Maraton Solidarności

W tegorocznej edycji XXIV ORLEN Maratonu „Solidarności” pierwszy na mecie pojawił się Rafał Czarnecki z Bliżyna. Start maratonu był w Gdyni, a meta w Gdańsku na Długim Targu, przed fontanną Neptuna. Razem 42 kilometry 195 metrów. Czarnecki na pokonanie tego dystansu potrzebował 2 godzin, 28 minut i 58 sekund. Wystartowało 645 zawodników, a bieg ukończyło 610.

Drugi na mecie był Dmitrii Pozevilow, zawodnik z Ukrainy, uzyskując czas 2:33:41. Wśród zawodników byli też członkowie „Solidarności”. Krzysztof Garbowski z Lks Zantyr w Sztumie zajął miejsce czwarte. Na piątym miejscu uplasował się Maciej Kosiecki, przewodniczący KP NSZZ „S” Straży Pożarnej w Kościerzynie. Pozostali Związkowcy – bieg ukończyło 57 członków „S” – zajęli dalsze miejsca.

Spośród pań pierwsza na mecie pojawiła się Monika Brzozowska z Krzepic, reprezentująca NSZZ „S” Region Wielkopolska, która przybyła na metę po 2 godzinach, 57 minutach, 29 sekundach. Trzecia na mecie była Małgorzata Tuwalska, członek „Solidarności” ze Sztumu, osiągając wynik 3 godz. 24 min. i 42 sek. Jako piąta na metę przybyła Monika Sztuba z Gdańska, również członkini „S”.

– Maraton „Solidarności jest specyficzny, bo przypada na okres letni i startują w nim tylko zawodnicy amatorzy, którzy chcą uczcić święto „Solidarności”, ale też święto kościelne, Wniebowzięcia Matki Boskiej oraz święto Wojska Polskiego – mówi Kazimierz Zimny, polski lekkoatleta i brązowy medalista igrzysk olimpijskich w Rzymie w 1960 r., dyrektor Maratonu i główny organizator. – Uczestniczyli w nim zawodnicy z 28 państw, co stanowi 15,5 proc. spośród startujących. Jest to największy procent obcokrajowców biegających we wszystkich maratonach w Polsce.

- Tegoroczną imprezę uważam za bardzo udaną – kontynuuje Kazimierz Zimny. – Na trasie, a głównie w centrum Gdańska zawodnikom towarzyszyło około 30 tys. kibiców. Zawodnicy bardzo chwalą sobie ten doping, zwłaszcza na odcinku przed metą. Są tak okropnie zmęczeni, że ten doping jest im bardzo potrzebny. Jako organizatorzy życzylibyśmy sobie, aby na całej trasie było więcej kibiców, którzy dopingowaliby zawodników.

Maraton dopiero co się zakończył, a organizatorzy myślą już o kolejnym, tym razem jubileuszowym, XXV, licząc na jeszcze większą frekwencję i jeszcze większy udział kibiców.

(mig)

Fot. Dorota Szota

Download PDF
Powrót Drukuj stronę