Marszałek po drugiej stronie

– Słowa Bogdana Borusewicza, byłego lidera naszego Regionu, o „Solidarności” są nieprawdziwe i krzywdzące. Jeżeli ktoś jest po drugiej stronie, to niewątpliwie dziś jest nim marszałek Senatu, który głosuje za antypracowniczymi i liberalnymi ustawami, które nie mają nic wspólnego z etosem Sierpnia i obroną praw pracowniczych. Dodajmy – głosuje przede wszystkim dlatego, że z ramienia tej liberalnej partii sprawuje określoną funkcję – tak wywiad marszałka Senatu, który 17 lipca ukazał się w „Rzeczpospolitej”, skomentował Krzysztof Dośla, przewodniczący Zarządu Regionu Gdańskiego NSZZ „Solidarność”.

Wobec wypowiedzi Bogdana Borusewicza na temat „Solidarności” krytycznie odnoszą się też związkowcy, którzy współtworzyli „S” w latach 80. W liście otwartym lider świętokrzyskiej „S” Waldemar Bartosz, internowany w stanie wojennym, podkreślił, że w Związku następują normalne zmiany pokoleniowe, ale w dalszym ciągu jest w niej wielu ludzi, którzy tworzyli „S” w latach 80-tych. „Jestem przekonany, że dzisiaj, podobnie jak w latach 80. poprzedniego wieku, „Solidarność” bez względu na wstręty czynione przez rządzących, będzie robić swoje. I mam nadzieję, że tak jak poprzednio – również wygra” – zakończył swój list Bartosz. Także szef „Solidarności” w Remontowa Shipbuilding Krzysztof Żmuda krytycznie odniósł się do wywiadu marszałka Senatu. Żmuda podkreślił, że kilka lat temu „S” zbierała podpisy poparcia pod niezależną kandydaturą Bogdana Borusewicza do Senatu, po czym okazało się, że kandyduje on z PO. „Już wówczas było jasne, że dla Ciebie nie ma ideałów z Sierpnia, a liczy się tylko uzyskanie mandatu i władza.” – dodaje Żmuda.

Fot. Wikimedia Commons

 

Download PDF
Powrót Drukuj stronę