Katolicka nauka społeczna, odc. 23. Pokój ma swoją cenę

Wbrew pozorom nie będzie to tekst historyczny dotyczący słynnego przemówienia ministra Józefa Becka w 1939 r. Chodzi bowiem o cenę, którą warto zapłacić za osiągnięcie pokoju społecznego. Taki wniosek nasuwa się przynajmniej po lekturze adhortacji apostolskiej „Evangelii Gaudium” („Radość Ewangelii”).

Programowy – tak w poprzednim odcinku naszego cyklu określiliśmy ten pierwszy autorski dokument tej rangi papieża Franciszka, który w marcu obchodzi pierwszą rocznicę wstąpienia na Stolicę Piotrową. To nauka zaskakująco aktualna, także w kontekście polskiej rzeczywistości ostatnich lat i miesięcy.

Przypomnijmy, że papież wraca do fundamentalnych zasad nauki społecznej Kościoła katolickiego – solidarności i dobra wspólnego. Na tej podstawie apeluje o „społeczną integrację ubogich”, rozumianą nie tylko wprost jako duchowe i materialne wspieranie najsłabiej radzących sobie jednostek, ale także szerzej, jako budowanie systemu zapewniającego wszystkim szanse integralnego rozwoju. Powołując się popularną metaforę oznacza to mniej więcej na krótką metę poczęstowanie potrzebujących rybą, długofalowo – przygotowanie dla nich wędek i kutrów.

W części zatytułowanej „Ekonomia i dystrybucja zysków” papież Franciszek stwierdza, że kształt całej polityce ekonomicznej powinna nadawać „godność każdej osoby ludzkiej”. Ojciec Święty na to wezwanie odpowiada sobie sam, i to w sposób bardzo gorzki, wymieniając cały katalog niepotrzebnych (pomijanych) dla światowej gospodarki wartości: etyka, solidarność, obrona miejsc pracy, godność ludzi słabych, zaangażowanie na rzecz solidarności. Ba, stają się one, zdaniem Franciszka, przedmiotem „haniebnej, oportunistycznej manipulacji”!

Chociaż te ostre słowa papieża odnoszą się głównie do całego światowego systemu gospodarczo-społecznego, nie sposób nie interpretować ich również w partykularnych wymiarach poszczególnych państw.

Wezwanie do dialogu

Uważni czytelnicy papieskiej adhortacji w Polsce powinni wyłapać zwłaszcza fragmenty dotyczące dialogu społecznego. Charakterystyczne, że papież Franciszek używa w tym kontekście szerszego i bardziej nobilitującego w świetle całej nauki Kościoła określenia „pokój społeczny”. Pojęcie „pokoju” w tradycji chrześcijańskiej oznacza przecież stan wyższego dobra, osiągnięcie ładu opartego właśnie na tytułowej w tym wypadku Ewangelii.

Pwyższy dłuższy cytat z papieskiej adhortacji staje się zatem celną, choć zapewne niezamierzoną, puentą do stanu dialogu społecznego w Polsce: „Słusznych postulatów społecznych związanych ze sprawiedliwym podziałem dóbr, włączeniem społecznym ubogich i prawami człowieka nie można tłumić pod pozorem budowania zgody »przy biurku« lub kruchego pokoju jedynie dla uprzywilejowanej mniejszości. Godność osoby ludzkiej i dobro wspólne są ponad spokojem tych, którzy nie chcą się wyrzec swoich przywilejów”.

W poprzednim odcinku podkreśliliśmy, że papież Franciszek, niemalże zgodnie z podręcznikami komunikacji społecznej, posługuje się często prostymi zdaniami i porównaniami. W kontekście dialogu społecznego w „Evangelii Gaudium” (Ojciec Święty omawia w tej adhortacji także dialog państwa z Kościołem oraz dialog Kościoła katolickiego z wierzącymi należącymi do innych wspólnot religijnych) do tej zasady pasują m.in. słowa o tym, że „nie potrzebujemy projektów przygotowanych przez niewielu i adresowanych do niewielu, bądź do oświeconej lub głośnej mniejszości, która chce zawłaszczyć zbiorowe uczucia narodów czy społeczeństw. Chodzi o porozumienie, by żyć razem, chodzi o pakt społeczny i kulturowy”. Chyba warto posłuchać papieża i sprawdzić, jaką cenę ma taki pokój społeczny.

Dialog, a nie trucizna wykluczenia!

Nie możemy już dalej pokładać ufności w ślepych siłach i w niewidzialnej ręce rynku. Wzrost sprawiedliwości wymaga czegoś więcej niż rozwój gospodarczy, chociaż go zakłada; wymaga decyzji, programów, mechanizmów i procesów specyficznie ukierunkowanych na lepszą dystrybucję dochodów, stwarzanie miejsc pracy, integralną promocję ubogich wykraczającą poza zwykłą opiekuńczość. Jestem daleki od proponowania nieodpowiedzialnego populizmu, ale ekonomia nie może już dłużej uciekać się do środków będących nową trucizną, gdy pragnie się powiększyć dochody, redukując rynek pracy i powiększając w ten sposób liczbę nowych wykluczonych.

„Evangelii Gaudium”, rozdział IV, część 204

Do państwa należy troska i popieranie dobra wspólnego społeczeństwa. Na bazie zasad pomocniczości i solidarności, podejmując znaczny wysiłek dialogu politycznego i prowadząc do uzgodnień, w dążeniu do integralnego rozwoju wszystkich, państwo spełnia fundamentalną rolę, która nie może być delegowana. Rola ta, w obecnych okolicznościach, wymaga głębokiej pokory społecznej.

„Evangelii Gaudium”, rozdział IV, część 240

Adam Chmielecki

Download PDF
Powrót Drukuj stronę