1 proc. w porównaniu z lipcem 2015 r.), a stopa bezrobocia rejestrowanego wyniosła 8,6 proc.

Przeciętne miesięczne wynagrodzenie brutto w sektorze przedsiębiorstw w I półroczu tego roku to 4 239 zł (wzrost o 4,1 proc.). Przeciętna emerytura i renta z systemu pozarolniczego ubezpieczeń wzrosła o 2,1 proc.  

ASG

Download PDF
Powrót Drukuj stronę