Katolicka Nauka Społeczna (odc. 14). Pochwała umiaru

Franciszek – imię, które przybrał nowy papież, jest niezwykle symboliczne. Wsparte pierwszymi gestami Ojca Świętego z Argentyny, zostało ono powszechnie odebrane jako wskazanie drogi, na którą powinien wkroczyć Kościół i wszyscy chrześcijanie. Nie ma nią jednak być, jak stwierdzają czasami infantylnie obserwatorzy, skrajne ubóstwo, a bardziej pewien umiar i samoograniczenie dotyczące dóbr materialnych.

 

Cnoty franciszkańskie są jednoznaczne. To przede wszystkim ubóstwo, pokora i służenie innym oraz miłość do bliźnich i wszelkich innych stworzeń. Nie oznacza to, że zgodnie z duchowością św. Franciszka mamy wszyscy z dnia na dzień rozdać wszystkie dobra, które posiadamy. Nie oznacza również całkowitej delegitymizacji bogactwa, dążenia do zysku i rozwoju.

Z pewnością jest to pewien sygnał, apel o przestawienie akcentów dla świata, rozumiany nie tylko ogólnie, ale przede wszystkim konkretnie – dla przedstawicieli rządów poszczególnych państw, przedsiębiorców i każdego z nas. Zwłaszcza do tych z powyższych grup, którzy przyznają się do wiary katolickiej.

Wszystkie twarze umiaru

Jak interpretować franciszkańskie reguły w XXI wieku, w świetle katolickiej nauki społecznej? Na pewno jako wezwanie do umiaru, samoograniczania, a więc rezygnacji z części własnych zasobów (przywilejów, dochodu) w imię dobra większej społeczności, np. narodu.

Nacisk na zachowanie umiaru w stosunkach społeczno-gospodarczych przewija się w kolejnych dokumentach społecznej doktryny Kościoła już od pierwszej encykliki społecznej, będącej początkiem współczesnej myśli Kościoła na tym polu. W przywoływanej już w ramach naszego cyklu encyklice „Rerum novarum” papież Leon XIII apelował o solidaryzm klas społecznych (pamiętajmy, że ten dokument powstał pod koniec XIX wieku, w złotej erze społeczeństwa klasowego) i ograniczenie wyzysku. Co ważne, nie podważał zasady własności prywatnej, a nierówności społeczne uważał za naturalne, wynikające z różnic w ludzkich zdolnościach, zainteresowaniach itd. Więcej, „nierówność stanów” uznawał za podstawową zasadę organizacji społeczeństwa! Za niesprawiedliwą, bo nieznającą – no właśnie – umiaru, uznawał jedynie skalę różnic społecznych. Stąd encyklika „Rerum novarum” dopuszczała działanie państwa przeciwko „organizacjom działającym niezgodnie z uczciwością, sprawiedliwością i dobrem powszechnym”, a w celu zmniejszenia różnic między różnymi grupami społecznymi postulowała proces uwłaszczenia robotników poprzez nabywanie akcji przedsiębiorstw, w których byli zatrudnieni.

Umiar to godność

Podobne rozumienie umiaru, jako powszechnej, a przynajmniej możliwie najbardziej masowej, godnej pozycji człowieka w relacjach społeczno-gospodarczych, znajdziemy w encyklice „Pacem in terris” Jana XXIII. „Dobry papież” opowiedział się za sprawiedliwym podziałem bogactw, zagwarantowaniem pracownikom godnej płacy oraz (podobnie jak Leon XIII) współuczestnictwem robotników w zarządzaniu i posiadaniu własności w przedsiębiorstwie.

Nasz – z konieczności skrócony i wybiórczy – przegląd katolickiej nauki społecznej w duchu franciszkańskim zakończmy odwołaniem się do nauki papieża Polaka. Patrząc na codzienne relacje w życiu społecznym i gospodarczym łatwo zauważyć, że znaczące, wręcz oburzające dysproporcje społeczne, wynikają z przewagi kapitału nad pracą. To dwie klasyczne wartości, których wzajemne relacje, w skrócie i uproszczeniu, definiują całokształt działalności społeczno-gospodarczej człowieka. Wydaje się, że deficyt cnoty umiaru, jakże widoczny w dzisiejszym świecie, wynika z nadmiernej przewagi kapitału nad pracą (czy ktoś rozpatruje dziś jeszcze pracę jako dobro, które pracownik może sprzedać, za godną zapłatę?). W tym właśnie kontekście przywołajmy słowa Jana Pawła II z encykliki „Laborem exercens”: „Wszystkie okoliczności muszą stanowczo ustąpić – oczywiście przy uwzględnieniu szczegółowych kwalifikacji – wobec podstawowej wartości pracy, która związana jest z godnością ludzkiej osoby. Trzeba przypomnieć tu raz jeszcze podstawową zasadę: hierarchia wartości, głęboki sens samej pracy domaga się, by kapitał służył pracy, a nie praca kapitałowi”. Jeśli ta zasada zostanie przywrócona, nie będziemy musieli się martwić o miejsce cnoty umiaru w życiu gospodarczym. Miejmy nadzieję, że będzie to miało miejsce jeszcze podczas pontyfikatu papieża Franciszka.

Dobry patron

Franciszek z Asyżu, na cześć którego przybrał imię nowy papież, to jeden z najważniejszych i najbardziej znanych świętych Kościoła katolickiego. Jest też prawdopodobnie jedną z najbardziej „zapracowanych” osób wyniesionych do chwały ołtarzy. Jest patronem licznych zakonów (np. franciszkanów, kapucynów, klarysek, albertynów, bernardynek), Włoch, swojego rodzinnego miasta (Asyżu) i szwajcarskiej Bazylei oraz oczywiście zwierząt.
Spośród grup stanowych otacza wstawiennictwem – jak wierzymy – m.in. aktorów, niewidomych, więźniów, harcerzy, ale także… tapicerów. Święty Franciszek jest również, obok świętego Józefa, patronem robotników.

Adam Chmielecki

Download PDF
Powrót Drukuj stronę