Najważniejsze to wygrać z własnymi słabościami

Maciej Paczkowski, członek organizacji zakładowej NSZZ „Solidarność” w Stoczni Marynarki Wojennej S.A. oraz Sekcji Młodych NSZZ „Solidarność”, uprawia triathlon. Pod tą tajemniczą nazwą kryje się połączenie pływania, kolarstwa i biegania.

Przygoda z triathlonem rozpoczęła się około dwóch lat temu. – Jestem absolwentem wychowania fizycznego na Akademii Wychowania Fizycznego i Sportu w Gdańsku. Gdy zacząłem studia, postanowiłem połączyć trzy dyscypliny, w których dobrze mi szło – wspomina.

Jak sam przyznaje, od tego czasu w Polsce zaczęło pojawiać się wiele imprez triathlonowych. W pewnym sensie można mówić nawet o modzie na triathlon, ale łączenie trzech różnych dyscyplin jest trudne i wymagające. 3 lipca wziął udział w zawodach Garmin Iron Triathlon Stężyca, a 17 lipca w zawodach Garmin Iron Triathlon Elbląg. Bierze też udział w zawodach biegowych, kolarskich, które traktuje jako przygotowanie do ½ dystansu zawodów triathlonowych Ironman.  – Nie mogłem odpuścić XXVI Międzynarodowego Sztumskiego Biegu Solidarności – podkreśla. Jego marzeniem jest pokonanie pełnego dystansu Ironmana, na który składa się 3,8 km pływania, 180 km jazdy na rowerze i maraton (42,195 km).

Podczas zawodów Maciej nosi koszulkę z logo Sekcji Młodych NSZZ „Solidarność”. – Logo „Solidarności” Młodych przykuwa uwagę. Traktuję to jak popularyzację Związku. Poza tym wyczytanie nazwiska z dodaniem „członek Sekcji Młodych Solidarności” jest dla mnie miłe – mówi.

Pokonanie ¼ dystansu Ironmana zajmuje około dwóch godzin.  – Człowiek ma czas na przemyślenia. Zmęczenie daje się we znaki, chce się zrezygnować, ale to uczucie mija wraz z każdym przejechanym, przebiegniętym kilometrem. Na końcu pojawia się euforia i radość, ale też pokora. To zdrowa rywalizacja. Najważniejsze to wygrać z własnymi słabościami. Nie znam osoby, która ukończyłaby zawody i nie chciałaby już uprawiać triathlonu – opowiada młody sportowiec.

Jak wyglądają treningi? – Nie należę do triathlonowego klubu, ale przez całe życie garnąłem się do sportu. W okresie letnim dojeżdżam do pracy na rowerze lub dobiegam. Staram się też trenować pięć razy w tygodniu. W okresie zimowym trenuję w domu, na rowerze treningowym, a także na basenie i  siłowni. Staram się też myśleć o zdrowym trybie życia i odżywianiu. Ważne jest dla mnie wsparcie rodziny i znajomych – mówi Maciej.

Martyna Werra

Download PDF
Powrót Drukuj stronę