Komu przeszkadzają protesty nauczycieli?

Urząd Miasta Gdańska zażądał od dyrektorów szkół informacji o liczbie nauczycieli, którzy wzięli udział w niedawnych Ogólnopolskich Dni Protestu. Magistrat chce wiedzieć, jakie koszty poniosły placówki w związku z udziałem nauczycieli w proteście – napisała „Gazeta Wyborcza Trójmiasto”. Dziennik przytoczył treść e-maila, który dyrektor Wydziału Edukacji Urzędu Miasta Gdańska Regina Białousów wysłała 20 września do dyrektorów gdańskich szkół. W liście prosi się ich o podanie m.in. informacji „w jaki sposób zorganizowali zastępstwa za oddelegowanych nauczycieli” oraz „ile to kosztowało”.

– To ewidentna presja, szczególnie że inne miasta takich pytań nie rozsyłają. Na pewno znajdą się nauczyciele, którzy po tej akcji zastanowią się, czy jechać na związkową manifestację – tak skomentowała w „GWT” fakt zbierania informacji przez gdański magistrat Bożena Brauer, przewodnicząca Komisji Międzyzakładowej NSZZ „S” Pracowników Oświaty i Wychowania w Gdańsku.

Rzeczywiście, cała sprawa, choć na razie o małym zasięgu, wygląda na próbę zastraszenia i zniechęcenia nauczycieli, a z drugiej strony na element walki propagandowej, jaką ze związkami zawodowymi toczy rządząca Platforma Obywatelska. Ze wstępnych szacunków opublikowanych przez „GWT” wynika, że koszty zastępstw za gdańskich nauczycieli biorących udział w proteście wyniosły ok. 3 tys. złotych. Dodajmy, że już organizując wyjazd do Warszawy gdańscy związkowcy z oświaty zapowiadali, że aby nie dezorganizować pracy szkół do stolicy udadzą się główni funkcyjni członkowie Związku.

O komentarz w tej sprawie poprosiliśmy przewodniczącego Sekcji Oświaty i Wychowania Regionu Gdańskiego NSZZ „S” Wojciecha Książka:

Przede wszystkim trzeba podkreślić, że podczas organizowania wyjazdu w żaden sposób nie zostało złamane prawo. A duży udział nauczycieli z Gdańska (na pikietę przed siedzibą MEN 12 września wyjechały dwa autokary, 14 września na manifestację „Dość lekceważenia społeczeństwa” cztery) świadczy jedynie o determinacji pracowników oświaty. Ludzie chcą walczyć o swoje prawa. Nie mam informacji, aby w innych miejscach na terenie działania Regionu Gdańskiego NSZZ „S” władze samorządowe podejmowały podobne działania. Szkoda, że stało się tak właśnie w Gdańsku, mieście, w którym narodziła się idea działania wolnych związków zawodowych. Inicjatywa gdańskiego urzędu miasta postawiła też w niezręcznej sytuacji dyrektorów placówek. A przecież nauczyciele pojechali protestować w imię wspólnych interesów oświaty, także samorządów – większych nakładów na edukację i uporządkowania oraz ustabilizowania prawa. W tym kontekście warto po raz kolejny przypomnieć postulaty oświatowej „S” wystosowane przed Ogólnopolskimi Dniami Protestu. Mówimy „nie” działaniom niszczącym system kształcenia i wychowania, likwidacji placówek oświatowych i zwolnieniom pracowników, obniżaniu rangi zawodu nauczyciela, paraliżującej biurokracji.

Przypomnijmy również, że 11 września na budynku „Solidarności” w Gdańsku zawisł banner z postulatami „Solidarności” w sprawie oświaty.

Czytaj więcej o postulatach i proteście oświatowej „S”

ACH

fot. RT

 

 

Download PDF
Powrót Drukuj stronę