Kwiaty i zdjęcia dla Anny Walentynowicz

Anna i „Solidarność”. Te dwa imiona nierozerwalnie związane są z postacią i życiem Anny Walentynowicz. Zorganizowaną przez NSZZ Solidarność i IPN wystawę poświęconą ikonie „Solidarności” –  Annie Walentynowicz, można obejrzeć w Gdańsku. Stanęła ona przy Al. Grunwaldzkiej w pobliżu kamienicy w której ta dzielna, skromna kobieta mieszkała.

- Wystawa w plenerze to szansa by więcej osób poznało życie Anny Walentynowicz. Nie ma w tym intencji polemicznych z tymi, którzy mają swoje spojrzenie na historię, bo sama pamięć o pani Ani jest wystarczającym powodem do jej zorganizowania. A do zrozumienia tej postaci najważniejszy klucz to fakt, iż była osobą myślącą o innych, robiącą wiele dla innych mimo trudów osobistych, jakie były jej udziałem. Szukamy konkretnej inspiracji w wielkiej postaci skromnej kobiety. Nie została ministrem, nie objęła funkcji. Jej życie było życiem prostym w dobrym znaczeniu tego słowa. Ta droga prosta przyniosła wielki owoc. Pani Anna zrobiła tak wiele dla tak wielu ludzi, ze pociągnęła za sobą tysiące i miała odwagę by 16 sierpnia 1980 roku wezwać do solidarności, do obrony innych zakładów – powiedział nam dr Łukasz Kamiński, prezes IPN, tuż po otwarciu wystawy.

- Nie ma lepszego czasu by pamiętać o ludziach, którzy całe życie poświęcili dla wolnego kraju i Solidarności. Wypełnimy ten testament, ten nakaz dbania o sprawy pracownicze – powiedział Piotr Duda, lider Krajówki „Solidarności”.

Anna Walentynowicz, jej życie to symbol pokolenia robotników PRL. Urodzona w Równem na Wołyniu, przybyła na Wybrzeże i w listopadzie 1950 r. Walentynowicz zapisała się na kurs spawacza w Stoczni Gdańskiej. Szybko stała się przodowniczką pracy. Jej zdjęcia trafiały do gazet. Niczym filmowego Mateusza Birkuta – „Człowieka z marmuru”. W nagrodę, jako członkini komunistycznego Związku Młodzieży Polskiej, wysłana została w sierpniu 1951 na zjazd młodzieży.  Jednak w latach 50. zaczęły się jej kłopoty z Urzędem Bezpieczeństwa. W 1968, gdy domagała się wyjaśnienia defraudacji pieniędzy z funduszu zapomogowego, podjęto pierwszą próbę wyrzucenia jej z pracy. W obronie koleżanki stanęła  załoga wydziału W-3. Podczas Grudnia 1970 Walentynowicz przygotowywała strajkującym posiłki. W 1978 była w stuosobowej grupie Wolnych Związków Zawodowych. Działała jawnie. Jej mieszkanie było punktem kontaktowym WZZ. To sprowadziło na nią dotkliwsze szykany ze strony Służby Bezpieczeństwa. 8 sierpnia 1980Annę Walentynowicz dyscyplinarnie zwolniono z pracy. 14 sierpnia wybuchł strajk m.in. w jej obronie.  W 1981   dwóch funkcjonariuszy SB próbowało ją otruć. W stanie wojennym została internowana, po rozbiciu strajku w Stoczni Gdańskiej.  Po 1989 nie utożsamiała się z polityką po Okrągłym Stole.  Zginęła w czekającej cięgle na ostateczne wyjaśnienie tragedii polskiej delegacji podróżując na pokładzie rządowego TU-154 M   10 kwietnia 2010.

ASG

zdjęcia: Wojciech Milewski, Paweł Glanert

 

 

 

 

Download PDF
Powrót Drukuj stronę