Mamy szczyt koniunktury, ale wkrótce nadejdzie lekkie spowolnienie w gospodarce

Premier Mateusz Morawiecki i jego rząd są na fali doskonałej koniunktury w gospodarce. Sprzyja mu m.in. dobra kondycja gospodarki naszego niemieckiego sąsiada.

Polska gospodarka rozwija się w tempie 5,1 proc. – informuje Główny Urząd Statystyczny. Wynik za drugi kwartał jest minimalnie gorszy od statystyk za pierwsze trzy miesiące tego roku.

W lipcu br. z kolei ceny były średnio o 2 proc. wyższe niż rok wcześniej – wynika z najnowszych danych Głównego Urzędu Statystycznego. To oznacza stabilizację inflacji.

Zgodnie z prognozami większości ekonomistów dane GUS pokazują, że szczyt koniunktury mamy najprawdopodobniej za sobą. W pierwszym kwartale dynamika PKB wyniosła 5,2 proc. Teraz nastąpiło lekkie wyhamowanie wzrostu gospodarczego.

Opublikowane we wtorek dane GUS są na razie tylko wstępne i nie znamy szczegółowych informacji na temat struktury wzrostu. Ale ekonomiści bankowi zwracają uwagę na utrzymanie stabilnego poziomu wzrostu konsumpcji (około 5 proc. w skali rok do roku) oraz przyspieszenie inwestycji, na co mają wskazywać dane z sektora budowlanego, z korzyścią dla wzrostu inwestycji i eksportu.

Po pierwszych trzech miesiącach 2017 roku rząd mógł się pochwalić 4,1 proc. wzrostu gospodarki i 4 proc. po kolejnych trzech miesiącach. Teraz statystyki są dużo lepsze.

Według ostatnich prognoz NBP wzrost PKB w tym roku ma wynieść 4,6 proc. Dalej będzie już gorzej. Według tych samych prognoz w 2019 roku dynamika wzrostu gospodarczego ma wyhamować do 3,8 proc., a następnie do 3,5 proc. w 2020 roku.

Ograniczeniem dla wzrostu gospodarczego będzie prognozowane w latach 2018-2020 obniżenie dynamiki PKB w strefie euro.

ASG

Download PDF
Powrót Drukuj stronę