Gasnąca konspiracja. Niezłomni na Pomorzu

Na Pomorzu, tak jak na lubelszczyźnie, Podkarpaciu i Podlasiu, działała konspiracja i walczyli partyzanci antykomunistycznego podziemia. Armia Czerwona wkroczyła tutaj w lutym i w marcu 1945 roku. Niektórzy konspiratorzy ujawniali się przed wkraczającymi oddziałami. Innych wyłapywali funkcjonariusze NKWD i agentura, która zdarzało się, służyła do tej pory Niemcom. Członkowie TOW Gryfa Pomorskiego zostali poddani „filtracji” przez NKWD m.in. w obozie filtracyjnym na zamku w Bytowie i w byłym hitlerowskim obozie w Działdowie.

Na Pomorzu w latach 1945-55 działało nie mniej niż 50 organizacji niepodległościowych o różnej proweniencji od oddziałów partyzanckich po niezależne szczepy harcerskie. Nie zaprzestały działalności struktury silnego podziemia narodowego. Jednak Narodowe Siły Zbrojne, liczące na Kociewiu ok. stu osób, zostały rozbite wiosną 1946 r.

Tutaj też miał swoją komórkę sowiecki kontrwywiad wojskowy tzw. Smiersz (Spiecyjalnyje Mietody Rozobłaczanija Szpionaża).

Działalność konspiracyjną na większą skalę rozwinął przeniesiony do Gdańska wileński okręg AK. Siatkę konspiracyjną tworzyło około stu „cywilnych”. W „polu” zaś, po ewakuacji z białostocczyzny, był oddział mjr. Zygmunta Szendzielarza „Łupaszki”, czyli 5 Brygada Wileńska, w sile szwadronu i dwóch patroli. W sumie siedemdziesięciu żołnierzy pod bronią. Brygada składała się z wyborowych żołnierzy, o wysokich walorach ideowych.

5 Wileńska Brygada AK na Pomorzu, od grudnia 1945 r. do listopada 1946 r. przeprowadziła 170 akcji bojowych, rozbroiła 27 posterunki MO, 2 placówki Armii Czerwonej, zlikwidowała kilku oficerów NKWD i stoczyła 14 potyczek m.in. we wsi Podjazy w powiecie kartuskim. W potyczce pod Sulęczynem  zginął funkcjonariusz MO Marchwacki i UB Szymczak.

W PRL milicjantowi Marchwackiemu i ubowcowi Szymczakowi z PUBP Kartuzy postawiono pomnik, przy Szkole Podstawowej w Podjazach, która obecnie nosi imię Danuty Siedzikówny „Inki”. W Kartuzach imionami „utrwalaczy władzy ludowej” nazwane zostały dwie ulice dzisiejsza ul. Piłsudskiego (dawna Marchwackiego) i  noszącej dziś imię wydawcy „Pielgrzyma” i „Gazety Kartuskiej”, działacza narodowego ul. Jana Bielińskiego (dawna Szymczaka).

Osławiony Smiersz gen. Sierowa raportował o „działalności grup bandyckich na terytorium Polski według stanu na 23.5.46 roku”:

Na południe i południowy zachód od miasta Dancig działa grupa bandycka „AK” o nie ustalonej liczebności, przywódca bandy „Łupaszko”, wymieniona banda w 1944 roku działała w województwie białostockim. 19 maja 1946 roku 20 km na południe od miasta Kościerzyna (Birient)   bandyci z tej bandy bestialsko zastrzelili doradcę bezpieki Kościerzyny – lejtnanta Findina Fiedora, trzech pracowników bezpieczeństwa i kierowcę”.

W 1946 r. powołany został Państwowy Komitet Bezpieczeństwa z marszałkiem Michałem „Rolą” Żymierskim na czele, a w akcjach na terenie województwa gdańskiego w latach 1946-48 brało udział kilka tys. funkcjonariuszy MBP i Korpus Bezpieczeństwa Wewnętrznego w sile dywizji.

Okręg Pomorski AK, przeniesiony tutaj z Wileńszczyzny i Podlasia został ostatecznie rozpracowany i rozbity latem 1948 r. 8 lutego 1951 roku, strzałem w tył głowy zamordowano mjr. Zygmunta Szendzielarza ps. „Łupaszka”, dowódcę 5. Brygady Wileńskiej AK, dwukrotnego kawalera Orderu Virtuti Militari. Wraz z nim w piwnicy mokotowskiej katowni zamordowano ppłk Antoniego Olechnowicza ps. „Pohorecki”, ppor. Lucjana Minkiewicza ps. „Wiktor” i kpt. Henryka Borowego – Borowskiego ps. „Trzmiel”.

Tegoroczne obchody na Pomorzu rozpoczyna 28 lutego uroczystość w gminie Linia, w Pobłociu. W tej miejscowości jest szkoła podstawowa nosząca imię Żołnierzy Niezłomnych. 

Rozpocznie Obchody Narodowego Dnia Pamięci „Żołnierzy Wyklętych” msza św. w kościele pw. Marii Magdaleny w Strzepczu o godz. 10, w asyście honorowej Wojska Polskiego.

Zostanie też odsłonięta tablica pamiątkowa oraz zostanie oddany hołd pamięć członków TOW Gryf Pomorski, których dotknęły represje także po zakończeniu wojny. Nie wszystkim ocalonym z niemieckiego terroru na terenie „Reichsgau Danzig Westpreussen” dane było „wyzwolenie”.

Tak, jak za czasów okupacji niemieckiej rozkazy mówiły o wrogich elementach, tak teraz komendantury sowieckie otrzymały dyspozycje „niszczenia band, tłumienia antyrewolucyjnych powstań”. Gryf Pomorski wywodzący z się ze struktur Stronnictwa Narodowego na Pomorzu był zwalczany przez okupantów. Był zwalczany przez hitlerowców, a po 1945 przez aparat bezpieczeństwa (do 1946 r. głównie sowiecki).

Grupy operacyjne NKWD ścigające Gryfowców stacjonowały m.in. w Borucinie, Czarlinie i Mirachowie, dokonując aresztowań członków konspiracji, przy pomocy osób z dawnej agentury niemieckiej (m.in. współpracownik operacyjny GeStaPo Jan Kaszubowski i jego siatka, z której niektórzy zasilili szeregi MO i UB).

Od lutego do końca 1945 roku (na Kaszubach głównie w marcu i kwietniu 1945 r.) z terenu Pomorza sowieci wywieźli na Wschód około 10 tys. osób narodowości polskiej (głównie z DVL3), w tym nie mniej niż trzy tys. Kaszubów (w większości Eingedeutschte, ale też „elementy niepewne” i kilkudziesięciu z konspiracji).

Droga ich wiodła m.in. przez obóz filtracyjny w Bytowie, więzienie w Grudziądzu i były niemiecki obóz w Działdowie. W końcu osadzając ich w obozach pracy przymusowej Archipelagu GUŁag, głównie w rejonie Czelabińska na Uralu.

Ostatniego komendanta TOW Gryf Pomorski Augustyna Westphala więziono w PUBP w Wejherowie. Znęcano się nad nim. Wyszedł w 1946 r. jako człowiek-ruina i wkrótce zmarł.
Powiatowe Urzędy Bezpieczeństwa Publicznego rozpracowywały członków Tajnej Organizacji Wojskowej Gryf Pomorski do połowy lat pięćdziesiątych.

Artur S. Górski

fot. ASG

Download PDF
Powrót Drukuj stronę