Legalna praca za groszowe stawki? Jak w folwarku lub na plantacji bawełny…

Komitet Stały Rady Ministrów, czyli organ pomocniczy rządu, pracujący pod kierunkiem Jacka Sasina, przyjął przygotowany przez Ministerstwo Rolnictwa projekt ustawy o zmianie ustawy o ubezpieczeniu społecznym rolników oraz niektórych innych ustaw.

Zdaniem ekspertów NSZZ „S” propozycja jest tak kontrowersyjna, że pomysłodawca nawet nie próbował jej skonsultować w Radzie Dialogu Społecznego. Przewodnicząca RDS minister rodziny i pracy Elżbieta Rafalska, na posiedzeniu Prezydium RDS 16 lutego br. zobowiązała się jednak do podjęcia działań, by wstrzymać prace nad projektem i skierować dokument do konsultacji ze strona społeczną Rady.

Dlaczego? Otóż projekt ów wprowadza „umowę o pomoc przy zbiorach owoców i warzyw”, czyli  zbieranie owoców lub warzyw, usuwanie zbędnych części roślin, klasyfikowanie lub sortowanie zerwanych lub zebranych owoców lub warzyw oraz  wykonywanie innych czynności związanych z pielęgnowaniem i poprawą jakości plonów.

Jednak po pierwsze w projekcie przewidziano, że do umów o pomocy przy zbiorach nie będą miały zastosowania przepisy o minimalnym wynagrodzeniu za pracę. Stawki, które rolnik zaproponuje pomocnikowi, będą mogły być dowolnie niższe niż obowiązująca płaca minimalna i stawka godzinowa (2100 zł i 13,70 zł za godzinę).

Kolejnym obszarem poważnego zaniepokojenia ze strony NSZZ Solidarność jest zagadnienie bezpieczeństwa i higieny pracy.

Jak podkreśla sędzia Jarosław Jankowiak, ekspert Komisji Kodyfikacyjnej Prawa Pracy i autor  publikacji dotyczących bhp, projekt ustawy, w której wyraźnie przyjmuje się, że praca pomocnika nie jest zatrudnieniem w rozumieniu k.p. nie daje podstaw do uznania, że rolnik jest obowiązany zapewnić pomocnikowi bezpieczeństwo i higienę pracy. Podstawa do tego nie wynika też z art. 304 par.1 k.p. (rolnik nie jest pracodawcą) i z art. 304 par.3 k.p. (rolnik nie jest przedsiębiorcą w rozumieniu ustawy o swobodzie działalności gospodarczej).

Oznacza to, że unormowanie z ustawy nowelizującej jest sprzeczne z polską tradycją prawną, gdyż już międzywojenne rozporządzenie z 9.03.1931 roku o bhp w gospodarstwach rolnych i leśnych przewidywało stosowanie prawa bhp do pracy zależnej w rolnictwie, a także z Konwencją MOP nr 129 z dn. 25.06.1969 r. o inspekcji pracy w rolnictwie (konwencja ratyfikowana przez RP), unijną dyrektywą ramową 89/391/EWG z dn.12.06.1989 r. i wydanymi na jej podstawie dyrektywami w sferze bhp, które nie przewidują możliwości wyłączenia pracy zależnej w rolnictwie ze swojego zakresu zastosowania oraz art. 66 ust.1 Konstytucji RPm zgodnie z którym „każdy” ma prawo do bhp.

– Ten projekt wzbudza rozliczne wątpliwości. Przykładowo należy wyjaśnić projektowaną  modyfikację „innej pracy zarobkowej”, pojęcia występującego w ustawie o promocji zatrudnienia i instytucjach rynku pracy. Dochodzi też zagadnienie płacy minimalnej, prawa do bezpiecznych i higienicznych warunków pracy czy prawa do wypoczynku w kontekście proponowanych regulacji. To wszystko wymaga namysłu. Nie można tak sobie wracać do pomysłów rodem z gospodarki folwarcznej – zwraca uwagę Barbara Surdykowska z Biura Eksperckiego Dialogu i Polityki Społecznej NSZZ „Solidarność”.

 

Download PDF
Powrót Drukuj stronę