Krzysztof Dośla, przewodniczący ZRG NSZZ „Solidarność” o kryzysie państwa pod rządami PO-PSL

Tygodnik „Wprost” opublikował nagrania, na którym nader wyraźnie słychać prowadzone wulgarnym językiem targi polityczne między szefem MSW Bartłomiejem Sienkiewiczem a Markiem Belką, prezesem NBP. Motywacją „dealu” omawianego i nagranego w restauracji miało być utrzymanie władzy przez PO, zmiany w ustawie o NBP oraz zmiana na stanowisku ministra finansów. Jest też wątek pomorski – dotyczy nagrań byłego ministra Sławomira Nowaka i jego nacisków na służby kontroli skarbowej poprzez ich byłego szefa Andrzeja Parafianowicza. 

- Jeśli łamanie konstytucji, handel stanowiskami namawianie niezależnego NBP do finansowania deficytu budżetowego nie doprowadzi do upadku rzędu będziemy nadal żyli w państwie żenującym? 

- Forma w jakiej rozmawiali konstytucyjny minister Bartłomiej Sienkiewicz i prezes NBP Marek Belka, język jakim się w niej posługiwali, przebił nawet sławetne rozmowy na cmentarzu prowadzone przez prominentnego wówczas szefa klubu parlamentarnego Platformy Obywatelskiej Zbigniewa Chlebowskiego z biznesmenem z branży hazardowej i innymi „dżentelmenami” z PO. Nic się nie zmieniło. Chyba, że język, teraz jeszcze bardziej chamski i wulgarny. Przerażające jest, że rozmawiają w ten sposób najwyżsi urzędnicy i prezes NBP. To jest styl tej partii i kwintesencja stanu państwa po siedmiu  latach rządów Platformy Obywatelskiej.

- Czy rząd PO-PSL jest w stanie realizować interesy państwa polskiego?

- Pod rządami koalicji PO-PSL państwo upadło. Bardzo trafnie scharakteryzował to podczas spotkania w restauracji minister Sienkiewicz mówiąc, iż „państwo polskie istnieje tylko teoretycznie, a praktycznie nie istnieje” , a jeden ze sztandarowych pomysłów rządu Tuska, czyli Polskie Inwestycje Rozwojowe określał wulgarnymi słowami.

- Po 25 latach tak zwanej wolności żyjemy w państwie, które jest rządzone z poziomu restauracji?

- O sprawach dla państwa ważnych należy rozmawiać w gabinetach. Można oczywiście rozmawiać w restauracji, czy na ulicy, ale należy zachowywać poziom i styl. Niestety język, który używają ci panowie sięga dna. To język rynsztoku i półświadka. Okazuje się, że prominentni oficjele z PO są najbliżsi idei Andrzeja Leppera, który powiedział w Sejmie „Wersalu już tu nie będzie”.

- Czy Polacy powiedzą „dość!” Tuskowi i jego ekipie tak, jak Węgrzy w 2006 roku po ujawnieniu nagrań doprowadzili do dymisji lewicowego rządu Ferenca Gyurcsány’ego, który przyznał, iż składał fałszywe obietnice, by wygrać wybory?

- Obawiam się, że polscy obywatele po czymś takim po raz kolejny odwrócą się od państwa. Ten młodszy, bardziej mobilny obywatel, posiadający niezbędną ilość gotówki na zakup biletu, wyjedzie za granicę. Nie jest przypadkiem niska frekwencja wyborcza oraz to, że społeczność mobilizują i zyskują zwolenników skrajne ugrupowania. To jest efektem sposobu i stylu funkcjonowania koalicji PO i PSL.

rozmawiał Artur S. Górski

Download PDF
Powrót Drukuj stronę