Krzysztof Dośla na koniec roku: Decydujący głos powinien należeć do obywateli

Rozmowa z Krzysztofem Doślą, przewodniczącym Zarządu Regionu Gdańskiego NSZZ „Solidarność”

– Za nami rok, w którym się okazało, że to związki zawodowe stały się najbardziej kreatywną siłą kontestującą poczynania władzy. Za nami też wielkie akcje protestacyjne w Warszawie, kontynuowane w kolejnych miastach oraz seria prawnych przedsięwzięć ekspertów „Solidarności”, które wskazują na błędy legislacyjne rządzących. Czy to był dobry rok dla „Solidarności”, mimo że postulaty nie zostały zrealizowane?

– Społeczeństwo zaczęło identyfikować się z naszymi postulatami. Wiele działań, które podejmował Związek, pokazywało, że to my, a nie rządzący, mieliśmy rację, co dwukrotnie potwierdził również Trybunał Konstytucyjny. Nie zmienia to faktu, iż miniony rok był ciężki. Był to rok pogarszającej się sytuacji gospodarczej, wysokiego bezrobocia i niesprzyjającego związkom zawodowym otoczenia politycznego. Nie jest to kwestia tylko tego, że rząd ma inne zdanie niż związki zawodowe w sprawach szeroko rozumianej pracy, ale tego, że koalicja PO-PSL inspiruje i realizuje działania antyzwiązkowe i antypracownicze, które godzą w bezpieczeństwo socjalne całego społeczeństwa. Rząd zdaje się akceptować ewidentne przypadki łamania prawa. To był rok olbrzymiej liczby upadłości podmiotów gospodarczych, bezrobocia rejestrowanego utrzymującego się na poziomie 13 procent, poszerzającej się szarej strefy, wzrastającej z miesiąca na miesiąc grupy osób widzącej jedyną szansę na jako takie życie tylko przez wyjazd za granicę.

– Mamy już zapaść demograficzną…

– Wyjeżdżają ludzie młodzi, którzy powinni stanowić o przyszłości społeczeństwa. Spada liczba narodzin. Był to więc kolejny rok, w którym młodzi ludzie odkładali decyzję o założeniu rodziny, bo nie widzieli szansy choćby minimalnego poziomu życia niezbędnego dla wychowywania dzieci i nie mieli poczucia jakiejkolwiek stabilizacji ekonomicznej, która pozwoliłaby im planować przyszłość. Poziom optymizmu Polaków jest jednym z najniższych od lat. Młodzi ludzie uważają, że szanse na dobre życie mają jedynie ci, którzy tkwią w układzie politycznym, rodzinnym lub koleżeńskim.

– By zmieniać rzeczywistość, trzeba wygrać wybory. Czy Związek będzie się angażował w 2014 roku w wybory do Europarlamentu i samorządu terytorialnego?

– Warto postawić pytanie, czy żeby poprawić naszą sytuację wystarczy zmienić partię X na partię Y? Czy ci, którzy mają stanowić dobre prawo dla całego społeczeństwa, będą robić to rzeczywiście dla dobra wszystkich, a ci, którzy mieliby stać na straży przestrzegania prawa, będą je egzekwować, czy wreszcie ci, którzy mieliby pilnować finansów publicznych, będą o stan finansów państwa dbać? Stan myślenia o państwie jest taki, że oto wystarczy dorwać się do władzy, by bez konsekwencji robić to, co dany lider partii i wspierające go lobby wymyśli. Wybory do Europarlamentu czy samorządowe są niezwykle istotne. Coraz bardziej odczuwamy, jak ważne dla sytuacji gospodarczej i społecznej w Polsce są decyzje zapadające w Parlamencie Europejskim czy Komisji Europejskiej. Stąd dobra reprezentacja poselska jest niezbędna, a przecież widzimy, że niestety aktualnie nie jest z tym najlepiej. O znaczeniu dobrej władzy samorządowej, wrażliwej na sprawy społeczne, nie trzeba już chyba nikogo przekonywać.

Rozmawiał Artur S. Górski, całość w styczniowym numerze „Magazynu Solidarność”

Download PDF
Powrót Drukuj stronę