Krym nam bliski i daleki

Bliski, przez obecność w nim Adama Mickiewicza w 1825 r. i jego Sonetów Krymskich. Daleki, w dalszej przeszłości, a nawet wrogi, przez stałe najazdy tatarskie, z którymi ścieraliśmy się zbrojnie na stepach ukraińskich. Ale też i budzący ciekawość, jako mały fragment świata muzułmańskiego, ze stolicą w Bakczeseraju, gdzie rozwijała się kultura, sztuka i rzemiosło jego narodu.

bakczeseraj

Wielu tatarów krymskich było potomkami dawnych osadników na Krymie: Greków, Bizantyjczyków czy Włochów. Od końca XV w. wszyscy mieszkańcy tego półwyspu przyjęli islam pod wpływem Turcji, wobec której Krym, rządzony przez dynastię Girejów, pozostawał w stosunkach wasalnych. Nic zatem dziwnego, że we wszystkich wojnach Rzeczypospolitej z Turcją posiłkowali ją zawsze Tatarzy krymscy. Ale było też, że i nam przyszli z pomocą, w okresie potopu szwedzkiego. To nimi dowodził sienkiewiczowski Kmicic, ale nie byli oni tylko wytworem fantazji literackiej Henryka Sienkiewicza, lecz rzeczywiście walczyli dzielnie ze Szwedami, ale i łupów nie byli sobie w stanie odmówić. W okresach spokoju wszelkie legacje z Rzeczypospolitej do sułtana po drodze zatrzymywały się w Bakczeseraju, składając wizytę chanowi.

Kiedy zakończyły się wojny Rzeczypospolitej z Turcją, mocą traktatu pokojowego Ligi Świętej, do której należała Polska, w Karłowicach w 1699 r., nastąpił prawie na 100 lat spokój na granicy polsko-tureckiej. Jedynie przejście graniczne w Kamieńcu Podolskim przekraczały często legacje od sułtana do króla polskiego i odwrotnie, a także dużą swobodę posiadali kupcy. Dzięki temu wielce zyskał Lwów, jako nasza brama na Bliski Wschód w XVIII stuleciu.

Lecz w końcu tego stulecia, podobnie jak Polskę, spotkał ten sam los Tatarów krymskich. Zostali podbici przez Rosję za Katarzyny II, która dążyła do uzyskania terenów nad Morzem Czarnym, odnosząc przy tym zwycięstwo w wojnie z Turcją.

W Polsce jeszcze przed rozbiorami kwitła moda, szczególnie wśród ziemiaństwa i bogatego mieszczaństwa na wszystko co pochodziło z Bliskiego wschodu. Dotyczyło to ubiorów, broni, nawet budownictwa niektórych dworów ziemiańskich, a także rozpowszechnienia picia kawy, jeszcze do niedawna uważanej za napój barbarzyński. Wiele elementów tego zainteresowania kulturą świata muzułmańskiego pochodziło m.in. z Krymu.

Zainteresowanie Bliskim Wschodem nie ustało nawet w Polsce po rozbiorach. Oczywiście podróżowano głównie do Turcji i podległych jej krajów arabskich. Ale cząstkę w tych zainteresowaniach spełniał Krym. Dowodem tego były relacje z podróży na ten półwyspem zamieszczane najczęściej w „Tygodniku Ilustrowanym”, ukazującym się w Warszawie od 1864 r.

Podczas wojny krymskiej lat 1853-1856 wielu Polaków zawędrowało do Turcji, którą wspierała w wojnie z Rosją, Anglia i Francja, aby wstąpić do formacji kozaków sułtańskich dowodzonych przez Michała Czajkowskiego, Sadyka Paszy. Wśród nich znalazł się Adam Mickiewicz, porwany myślą o klęsce Rosji, w tej wojnie, z nadzieją na odzyskanie niepodległości poprzez Polskę. Jak wiemy były to ostatnie miesiące życia naszego narodowego Wieszcza. Adam Mickiewicz zmarł 25.XI.1855r. w Stambule.

Po przegranej Rosji w wojnie krymskiej, wielu Tatarów zmuszonych zostało do opuszczenia Krymu, udając się do Turcji. Na ich miejsce przybywali osadnicy z głębi imperium rosyjskiego. Pomimo tego Krym zachował nadal charakter obszaru orientalnego z wioskami tatarskimi, meczetami i plantacjami winorośli. I taki krajobraz półwyspu zachował się aż do 1944 r., kiedy nastąpiła całkowita deportacja tego narodu do Azji Środkowej.

Ciekawym epizodem będzie okres pierwszej wojny światowej, kiedy wielu mieszkańców naszych ziem kresowych, w obawie przed wojskami niemieckimi w 1915 r. uszło na Krym. Do niech należeli także Tatarzy polscy, pochodzący głównie z ziemi Nowogródzkiej i Grodzieńskiej. Lecz wojna także dotknęła Krym, który znalazł się pod okupacją niemiecką. W tym czasie tamtejsi Tatarzy zorganizowali się, tworząc swój rząd, w czym Niemcy im nie przeszkadzali. Władza Tatarów na Krymie istniała tylko na przełomie lat 1917-1918, na czele tego rządu stanął Tatar polski, generał z armii rosyjskiej Maciej Sulkiewicz, pochodzący z Grodzieńszczyzny. Po odejściu z Krymu wojsk niemieckich, Krymem władali raz białogwardziści, to znów bolszewicy, którym ostatecznie przypadł ten półwysep.

Przebywający tam Tatarzy polscy, powrócili do swoich stron rodzinnych, po odzyskaniu przez Polskę niepodległości. Jednak wielu z nich zmarło z głodu lub podczas epidemii gruźlicy, co było skutkiem kilkuletnich walk o Krym, niosących za sobą zniszczenia i choroby.

W latach międzywojennych XX wieku  Krym stał się miejscem gdzie przybywano do tamtejszych uzdrowisk, a wśród których na pierwszym miejscu urosła Jałta. Dla Tatarów był to okres prześladowań, szczególnie ich inteligencji, co było odzwierciedleniem czystek stalinowskiej, jakimi objęty został w latach trzydziestych XX w., cały obszar Związku Sowieckiego.

Zagłada narodu przyszła, jak wspomnieliśmy wyżej z 1944 r., za kolaborację z Niemcami podczas drugiej wojny światowej grupy Tatarów krymskich, został ukarany cały naród. Zesłano nawet tych, którzy powrócili z frontu, posiadających liczne odznaczenia bojowe.

Od czasów rządów Jelcyna trwał powrót Tatarów na Krym. Po upadku Związku Sowieckiego, znaleźli się w państwie ukraińskim. Jaki będzie ich los, kiedy znów Krym znalazł się w Rosji?

Dzieje tatarów krymskich są dość dobrze znane w Polsce, dzięki pracy takich autorów jak Leszek Podhorodecki czy Selim Chazbijewicz. Wiele o nich pisała ostatnio prasa krajowa w tym „Rzeczpospolita” /15-16.III.2014, nr 62/ J. Borkowicz, Krymski szaniec/.

Dr Aleksander Miśkiewicz

 

Download PDF
Powrót Drukuj stronę