Można było powiedzieć: „macie prawo”

Wolne Związki Zawodowe, prawda o nich, a także między innymi to, co z ich powstania wynika dla dzisiejszego czasu. Nad tym zastanawiali się uczestnicy konferencji, jaka została zorganizowana w sobotę, 24 lutego w Wyższej Szkole Komunikacji Społecznej w Gdyni. – To miejsce kultowe, ponieważ tutaj, w znajdującym się obok kościele, zawsze byliśmy wolni. To więc najwłaściwsze miejsce na spotkanie poświęcone ludziom, bez których nie byłoby wolnej Polski – powiedział, rozpoczynając dyskusję poseł Janusz Śniadek, były przewodniczący NSZZ „Solidarność”.

konfer_wzd

W rozmowie uczestniczyli Andrzej i Joanna Gwiazdowie, Jan Karandziej, Andrzej Kołodziej, Karol Krementowski oraz Danuta Sadowska, a także zaproszeni goście.

– Bardzo dobrze, że o Wolnych Związkach Zawodowych i ich powstaniu mówimy głośno, ponieważ obecnie jesteśmy świadkami takiego łgarstwa w deformacji prawdy historycznej, że WZZ to przykład na to, jak ważna jest pamięć i to, żebyśmy utrwalali prawdę – zwrócił uwagę moderator dyskusji Jan Pospieszalski. Zaznaczył też, że zaproszeni goście to ludzie, którzy „kształtowali nasze postawy”.

Na jedno z najważniejszych pytań, a więc czemu właśnie taka, a nie inna formuła została wykorzystana, odpowiedziała Joanna Gwiazda. – Po październikowej odwilży Sejm ratyfikował konwencję Międzynarodowej Organizacji Pracy i WZZ to jedyna organizacja, którą można było założyć „bezkarnie”. W formule komitetu założycielskiego mogliśmy trwać i tworząc WZZ powiedzieć wszystkim, którzy się przyłączyli: „macie prawo” – tłumaczyła.

Jak z kolei zwrócił uwagę Andrzej Kołodziej, WZZ były wizytówką tego, że „mamy prawo do organizowania się i działania”. – Na Wybrzeżu głównym sztandarowym motywem Wolnych Związków Zawodowych było przywracanie pamięci o Grudniu ’70 – dodał.

Poruszył także rzadziej spotykany wątek pochodzenia robotniczych rodzin, z których wiele wywodziło się z Kresów. – Przykładowo miasto powiatowe Sanok liczyło mniej mieszkańców niż Stocznia Gdańska pracowników – przyznał.
Skąd brał się opór?

Czy gdańskie „okno na świat” mogło mieć wpływ na powstanie WZZ? To kolejne pytanie, które pojawiło się podczas dyskusji. – Prawie codziennie mieliśmy kontakt z marynarzami, ale mniej więcej wiedzieliśmy więcej, jakie są warunki pracy i płacy – mówił jeden z uczestników. – Według amerykańskich badań byliśmy w pierwszej dziesiątce potęg przemysłowych, tylko jakim kosztem się to odbywało. System akordowy zapewniał niesłychany wyzysk. Tempo pracy w komunie było nieosiągalne nigdzie na świecie.

– Powszechny i bardzo mocny wpływ miało Radio Wolna Europa – zaznaczyła w odpowiedzi na tę opinię Danuta Sadowska.

– Naszym przeciwdziałaniem wobec propagandy był „Robotnik Wybrzeża” – dodał Andrzej Kołodziej.

Mimo wszystko, co przypomniała Joanna Gwiazda, jednym z podstawowych problemów było to, że ludzie czasami nie widzieli sensu w podstawowym oporze. – Co na przykład da, jeśli nie pójdę na 1 Maja? – przytaczała opinię, z którą się spotkała.

 

Z różnych stron Polski

Aby dyskusję na temat Wolnych Związków Zawodowych umieścić w szerszym kontekście przygotowana została również prezentacja odnosząca się do sytuacji gospodarczej Polski.

– Nie da się mówić o Sierpniu ’80 bez Grudnia ’70, ponad czterdziestu osobach zamordowanych i Czarnym Czwartku. Ta pamięć o masakrze będzie jednym ze spoiw Sierpnia ’80 roku – mówił Arkadiusz Kazański z Instytutu Pamięci Narodowej, przedstawiając prezentację „Za czym ta kolejka?” i slajdy z Edwardem Gierkiem, któremu ludzie „dali szansę”. – Pierwszy sekretarz KC PZPR składał obietnice, gdy równocześnie trwały represjonowania osób, które domagały się ukarania winnych grudniowej masakry – przypominał, a na slajdach można było zobaczyć m.in. notatkę służbową ze sprawy obiektowej „Jesień 70” oraz kolejne informacje dotyczące czasu wielkich inwestycji na Pomorzu.

– Dźwigi, które jeszcze obecnie widać, zostały zakupione w latach 70. – przypominał Arkadiusz Kazański. – Modernizowano porty, młodzi ludzie przyjeżdżali z różnych stron Polski. Do tej pory rzeczywistość ofiarowała jedynie miejsce na stancji. Inwestycje pociągnęły za sobą wzrost poziomu życia Polaków i w stosunku do lat 60. nastąpiła ogromna poprawa. Potem przyszedł kres złotego czasu Gierka, czyli Czerwiec ’76 i kolejna podwyżka cen.

Uczestnicy sięgnęli również głębiej do historii, nawiązując do Żołnierzy Wyklętych. Zresztą termin samej rozmowy poświęconej 40 rocznicy powstania Wolnych Związków Zawodowych przypadł na rocznicę sądowego mordu na generale Auguście Emilu Fieldorfie „Nilu”, który 24 lutego 1953 roku zawisł na szubienicy więzienia w Warszawie. Generał został skazany na śmierć po kapturowym procesie (wyrok zapadł w przeddzień urodzin będącego sowieckim agentem prezydenta Polski Bolesława Bieruta).

Organizatorami spotkania zorganizowanego w Wyższej Szkole Komunikacji Społecznej w Gdyni byli poseł Janusz Śniadek, Region Gdański NSZZ „Solidarność” oraz Instytut Pamięci Narodowej.

Tekst i zdjęcie: Tomasz Wittbrodt

Download PDF
Powrót Drukuj stronę