Katolicka nauka społeczna odc. 13. Papież od sprawiedliwości

Papieże przemijają, ich nauka pozostaje – powinniśmy pamiętać, analizując zaskakującą, ale jak się wydaje – przemyślaną i przemodloną – decyzję Benedykta XVI o rezygnacji z posługi biskupa Rzymu. Odchodzący Ojciec Święty pozostawił po sobie bogatą spuściznę.

 

 

Świat pracy, ale też rządzący, powinni szczególnie pamiętać o encyklice „Caritas in veritate” („Miłość w prawdzie”), odebranej jako reakcję Kościoła i samego Benedykta XVI na światowy kryzys gospodarczy.

Taką interpretację narzuciła data ogłoszenia dokumentu (czerwiec 2009 r.), zaledwie kilka miesięcy po wybuchu kryzysu, za który uważa się upadłość amerykańskiego banku Lehman Brothers we wrześniu 2008 r. „Miłość w prawdzie” to klasyczna encyklika społeczna, w mniejszym stopniu odnosząca się do kwestii teologicznych, a w większym do rzeczywistości społeczno-gospodarczej i prób radzenia sobie z tą rzeczywistością w odniesieniu do wartości chrześcijańskich.

Nawiązując do tytułu encykliki Benedykt XVI podkreśla na jej początku, że cała nauka społeczna Kościoła jest „posługą miłości, ale w prawdzie”. Do obecnego kryzysu doprowadził właśnie brak tych wartości, zwycięstwo swoistej ekonomii indywidualistycznej: „Bez prawdy, bez zaufania i miłości do prawdy, nie ma świadomości i odpowiedzialności społecznej, a zachowania społeczne są dyktowane przez prywatne interesy i logikę władzy, co prowadzi do podziałów w społeczeństwie, a szczególnie w społeczeństwie na drodze globalizacji, w momentach tak trudnych jak obecny”. Papież wyjaśnia również relację między miłością i sprawiedliwością: o ile ta pierwsza przejawia się poprzez ofiarę, dary, o tyle ta druga oznacza po prostu uznanie i szanowanie słusznych praw osób i narodów. W tym sensie obecny kryzys jest efektem braku już nie tylko miłości, ale nawet sprawiedliwości.

Kapitał społeczny

Za największą bolączkę współczesnych stosunków społecznych Benedykt XVI uznał „skandal niewiarygodnych nierówności”, zarówno w relacjach między państwami, jak i w sytuacji różnych grup społecznych w ramach jednego kraju. W przypadku najbogatszych państw i grup papież mówi o częstym „rozrzutnym i konsumpcyjnym nadrozwoju”. Należy wyraźnie podkreślić, że Benedykt XVI nie krytykuje w ten sposób samej idei zysku i prawa człowieka do rozwoju ekonomicznego. Papież apeluje jednak, aby w tym rozwoju zachować „imperatyw etyczny”, aby bogacenie się nie odbywało się kosztem czegoś lub kogoś.

Stąd zrozumiałe wydaje się wezwanie Ojca Świętego, by „pierwszym kapitałem, który należy ocalić i docenić”, był człowiek, który ma się stać „ośrodkiem i celem” życia społeczno-gospodarczego. W tym kontekście za priorytet encyklika „Caritas in veritate” uznaje „dostęp wszystkich do pracy”. Jej brak prowadzi do ubóstwa, a to z kolei niszczy „spójność społeczeństwa” i „wystawia na ryzyko demokrację”. Pisząc o skutkach bezrobocia i nierówności społecznych, papież podkreśla również „erozję »kapitału społecznego«, czyli całego zespołu relacji zaufania, wiarygodności i poszanowania reguł”.

Godna praca i płaca

Wbrew opiniom krytyków nauki społecznej Kościoła, w swoich encyklikach kolejni papieże, trzymając się podstawowych kanonów tej nauki (dobra wspólnego, pomocniczości i sprawiedliwości), wykazywali zaskakującą znajomość społeczno-gospodarczych realiów. Nie inaczej było w tym przypadku. Jak wspomnieliśmy, w „Caritas in veritate” Benedykt XVI wskazuje na bezpośredni związek między ubóstwem i bezrobociem, ale dodaje jednocześnie, że współcześnie „zaniża się wartość praw pracujących, w szczególności prawa do sprawiedliwej płacy, do zabezpieczenia osoby pracownika oraz rodziny”. Papież zdefiniował również taką sprawiedliwą i godną płacę, która ma zapewniać utrzymanie rodzinie, umożliwiać rozwój „w wymiarze indywidualnym, rodzinnym i duchowym”. Znamy tymczasem coraz powszechniejsze zjawisko tzw. ubogich pracujących, którzy mimo posiadania teoretycznie pełnowartościowej, etatowej pracy nie są w stanie się utrzymać. Takich konkretnych odniesień w pozornie teoretycznych rozważaniach Benedykta XVI jest więcej.

Wołanie o sprawiedliwość

Sprawiedliwość to stały element nauki Benedykta XVI, który odnaleźć możemy chociażby w adhortacji apostolskiej „Sacramentum Caritatis” („Sakrament Miłości”) i pierwszej encyklice tego papieża „Deus Caritas est” („Bóg jest Miłością”). W tej ostatniej Benedykt XVI, słowami św. Augustyna, stwierdza wprost: „Państwo, które nie kierowałoby się sprawiedliwością, zredukowałoby się do wielkiej bandy złodziei”. To zaskakująco mocne słowa, jak na papieża odbieranego powszechnie jako „cichego teologa”. Może to znak, że z tą sprawiedliwością rzeczywiście jest coś na rzeczy?

Benedykt XVI o moralności w ekonomii

Nauka społeczna Kościoła zawsze utrzymywała, że sprawiedliwość obejmuje wszystkie etapy działalności ekonomicznej, ponieważ ma ona zawsze do czynienia z człowiekiem i jego potrzebami. Pozyskiwanie zasobów, finansowanie, produkcja, konsumpcja i wszystkie pozostałe fazy cyklu ekonomicznego mają nieuchronne implikacje moralne. Tak więc każda decyzja ekonomiczna ma konsekwencję o charakterze moralnym. Wszystko to znajduje także potwierdzenie w naukach społecznych oraz w tendencjach współczesnej ekonomii. Być może kiedyś powierzenie najpierw ekonomii wytwarzania bogactw, a następnie wyznaczenie polityce zadania ich podziału było rzeczą do pomyślenia. Dzisiaj wszystko to jest trudniejsze, bo działalność ekonomiczna nie jest ograniczona terytorialnie, podczas gdy rządy nadal sprawują władzę przede wszystkim na poziomie lokalnym. Dlatego kanony sprawiedliwości muszą być szanowane od samego początku, podczas trwania procesu ekonomicznego, a nie później lub ubocznie.

„Caritas in veritate” (Rozdział III, część 37)

Benedykt XVI o roli związków zawodowych

Całość zmian społecznych i ekonomicznych powoduje, że związki zawodowe mają większe trudności w wypełnianiu swojego zadania reprezentowania interesów pracowników, również z tego powodu, że dla korzyści ekonomicznych rządy często ograniczają wolność związków zawodowych lub ich możliwości negocjacji. W ten sposób tradycyjne sieci solidarności napotykają coraz większe przeszkody. Dlatego dzisiaj jeszcze bardziej niż w przeszłości trzeba uwzględnić wezwanie nauki społecznej Kościoła (…) do tworzenia stowarzyszeń pracowników, mających na celu obronę ich praw, odpowiadając przede wszystkim szybko i w sposób dalekowzroczny na pilną potrzebę wypracowania nowych form współdziałania na poziomie zarówno międzynarodowym, jak i lokalnym.

„Caritas in veritate” (Rozdział II, część 25)

Wychodząc poza ramy nałożone przez branżowy charakter związków zawodowych, organizacje związkowe powinny zająć się nowymi problemami naszych społeczeństw: mam na myśli, na przykład, problematykę, którą specjaliści w dziedzinie nauk społecznych określają jako konflikt między osobą-pracownikiem a osobą-konsumentem. Niekoniecznie godząc się z tezą, że doszło do przesunięcia, w którego wyniku w miejsce pracownika w centrum uwagi znalazł się konsument, wydaje się, że również to stanowi pole do nowatorskiej działalności związkowej. Globalny kontekst pracy wymaga także, by krajowe związki zawodowe, przeważnie skupione na obronie interesów swoich członków, spoglądały również na tych, którzy do nich nie należą, a w szczególności na pracowników w krajach rozwijających się, gdzie prawa socjalne są często naruszane. Obrona tych pracowników, prowadzona także za pośrednictwem odpowiednich inicjatyw wobec ich rodzinnych krajów, pozwoli organizacjom związkowym jasno ukazać autentyczne racje etyczne i kulturowe, dzięki którym stały się decydującym czynnikiem rozwoju w różnych kontekstach społecznych i pracowniczych.

„Caritas in veritate” (Rozdział V, część 64)

Adam Chmielecki

Download PDF
Powrót Drukuj stronę