Katolicka Nauka Społeczna (odc. 15). Błogosławieni bogacze

Kolejny odcinek naszego cyklu pozornie może wydawać się kontrowersyjny – będzie bowiem dotyczył… pracodawców. A przecież na nic zdadzą się upowszechnienie nauki społecznej Kościoła i chrześcijańska postawa pracowników, jeśli o godnym i chrześcijańskim wypracowywaniu zysku nie pomyślą ci, od których w stosunkach społecznych zależy chyba najwięcej.

Zacznijmy od pytania, czy Bóg w ogóle jest zainteresowany finansami, biznesem, działalnością gospodarczą? Przecież religia kojarzy nam się z duchowością, oderwaniem od spraw materialnych, wręcz ich krytyką. Odpowiedzią niech będzie krótkie porównanie zawartości Pisma Świętego. Otóż na temat wiary i modlitwy w Biblii znajdziemy 500 fragmentów. Tymczasem o finansach i zarabianiu pieniędzy jest ich aż 2500! Nawet Chrystus wypędzający handlarzy ze świątyni nie potępia ich działalności. Daje tylko znak, że robią to niewłaściwie, nie tam, gdzie trzeba. A zatem przedsiębiorcy, których talentem i powołaniem jest organizowanie pracy innych, powinni się bogacić. Ale „po Bożemu”.

W pogoni za zyskiem

Naturalną cechą pracodawców i przedsiębiorców jest dążenie do maksymalizacji zysku. Jednak chrześcijańscy pracodawcy odrzucają taką ocierającą się o chciwość zasadę. Nie oznacza to oczywiście, że mają prowadzić działalność charytatywną. Wówczas nie zapewniliby utrzymania ani sobie, ani pracownikom, za których w jakiejś mierze są odpowiedzialni. Celem (lub wręcz powołaniem) chrześcijańskich pracodawców jest pogoń za zyskiem, ale taka, która nie gubi przy okazji innych wartości: miłości do bliźniego, godności ludzkiej, dobra wspólnego.

Oznacza to konkretne, często trudne w konsekwentnym stosowaniu, praktyki, takie jak: terminowe wypłacanie wynagrodzeń pracownikom, rzetelne płacenie podatków i odprowadzanie składek na ubezpieczenia społeczne, traktowanie pracowników co najmniej tak samo jak klientów (to jeden z największych grzechów pracodawców, którzy tylko w klientach widzą drogę do biznesowego sukcesu), dotrzymywanie umów zawartych z kontrahentami, przejrzyste zasady zatrudniania, stworzenie godziwych warunków pracy, nieprowadzenie pracy w niedziele itp.

Gospodarka to relacje

Dla chrześcijańskich pracodawców prowadzenie biznesu to jeszcze jeden wymiar relacji międzyludzkich, które mają odzwierciedlać miłość do Boga. Zarabianie pieniędzy „po Bożemu” opiera się na sprzedaży jedynie tych produktów i usług, których ludzie najbardziej potrzebują i które im służą. I tu znów widzimy zderzenie ludzkiego i Bożego rozumienia biznesu. Podstawą współczesnego marketingu jest przecież kreowanie przez producentów potrzeb, z których większość jest sztuczna i niczemu nie służy.

Dylemat „zysk (mój) czy godność (klientów i pracowników firmy)” dla chrześcijańskich przedsiębiorców jest zatem sztuczny. Wiedzą, że mogą osiągać satysfakcjonujące wyniki biznesowe maksymalizując dbałość o godność zatrudnionych pracowników i dobro wspólne. I tylko takich szefów wszystkim pracownikom życzymy.

Modlitwa przedsiębiorcy

Boże i Panie mój, chciałeś, bym współpracował z Tobą, rozwijając nadal Twoje dzieło stworzenia. Dałeś mi w tym celu zdolność poznawania, pasję tworzenia, staję przed Tobą z ufnością i w pokorze, bo chcę zrozumieć prawdę o Tobie oraz o bliźnich, którzy stoją obok mnie zarówno w domu, jak i w pracy.

Dziękuję, że moim powołaniem i drogą do świętości stała się praca z innymi i dla innych. Wiem, że biorę na siebie trudną odpowiedzialność za ich los. Chcę ją podjąć z ufnością i nadzieją, aby okazać się dobrym gospodarzem w Twojej winnicy.

Udziel mi Twego Ducha Świętego. Niech jego miłość tak napełnia moje serce, by nie zakorzeniły się w nim chciwość, chęć oszustwa, pokusa osiągnięcia niegodziwego zysku! Niech nie pozwoli mi nigdy obciążyć się ludzką krzywdą! Niech napełni mnie mądrością, aby umiejętność oszczędzania nie stała się skąpstwem, rozumna przezorność nie stała się wyrachowaniem, a inicjatywa i przedsiębiorczość nie stały się dążeniem do sukcesu za wszelką cenę.

Fragmenty, Imprimatur Kurii Metropolitalnej w Krakowie, 2003 r.

Etyczny czy chrześcijański?

Etyczne zachowanie w biznesie nie zawsze jest tożsame z postawą chrześcijańską, której źródłem musi być głębokie wewnętrzne przekonanie, czyli po prostu wiara. Tymczasem pozornie etyczne zachowanie może wynikać z wyrachowania, troski jedynie o wizerunek, a nie realne dobre praktyki w firmie, przymusu prawnego, a nawet aktualnych trendów biznesowych. Przykładem może być wysyp kodeksów etycznych/kodeksów dobrych praktyk w polskich firmach kilka lat temu. Niewiele z nich wynikało dla pracowników, jednak przedsiębiorstwo, w którego siedzibie wisiał dumnie jeden czy drugi certyfikat, uchodziło za bardziej uczciwe i nowoczesne. Chrześcijański pracodawca płaci pracowników nie tyle, ile nakazuje mu państwo (płaca minimalna), ale tyle, aby mogli godnie utrzymać swoją rodzinę. A przez dobre praktyki rozumie dzielenie się zyskiem, czyli chociażby niezwalnianie pracowników przy pierwszym pogorszeniu sytuacji finansowej firmy.

Adam Chmielecki

Wykorzystano materiały Duszpasterstwa Przedsiębiorców i Pracodawców TALENT

Download PDF
Powrót Drukuj stronę