Młody Polak – tymczasowy lub bezrobotny

Mimo propagandowych zapewnień o naszej dobrej kondycji gospodarczej niezależne instytuty badawcze alarmują – sytuacja młodych Polaków pogarsza się szybciej niż ich rówieśników nawet w pogrążonej w tzw. kryzysie Europie. W Polsce co trzeci młody człowiek nie ma pracy – nawet tej na „umowę śmieciową”.

Sytuacja ludzi do 24 lat pogarsza się szybciej niż ich równolatków w innych państwach UE – alarmuje raport Instytutu Spraw Publicznych i Fundacji PZU, który przytacza i analizuje poniedziałkowa „Gazeta Wyborcza”.

Młodych osób bez pracy jest statystycznie trzykrotnie więcej, niż wynosi przeciętna stopa bezrobocia w Polsce, która wynosi obecnie 12,4 proc. Ten współczynnik to europejska czołówka. Co gorsze – ten niepokojący wskaźnik rośnie.  Mamy niemal najwyższą w Europie (2. miejsce za Słowenią)
liczbę umów czasowych. Prawie 70 proc. osób do 24 roku życia pracuje na umowach czasowych, co na dłuższą metę pogrąża w poczuciu niepewności i zawieszenia. Trudni myśleć w tej sytuacji o założeniu rodziny, kupnie mieszkania itd.
Eksperci alarmują – trzeba działać szybko, bo stracimy młodych. Kryzys w tę grupę uderzył najmocniej, zwłaszcza w Polsce – wynika z najnowszego raportu Instytutu Spraw Publicznych „Młodzi na rynku pracy 2012″.

- Bunt młodych jest rozładowany przez możliwość wyjazdu za granicę. Ci aktywni, niezadowoleni, zamiast tak, jak w 1980 roku protestować, biorą paszport lub dowód osobisty i wyjeżdżają. Wybierają bilet lotniczy – mówi Krzysztof Dośla, lider gdańskiej „S” i dodaje, że to społeczna bierność pozwala rządzącym na prowadzenie antyspołecznej polityki, na nieangażowanie się w działania, które mogłyby poprawić jakość naszego życia i przynieść realną ulgę najsłabszym, najuboższym, mniej zaradnym. W zamian mamy bardzo wysokie bezrobocie, masową emigrację przede wszystkim młodzieży, czyli tych, którzy są najcenniejszym kapitałem każdego narodu.

Niektórzy uspokajają, że studia to czas, w którym najczęściej się nie pracuje. Przecież w tym wieku się studiuje. Ale – jak podkreśla autor raportu Maciej Pańków, a przypomina to „GW” – unijna średnia wieku, w którym wkracza się na rynek pracy, to 20 lat. W Polsce – 22 lata. To odbija się na całym zawodowym życiu młodego człowieka, bo im później zaczyna szukać pracy, tym trudniej mu ją znaleźć.

- I jest duże prawdopodobieństwo, że przez całe dalsze życie będzie znacznie mniej zarabiać – uważa dr Maciej Bukowski z Instytutu Badań Strukturalnych.

Są regiony (lubelskie, podkarpackie, podlaskie, pomorskie, kujawsko-pomorskie), w których co drugi bezrobotny to młody człowiek.
Młodych (18-34 lata) bez pracy jest ponad  1,1 mln. Alarmująca jest także różnica między poziomem bezrobocia w Polsce a odsetkiem ludzi młodych bez pracy. Osób do 24 lat bez pracy jest prawie trzy razy więcej niż wynosi przeciętna stopa bezrobocia. Ten współczynnik to europejska czołówka. W 2002 r. wynosił 2, w 2008 – 2,4 (2,2 w UE), a w 2011 r. przy średniej unijnej 2,2   w Polsce wzrosła do 2,7.
Przy tym sama forma zatrudnienia nie gwarantuje stabilizacji. Najczęściej zawiera się z młodymi umowy na rok (prawie jedna trzecia kontraktów) i do trzech miesięcy (co piąta umowa czasowa).
Według danych GUS co piąta osoba z „szarej strefy” nie ma ukończonych 24 lat, a jedna-trzecia tak pracujących to ludzie, którzy nie przekroczyli 34. roku życia. Praca nierejestrowana jest bardzo groźna dla młodej osoby.

Tymczasem nadal minister finansów blokuje pieniądze z Funduszu Pracy (prawie 7 mld zł) zamiast przeznaczyć te środki na aktywizację bezrobotnych, na dostosowywanie ich umiejętności do potrzeb rynku traktuje to jako kolejny podatek, wprowadzony tylnymi drzwiami.
Społecznościowy serwis badawczy Studentswatch również przeprowadził w 2012 r. sondaż wśród młodych osób na rynku pracy. Wynika z niego, że często posiadane lub zdobywane wykształcenie nie jest związane z poszukiwaną pracą. Aż co dziesiąta osoba uważa, że jej wykształcenie będzie zupełnie nieprzydatne, a niewiele ponad połowa wierzy w przydatność swojego wykształcenia w przyszłej pracy.  Najbardziej pożądaną formą umowy jest umowa o pracę na czas nieokreślony. W ten sposób chciałoby pracować blisko 60 proc. poszukujących pracy. Wśród pracujących ten rodzaj umowy pojawia się tylko w jednej trzeciej przypadków.

ASG

 

 

Download PDF
Powrót Drukuj stronę