„Nasz elementarz” nie nauczy matematyki?

Darmowy podręcznik dla klas pierwszych był sztandarowym pomysłem edukacyjnym rządu Donalda Tuska i minister edukacji Joanny Kluzik-Rostkowskiej (polityka kolejno PiS, PJN, PO). Jednak pomysł w  zamyśle dobry w wykonaniu okazał się dużo gorszy. Wprowadzanie rządowego podręcznika „Nasz elementarz” będzie miała fatalne skutki – ostrzega „Rzeczpospolita”.

W badaniu, jakie na zlecenie gazety przeprowadziła agencja badania rynku i opinii SW Research wśród czynnych nauczycieli edukacji wczesnoszkolnej wzięło udział 1,7 tys. pedagogów z całej Polski. Aż 90 proc. z nich chce, by – jak dotąd – o wyborze podręcznika decydował nauczyciel. 80 proc. uważa, że elementarz nie jest dostosowany do pracy z sześciolatkami. Zdaniem 71 proc. nauczycieli, którzy wypowiedzieli się w ankiecie twierdzi, że ograniczenie wyboru podręcznika przez nauczyciela będzie miało negatywne skutki dla jakości kształcenia.

Tylko 1 proc. pedagogów ocenił podręcznik bardzo dobrze, ale aż 16 proc. badanych nie było w stanie wymienić żadnej zalety elementarza.

Zdaniem ekspertów, z którymi rozmawiała „Rz”, największym zagrożeniem dla uczniów jest źle skonstruowana część matematyczna.

Niektórzy cytowani przez „Rz” eksperci alarmują, że problemy z matematyką pojawiają się na pierwszym etapie edukacji za sprawą nauczycieli, którzy bardzo często nie są przygotowani do nauki tego przedmiotu, a podręcznik cofnie polską edukację o kilkanaście lat.

Zmiany w edukacji są potrzebne, ale zmiany przemyślane, skonsultowane ze środowiskiem eksperckim i przyczyniające się do wzrostu poziomu wiedzy uczniów.

– Nie odbyła się debata nad tym, jaka ma być polska szkoła XXI wieku. Jaki ma być jej absolwent? Jaka w niej pozycja nauczyciela? Czy szkoła promująca doraźne, byle jakie życie, szkoła łatwa i przyjemna? Czy jednak stawiająca na szerszy rozwój osobowości, mająca wymagania? – pytał przed paru miesiącami w tygodniku „Niedziela” Wojciech Książek, przewodniczący Sekcji Oświaty i Wychowania Regionu Gdańskiego NSZZ „S”, były wiceminister edukacji.

Od odpowiedzi na te pytania zależy przyszłość cywilizacyjna Polski. Niestety system jest w rozsypce, a mury szkolne opuszczają coraz gorzej wykształceni absolwenci. W ub.r. 30 proc. maturzystów nie zdało egzaminu dojrzałości, w dużej mierze z matematyki, który wymagał de facto wiedzy na poziomie szóstej klasy szkoły podstawowej.

Bezpłatny „Nasz elementarz” został przygotowany w kilka miesięcy na zlecenie Ministerstwa Edukacji Narodowej. Tempo prac nad elementarzem oraz system jego konsultacji budziły wiele emocji. MEN, które wprowadziło elementarz do szkół bez programu pilotażowego, nie zleciło do tej pory żadnych badań dotyczących jego oceny merytorycznej przez nauczycieli.

- Nauczycieli praktycznie pozbawiono możliwości wyboru innego podręcznika, bo książka dla pierwszaków, a w kolejnych latach dla drugo- i trzecioklasistów, musi być bezpłatna, to zaś oznacza, że gdyby szkoła chciała uczyć z innej publikacji, musiałaby sfinansować jej zakup – pisze „Rz”.

ASG

Download PDF
Powrót Drukuj stronę