Lech Kaczyński upamiętniony w Pomorskim Urzędzie Wojewódzkim

Główna sala konferencyjna w Pomorskim Urzędzie Wojewódzkim w Gdańsku otrzymała imię Lecha Kaczyńskiego. Uroczystość odbyła się 8 kwietnia, niemal w przeddzień szóstej rocznicy katastrofy pod Smoleńskiem, w której zginął prezydent. Lech Kaczyński był człowiekiem „Solidarności”, który odcisnął wyraźne piętno na życiu Gdańska i Pomorza – podkreślali zgodnie uczestniczący w wydarzeniu samorządowcy, politycy i związkowcy.

– To najważniejsza, najbardziej reprezentacyjna sala w urzędzie wojewódzkim, serce administracji państwowej na Pomorze. Lech Kaczyński był politykiem, zwierzchnikiem sił zbrojnych, ale także urzędnikiem. Dał nam przykład, jak każdy z nas może godnie i dobrze sprawować swój urząd – argumentował inicjator upamiętnienia prezydenta Kaczyńskiego wojewoda pomorski Dariusz Drelich.

Salę im. Lecha Kaczyńskiego poświęcił metropolita gdański abp Sławoj Leszek Głodź. Gdański ordynariusz podarował na rzecz Pomorskiego Urzędu Wojewódzkiego obraz – portret byłego prezydenta. Wcześniej tablicę poświęconą Lechowi Kaczyńskiemu, znajdującą się przy wejściu do auli, odsłoniły jego wieloletnie współpracownice, była minister spraw zagranicznych, a obecnie deputowana do Parlamentu Europejskiego Anna Fotyga oraz była europoseł Hanna Foltyn-Kubicka. Tablica przypomina m.in. rolę Lecha Kaczyńskiego w podpisaniu w budynku obecnego urzędu wojewódzkiego w Gdańsku porozumienia między strajkującymi członkami NSZZ „S” Kultury, Oświaty i Służby Zdrowia a komisją rządową w listopadzie 1980 r.

W samej sali byłego prezydenta upamiętniają dwa zdjęcia – jedno z okresu prezydenckiego, drugie z czasów działalności w podziemnej „Solidarności” (z zakończenia strajku w Stoczni Gdańskiej w maju 1988 roku).

W imieniu członków Związku list od przewodniczącego Komisji Krajowej NSZZ „S” Piotra Dudy odczytał rzecznik prasowy Marek Lewandowski. Szef „S” m.in. wyraził nadzieję, że w sali pod patronatem śp. Lecha Kaczyńskiego decyzje będą zapadły w duchu dialogu społecznego i z uwzględnieniem wrażliwości społecznej, którą wykazywał się prezydent. Region Gdański NSZZ „S” reprezentowali m.in. członkowie Prezydium ZRG NSZZ „S” Stefan Gawroński i Bogdan Olszewski, Jacek Rybicki oraz przewodniczący organizacji związkowych w Stoczni Gdańsk (Roman Gałęzewski), Gdańskiej Stoczni „Remontowa” im. Józefa Piłsudskiego (Mirosław Piórek) i w gdańskiej oświacie (Bożena Brauer). W związkowym duchu wypowiedział się także były przewodniczący „S”, poseł Janusz Śniadek, który podkreślił, że Lech Kaczyński był człowiekiem „Solidarności” i tak jak nikt inny pozostał wierny przesłaniu i ideałom Sierpnia 1980 r.

Okres antykomunistycznej działalności przyszłego prezydenta w PRL wspominał także Andrzej Gwiazda, kawaler Orderu Orła Białego, współzałożyciel Wolnych Związków Zawodowych Wybrzeża. – Lech Kaczyński był jednym z dwóch naukowców, a jedynym z Uniwersytetu Gdańskiego, który zaangażował się w działalność wolnych związków zawodowych już w 1978 r. Uczył robotników, pomagał im wykorzystywać prawo pracy do obrony swoich praw. Ryzykował całą swoją karierą naukową. Wykładał dla niewielkich grup robotników, ale zasięg jego nauk był dużo szerszy, bo ci robotnicy przekazywali później zdobytą w ten sposób wiedzę swoim kolegom – powiedział Andrzej Gwiazda.

Dyrektor Oddziału Instytutu Pamięci Narodowej w Gdańsku prof. Mirosław Golon podkreślił, że Lech Kaczyński jako prezydent był twórcą dobrej i mądrej polskiej polityki historycznej. – To on przywrócił do powszechnej pamięci Żołnierzy Niezłomnych, w tym takie postaci jak rtm. Witold Pilecki, gen. August Fieldorf „Nil”, ppłk. Łukasz Ciepliński, które są co roku czczone także na Pomorzu – powiedział dyrektor gdańskiego IPN.

Była współpracownica prezydenta Anna Fotyga podkreśliła, że w Europie i na świecie brakuje dziś jego przenikliwości, odwagi, determinacji i zrozumienia solidarności.

Sala im. Lecha Kaczyńskiego pękała tego dnia w szwach. Obecni byli samorządowcy z różnych regionów Pomorza, urzędnicy, duchowieństwo (m.in. bp Zbigniew Zieliński), parlamentarzyści, współpracownicy zmarłego tragicznie prezydenta (m.in. Zofia Kruszyńska-Gust). W oczy rzucał się jednak brak władz Gdańska i województwa pomorskiego. Ich nieobecność na tej uroczystości, tuż przed rocznicą katastrofy smoleńskiej, należy odebrać jako duży dyplomatyczny nietakt lub element walki politycznej.

Adam Chmielecki

fot. P. Glanert

Download PDF
Powrót Drukuj stronę