Koniec zwijania połączeń autobusowych?

Powstanie specjalny fundusz, który sfinansuje odbudowę sieci połączeń między małymi miejscowościami i wsiami. Rada Ministrów przyjęła jeden z projektów „nowej piątki PiS”. 

Z przyjętego przez rząd projektu ustawy wynika, że w Banku Gospodarstwa Krajowego zostanie utworzony Fundusz rozwoju przewozów autobusowych o charakterze użyteczności publicznej.
Pieniądze trafią na odbudowę sieci połączeń autobusowych.

58dd2b249a73c6.61056450_img-3594-copy

 

- Środki Funduszu będą przeznaczone na dofinansowanie zadań własnych organizatorów w zakresie przewozów autobusowych o charakterze użyteczności publicznej. Dofinansowanie będzie przyznawane w formie dopłaty do kwoty deficytu pojedynczej linii o charakterze użyteczności publicznej – napisano w ocenie skutków regulacji do projektu ustawy.
Nowe rozwiązania powinny wejść w życie jeszcze w maju br.

Przywracanie lokalnych połączeń będzie kosztowało państwo 800 mln zł rocznie.  5aa14b7c306772.93881937_img-9040

Tymczasem zaś blisko 14 milionów Polaków mieszka w gminach, które nie organizują transportu publicznego. Od lat połączenia autobusowe w różnych częściach Polski są likwidowane.   Przez dwie ostatnie dekady co drugą trasę dawnego PKS zlikwidowano. Do wielu wsi (według danych Instytutu Rozwoju Wsi i Rolnictwa PAN do 20 proc. sołectw w Polsce) nie dojeżdża już żaden autobus. Tylko teoretycznie powiaty muszą zapewnić mieszkańcom komunikację publiczną.

Do legendy przeszły przystanki z charakterystycznym logo PKS, autosany i jelcze. Stanowiące swego czasu kręgosłup komunikacyjny PKS-y upadły lub mają ogromne kłopoty finansowe.

Operatorzy transportu publicznego mają problemy. Od zeszłorocznych wakacji np. firma Mobilis (właścicielem jest izraelski Egged) likwiduje swoje kolejne oddziały PKS w Ciechanowie, Ostrołęce i Mińsku Mazowieckim.  Z Bieszczad latem 2017 r. wycofała się niemiecka Arriva. Jej miejsce zajął PKS Jarosław. Jednak poza sezonem letnim rozkłady jazdy są  symboliczne.  Radzi sobie warszawski PKS Polonus, który oferuje sieć połączeń dalekobieżnych.

Przypomnijmy, że mamy program kupowania nowoczesnych i ekologicznych autobusów elektrycznych. W 2021 r. 5 proc. autobusów musi być zero-emisyjnych, czyli elektrycznych

A jakie są losy Autosanu, który istnieje od 190 lat i jest jedną z najstarszych polskich firm? W sanockiej fabryce pracuje obecnie 360 osób, a roczna produkcja ledwie przekracza 100 autobusów.

W 2016 roku fabrykę i markę odkupiła za 17,3 mln zł Polska Grupa Zbrojeniowa, co z tego? Nic ma dostaw autobusów dla wojska, bo Autosan spóźnił się ze złożeniem dokumentów i kontrakt na 30 mln złotych wygrał niemiecki MAN.  Być może nastąpi przejęcie firmy przez Polską Grupę Energetyczną.

ASG

Fot. materiały spółki Autosan

Download PDF
Powrót Drukuj stronę