Katolicka nauka społeczna (odc. 4). Potrzeba sprawiedliwości

Nauka społeczna papieża Benedykta XVI opierała się na pojęciu Miłości. Nie chodzi tu oczywiście o popkulturowe czy „romantyczne” ujęcie, a o miłość chrześcijańską, która ma być motorem do wprowadzania w każdą sferę ludzkiego życia, także gospodarczą, pokoju i sprawiedliwości.

W poprzednim odcinku naszego cyklu przypomnieliśmy ważne słowa Benedykta XVI z jego pierwszej encykliki (2006 r.) pt. „Deus Caritas est” („Bóg jest Miłością”): „Państwo, które nie kierowałoby się sprawiedliwością, zredukowałoby się do wielkiej bandy złodziei” oraz wezwanie obecnego papieża, skierowane do rządzących i bogatych, aby nie podejmowali pozornych działań prospołecznych, lecz wprowadzili „porządek prawny, w którym wszyscy otrzymywaliby swoją część światowych dóbr”. W tym duchu utrzymana jest cała nauka społeczna Benedykta XVI, a przede wszystkim adhortacja apostolska „Sacramentum Caritatis” („Sakrament Miłości”), ogłoszona w marcu 2007 r. oraz encyklika „Caritas in veritate” („Miłość w prawdzie”), wydana w lipcu 2009 r.

 

Budowa sprawiedliwego społeczeństwa

Adhortacja „Sacramentum Caritatis” w swoim meritum poświęcona jest tajemnicy Eucharystii, jednak w kolejnych rozdziałach rozważania papieża wkraczają na pole nauki społecznej. To celowy zabieg Benedykta XVI, który ma pokazać chrześcijanom, że ich funkcjonowanie w życiu publicznym ma się opierać na najważniejszej chrześcijańskiej wartości – Miłości.
„Nie ma wątpliwości, że warunkiem budowania prawdziwego pokoju jest przywrócenie sprawiedliwości” – czytamy w dokumencie.  „Z tej świadomości rodzi się wola przemienienia również niesprawiedliwych struktur, aby przywrócić na nowo szacunek dla godności człowieka” – pisze dalej papież.

 

Praca jest dla człowieka, nie odwrotnie

W adhortacji z 2007 r. papież podjął również temat miejsca pracy w życiu człowieka. Pracodawcom uniemożliwiającym odpoczynek w niedzielę warto zacytować słowa Benedykta XVI: „W naszych czasach jest szczególnie pilne przypomnienie, że dzień Pański jest również dniem odpoczynku od pracy. Usilnie życzymy sobie, by jako taki również był uznany przez społeczność cywilną, tak by możliwe było niepodejmowanie pracy zarobkowej, bez kary z tego powodu”. Jak pisze papież, ma to ważne znaczenie, ponieważ „mówi o relatywizacji pracy, która powinna być nakierowana na cel, jakim jest człowiek: praca jest dla człowieka, a nie człowiek dla pracy”. Dobre praktyki pracodawców w tym względzie są dla Ojca Świętego „ochroną człowieka przed możliwą formą zniewolenia”.

Nie oznacza to oczywiście, że Benedykt XVI  degraduje pojęcie pracy. Przeciwnie, w jego nauce „praca ma pierwszorzędne znaczenie dla realizacji człowieka i dla rozwoju społeczeństwa”. Musi być jednak organizowana i wykonywana z pełnym poszanowaniem ludzkiej godności i w duchu służby dobru wspólnemu. Papież przestrzega, aby człowiek nie stał się niewolnikiem pracy i nie traktował jej w sposób bałwochwalczy, sądząc, że to właśnie ona nadaje ostateczny i definitywny sens życiu.

 

Kryzysowa encyklika

„Caritas in veritate” szybko została nazwana „encykliką na czas kryzysu”. Rzeczywiście, ukazała się tuż po jego pojawieniu się w 2008 r. Trafność nazwy potwierdza również treść dokumentu, w którym papież apeluje, aby problemy światowej gospodarki wykorzystać do jej odnowy w duchu sprawiedliwości: „Kryzys zobowiązuje nas do ponownego przemyślenia naszej drogi, do przyjęcia nowych reguł i znalezienia nowych form zaangażowania (…) staje się okazją do rozeznania i czynienia nowych projektów. W tej perspektywie, raczej pełnej ufności niż rezygnacji, należy stawić czoło obecnym trudnościom”.

Benedykt XVI przywołał również tezę papieża Pawła VI,  że pełny i integralny rozwój człowieka możliwy jest tylko wtedy, gdy w działalności gospodarczej uwzględnia się czynnik etyczny: „Bez prawdy, bez zaufania i miłości do prawdy, nie ma świadomości i odpowiedzialności społecznej, a działalność społeczna zostaje uzależniona od prywatnych interesów i logiki władzy, prowadząc do dzielenia społeczeństwa, a tym bardziej społeczeństwa zmierzającego do globalizacji, w trudnych momentach jak obecnie”.

 

Walka z rozwarstwieniem społecznym

W omawianych dokumentach Benedykt XVI odniósł się również do samej katolickiej nauki społecznej. Czy jest ona potrzebna, czy Kościół ma prawo wyrażania swoich poglądów w pozornie tylko i wyłącznie „świeckich” sprawach? Papież stwierdza: „Nie jest zadaniem Kościoła udział w walce politycznej, aby zbudować społeczeństwo bardziej sprawiedliwe; niemniej jednak Kościół nie może i nawet nie powinien pozostawać na marginesie walki o sprawiedliwość. Kościół musi włączyć się w nią przez argumentację rozumową i obudzić siły duchowe, bez których sprawiedliwość, domagająca się zawsze wyrzeczeń, nie może utrwalić się i rozwijać”.

Papież jasno określa również cele zaangażowania chrześcijan w życiu społeczno-gospodarczym: „Nie możemy pozostawać bezczynni wobec tych procesów globalizacji, które nierzadko sprawiają, iż na poziomie światowym wzrasta nadmiernie rozdźwięk pomiędzy bogatymi i ubogimi. Winniśmy mówić otwarcie o tych, co trwonią bogactwa ziemi, prowokując nierówności, które wołają do nieba”.

W tym i kolejnych fragmentach adhortacji widzimy odwagę biskupa Rzymu, który otwarcie wskazuje adresatów swojego wezwania o budowę bardziej sprawiedliwego porządku społecznego: „Społecznościom, które żyją poniżej progu ubóstwa – bardziej z przyczyn związanych z międzynarodowymi stosunkami politycznymi, handlowymi i kulturowymi, niż na skutek niekontrolowanych okoliczności – nasze wspólne działania na rzecz prawdy mogą i powinny dawać nowe nadzieje”.

Uwrażliwienie na społeczną niesprawiedliwość powinno cechować jednak wszystkie osoby poczuwające się do przynależności do Kościoła. Benedykt XVI nazywa to „odpowiedzialnością polityczną i społeczną”, która muszą podjąć świeccy chrześcijanie. Wyzwanie jak znalazł do realizacji w polskim życiu społeczno-gospodarczym, także dla nas.

Adam Chmielecki

Download PDF
Powrót Drukuj stronę