Konferencja na rzecz uczciwej pracy i budowy dobrych relacji społecznych

Wydział Prawa i Administracji UG był gospodarzem konferencji „Relacje partnerów społecznych – rzeczywistość i perspektywy” zorganizowanej wspólnie z Regionem Gdańskim NSZZ „Solidarność”.  W perspektywie zmian w kodeksie pracy, w tym przygotowania projektu ustawowego unormowania kodeksu zbiorowego prawa pracy ważne okazują się odpowiedzi na pytania jak zwiększyć liczbę pracowników objętych układami zbiorowymi pracy? Jak powinna wyglądać partycypacja pracownicza w przedsiębiorstwie? W jaki sposób instytucje publiczne mogą pomóc w ochronie pracy i budowie dobrych relacji społecznych? Jak zapewnić legalność zatrudnienia?

konferencja-ug-maj 2017

 

Zdjęcia: Wojciech Milewski

 

Próbę znalezienia tychże odpowiedzi podjęli przedsiębiorcy, związkowcy i eksperci podczas konferencji „Relacje partnerów społecznych – rzeczywistość i perspektywy”, która odbędzie się w poniedziałek 15 maja 2017 r. na Wydziale Prawa i Administracji Uniwersytetu Gdańskiego.

Konferencję otworzył dziekan Wydziału Prawa i Administracji UG dr hab. Jakub Stelina prof. UG, będący jednocześnie przewodniczącym Zespołu ds. opracowania projektu ustawy Kodeks zbiorowy prawa pracy.

W konferencji uczestniczyli też m.in. dr hab. Monika Tomaszewska, prof. UG, Piotr Soyka, prezes Zarządu Remontowa Holding, Związek Pracodawców Forum Okrętowe,  Krzysztof Dośla, przewodniczący Regionu Gdańskiego NSZZ „Solidarność”, dr hab. Jacek Męcina, prof. UW, były wiceminister w resorcie pracy, ekspert Konfederacja Lewiatan, dr Jakub Szmit, członek komisji kodyfikacyjnej Kodeksu pracy, Bogdan Olszewski, z Regionu Gdańskiego NSZZ „Solidarność” i Zbigniew Canowiecki, prezydent Pracodawców Pomorza.

O funkcji instytucji państwowych dyskutowali zaś Roman Giedrojć, Główny Inspektor Pracy i dr Paweł Pettke, Grupa LOTOS.

Blisko 600 tys. osób – jak się szacuje, pracuje nielegalnie w Polsce. Nie odprowadza więc podatków i składek. Co jedenasty pracownik nie otrzymuje minimalnego wynagrodzenia

Roman Giedrojć skorzystał z okazji by przypomnieć, że Państwowa Inspekcja Pracy powołana została dekretem naczelnika Państwa Józefa Piłsudskiego już 3 stycznia 1919 roku, wcześniej niż NIK. Dzisiaj podlega ona Sejmowi, poprzez marszałka izby niższej. Powinna więc mieć znaczne uprawnienia, by być skuteczną. Czy taką jest?

- W swoim zakresie obowiązków PIP ma tyle zadań, jak żadna inna inspekcja. Powinna więc być mocniejsza niż inne organy kontrolne. Zupełnie inna jest jurysdykcja inspektora wobec pracownika zatrudnionego w oparciu o umowę o pracę, a inna wobec umowy cywilnoprawnej. Rynek pracy się zmienia. W ślad za tym powinny iść zmiany w narzędziach, którymi dysponuje PIP. Dzisiaj około milion trzysta tysięcy osób pracuje na umowy cywilnoprawne. Co to znaczy? A to, że dzielimy pracowników na kategorie. Kategoria pierwsza pracownicy, kategoria numer dwa umowy zlecenia, kategoria numer trzy na umowie o dzieło, niczym bezpaństwowiec bez możliwości oddziaływania na swoją umowę – wylicza inspektor Giedrojć i podaje przykład pracodawcy zatrudniającego przy tej samej taśmie pracowników na umowie o pracę, na zlecenia i o dzieło.

Główny Inspektor Pracy podziękował NSZZ „S” za poparcie związku dla wzmocnienia inspektorów poprzez regulacje prawne pozwalające podważać umowy cywilnoprawne właśnie inspektorom pracy w trybie zarządzenia administracyjnego. Obecnie bowiem inspektor może wystąpić z powództwem o ustalenie istnienia stosunku pracy, do wydziały pracy sądu cywilnego I to sąd rozstrzyga zasadność wniosku. Gdy uprawnienie zostanie przyznane inspektorowi pracy postępowanie będzie się toczyło w trybie administracyjnym. Jego decyzja administracyjna miałaby po nowelizacji ustawy o PIP charakter władczy. Dzisiaj postępowanie trwa nawet rok, czy dwa lata. Inspektor powinien mieć możliwość przekształcenia umowy cywilnoprawnej na umowę o pracę o ile spełnia ona warunki takiej umowy.

Oczywiście umowy cywilnoprawne nie znikną. Chodzi o unikanie mieszania przepisów prawa pracy z kodeksem cywilnym i próby obchodzenia prawa pracy poprzez wymuszanie zawierania umów o dzieło lub zleceń w miejsce i zamiast umów o pracę.

Wraz z wprowadzeniem płacy minimalnej PIP przystąpiła do kontroli wypłacania stawki 13 złotych za godzinę. Około 9 procent zleceniodawców i przedsiębiorców nie wypłaca stawki minimalnej w pełnym wymiarze pod różnymi pretekstami np. pobierając opłaty za wypożyczenie sprzętu, czy ubrania robocze.

Giedrojć zaprezentował się jako zwolennik zwiększenia kar za obchodzenie prawa pracy, chociaż zastrzegł, że „nie dla samego karania, czy by uzupełnić budżet, ale tam gdzie jest to bezwzględnie konieczne”.  Na razie jest to do 1 000 złotych w postępowaniu mandatowym, a do 30 tys. w postępowaniu przed sądami.

Omijanie prawa pracy godzi też w zasady uczciwej konkurencji.

- Sprawna inspekcja musi mieć narzędzia by eliminować zagrożenia zdrowia i życia i nielegalne zatrudnianie. Rokrocznie tracimy na obchodzeniu prawa pracy około 9 miliardów złotych z tytułu nielegalnej pracy – wylicza Giedrojć.

Przypomnijmy, że NSZZ „S” prowadzi od kilku lat akcje przeciwko umowom śmieciowym (kampania „Syzyf”), syndromowi pierwszej dniówki (praca na czarno) oraz na rzecz wzmocnienia uprawnień PIP, a ostatnio na rzecz wypłacania godzinowej stawki minimalnej 13 złotych i umieszczania klauzul społecznych i ich respektowania przy zamówieniach publicznych.

ASG

 

 

Download PDF
Powrót Drukuj stronę