Lenin wiecznie żywy?

Stoczniowcy po raz kolejny zasłonili dziś (9 lipca) napis „im. Lenina” na Stoczni Gdańsk. Dawna komunistyczna nazwa stoczni została umocowana nad historyczną bramą wejściową nr 2 na mocy decyzji prezydenta Gdańska Pawła Adamowicza.

– Będziemy przychodzili codziennie z nową flagę „Solidarności”. Taka jest decyzja Komitetu Odwołania Prezydenta m. Gdańska Pawła Adamowicza – mówił Karol Guzikiewicz, wiceprzewodniczący stoczniowej „S”, który dziś zawieszał flagę, przysłaniając dawny komunistyczny napis.

W trakcie mocowania flagi przyjechała gdańska policja. Funkcjonariusze wezwali stoczniowców do zejścia na dół i wylegitymowania się. Poinformowali także, że wkrótce przyjedzie właściciel napisu.

– A kto jest właścicielem? – wołali przypatrujący się akcji stoczniowcy i mieszkańcy Gdańska. – To prezydent Adamowicz. Niech przyjedzie do nas i odda nasze solidarnościowe flagi.

– Nie, nie przyjedzie. A poza tym, nikt nie będzie zdejmował flagi teraz, oni wolą to po cichu, w nocy robić. Jak w stanie wojennym – mówili inni.

Wydarzenie komentował także Tadeusz Olszewski, prowadzący kiosk z pamiątkami na Palcu Poległych Stoczniowców. – Ludzie pytali się, dlaczego w piątek i weekend nie było „Solidarnościowej” flagi. Niektórzy byli wręcz oburzeni. Dobrze, że dziś stoczniowcy zawieszają nową.

Karol Guzikiewicz zastanawiał się, czy prezydent Adamowicz nie ma innych ważniejszych spraw dotyczących miasta na głowie. – Jest tyle dziur na drogach, niezakończone budowy dróg, coraz wyższe czynsze, opłaty za ogrzewanie, bilety komunikacji miejskiej, horrendalnie zadłużone miasto. Czy nie są to tematy, którymi pilnie powinien zająć się prezydent Adamowicz? Podpowiadam jeszcze prezydentowi, że nazwa „im. Lenina” nie została wpisana w rejestr zabytków, a jedynie nazwa „Stocznia Gdańska”.

Stoczniowcy zapowiedzieli, że jeśli flaga zostanie w nocy ponownie zdjęta, oni przyjdą znowu jutro i zawieszą nową.

zdjęcia: Olga Zielińska

Download PDF
Powrót Drukuj stronę