Krzysztof Dośla: dobre miejsca pracy i uczciwa konkurencja w przemyśle okrętowym

Jednym z przedstawicieli strony społecznej, którzy przedstawili uwagi do wstępnych założeń ustawy o aktywizacji przemysłu okrętowego i przemysłów komplementarnych, zaprezentowanych przez kierownictwo Ministerstwa Gospodarki Morskiej i Żeglugi Śródlądowej 22 lutego w Gdyni, był Krzysztof Dośla. Przewodniczącego Zarządu Regionu Gdańskiego NSZZ „Solidarność” powiedział m.in.:

Aby móc rzetelnie i uczciwie rozmawiać o jakimkolwiek programie, który będziemy opiniowali, a państwo będziecie uchwalili, trzeba dokonać rzetelnej oceny stanu, który jest obecnie. Wbrew temu, co niektórzy uważają, przemysł stoczniowy w Polsce wcale nie ma się tak dobrze. W otrzymanych materiałach czytamy, że w jednej ze stoczni, która jest, a przynajmniej była wskazywana jako sukces, zatrudnia się 53 osoby na umowę o pracę, a 1500 współpracujących. Ta stocznia została niestety w ostatnich latach upaństwowiona. I ta stocznia wykazuje mniejszy przychód niż sąsiadująca z nią inna stocznia zatrudniająca 445 osób na umowie o pracę. Jeżeli słyszymy, że zadłużenie przemysłu okrętowego w Polsce wynosi obecnie 400 mln złotych, to musimy mieć świadomość, że jest ono generowane przez mniejszość sektora okrętowego. Grupa Remontowa Holding, z tego co się orientujemy, nie wykazuje strat i zadłużenia.

Chciałbym, aby ten program miał w swoich głównych założeniach to o czym słuchaliśmy – i mówię to z radością –  niedawno z ust wicepremiera Mateusza Morawieckiego, który mówił, że jego program ma stymulować powstanie nowych, dobrych miejsc pracy w przemyśle innowacyjnym. A nie ulega wątpliwości, że przemysł stoczniowy jest właśnie przemysłem innowacyjnym. Chciałbym, żeby powstawały dobre miejsca pracy, a nie miały miejsce sytuacje takie jak w stoczni, którą wcześniej wspomniałem, gdzie jest informacja, że będzie się zatrudniało więcej pracowników z Ukrainy, Indii i Korei, ponieważ są kłopoty z polskimi specjalistami. Stocznia Remontowa Shipbuilding przeprowadzała w 2015 r. nabór pracowników. Po ogłoszeniu naboru na 100 oferowanych miejsc pracy zgłosiło się blisko 800 osób chętnych do pracy!

Chciałbym, aby nowy program był realizowany rzeczywiście w celu powstawania dobrych miejsc pracy i na zasadach uczciwej konkurencji. Mam nadzieję, że jeżeli będą kierowane zamówienia publiczne, to będą oparte na klauzach społecznych, które będą stanowiły wymóg bezwzględny. Przypomnę, że w 2009 r. 9 tys. stoczniowców niemal z dnia na dzień straciło pracę. A w to miejsce za pieniądze publiczne – jak mówili m.in. przedstawiciele Agencji Rozwoju Przemysłu w 2014 r. w parlamencie oraz na spotkaniu w Gdańsku – po zaangażowaniu około 1,3 mld złotych powstało to, o czym wspomniałem wcześniej.

W imieniu pracowników chciałbym zaapelować, aby przy tworzeniu programu zapewnić zatrudnienie godne i uczciwe oraz brać przykład z uczciwych przedsiębiorców. Z tych, którzy nie muszą konkurować kosztami pracy, ale konkurują dobrymi pomysłami, innowacyjnym działaniem, wiedzą w przemyśle okrętowym. Akurat tutaj na Wybrzeżu Gdańskim mamy grupę Remontowa Holding. Z pełną odpowiedzialnością możemy powiedzieć, że chcielibyśmy, aby tworząc rozwiązania dla przemysłu stoczniowego wzorować się na tej grupie, a nie na innych stoczniach, o których wcześniej wspominałem.

Krzysztof Dośla

 

Więcej o planach Ministerstwa Gospodarki Morskiej i Żeglugi Śródlądowej

Download PDF
Powrót Drukuj stronę