Katolicka nauka społeczna (odc. 11). Promocja sprawiedliwości

Chrześcijanie mają nie tylko prawo, ale i obowiązek działalności w życiu publicznym – głosi nauka społeczna Kościoła. Szeroki jest także katalog spraw, o które katolicy powinni na forum publicznym zabiegać. To nie tylko obrona życia i tradycyjnego modelu rodziny, ale również gospodarczych i społecznych praw osoby ludzkiej.

Gdy mowa o zaangażowaniu chrześcijan w działalność publiczną, większości z nas przychodzą na myśl listy biskupów i kazania głoszone z ambony w parafialnym kościele. To błąd. Nie chodzi tylko o zaangażowanie hierarchów i duchowieństwa, a już na pewno nie ich zaangażowanie bezpośrednie (działalność w partiach politycznych itd.). Każdy z nas, kto poczuwa się do bycia wiernym Kościoła katolickiego, powinien zaangażować się w życie społeczne, rozumiane jako wyjście poza „opłotki” świata rodzinnego i zawodowego. Po co? Właśnie po to, aby zasady nauki społecznej Kościoła przekładały się na konkretne rozwiązania prawne i instytucjonalne. Osoby świeckie nie mogą rezygnować z udziału w „polityce” („działalności gospodarczej, społecznej i prawodawczej, która w sposób organiczny służy wzrastaniu wspólnego dobra”), aby „służąc osobie i społeczeństwu ożywiać duchem chrześcijańskim doczesną rzeczywistość” – czytamy w adhortacji apostolskiej bł. Jana Pawła II pt. „Christifideles laici” („O powołaniu i misji świeckich w Kościele”).

Przy tym nie chodzi o to, by każdy chrześcijanin zapisał się do partii politycznej lub wystartował w wyborach, choć korzystanie z biernego i czynnego prawa wyborczego jest oczywiście jednym z narzędzi, które mamy do dyspozycji. Możliwości działalności społecznej jest wiele. Nauka Kościoła wspiera funkcjonowanie społeczeństwa obywatelskiego, w którym różnorodne „społeczności pośrednie” „uruchamiają swego rodzaju system solidarności” i „umacniają tkankę społeczną, zapobiegając jej degradacji, jaką jest anonimowość i bezosobowe umasowienie” (encyklika „Centesimus annus”). Takimi „społecznościami pośrednimi” są w oczach Kościoła m.in. wspólnoty kościelne, organizacje samorządowe, ale również związki zawodowe. Mają to być więzy, które ułatwią budowanie „tkanki społecznej”. Aktywność publiczna katolików powinna zatem wyrażać się nie tylko działalnością stricte polityczną, ale również właśnie w różnorakich organizacjach społecznych. Co więcej, to ta część działalności społecznej pozostaje dla ludzi Kościoła podstawową. Udział w polityce ma być dopiero konsekwencją, przełożeniem działalności społecznej na wyższy poziom.

Kościół wspiera funkcjonowanie społeczeństwa obywatelskiego, w którym różnorodne „społeczności pośrednie”, np. związki zawodowe, „uruchamiają system solidarności”.

 

Katalog „naszych spraw”

Najbardziej popularne w powszechnym społecznym odbiorze pozycje z „chrześcijańskiego katalogu spraw” to oczywiście obrona życia ludzkiego od poczęcia do naturalnej śmierci oraz ochrona tradycyjnego modelu rodziny opartego na małżeństwie kobiety i mężczyzny. Ale nauka społeczna Kościoła nakłada na katolików także obowiązek działania w życiu społecznym i gospodarczym na rzecz takich wartości, jak wolność czy sprawiedliwość. „Polityka na rzecz osoby i społeczeństwa przyjmuje jako stały kierunek postępowania obronę i promocję sprawiedliwości” – napisał Jan Paweł II we wspomnianej adhortacji apostolskiej „Christifideles laici”.

Owa „promocja sprawiedliwości” na polu społeczno-gospodarczym jest równoważna „świeckiemu” terminowi „sprawiedliwość społeczna”. Politycy często nie potrafią tego pojęcia zdefiniować, nie wspominając nawet o jego realizacji. W nauce Kościoła to po prostu ochrona praw osoby ludzkiej przed działaniem bezdusznych czynników ekonomicznych oraz oparcie polityki społeczno-gospodarczej o zasadę pomocniczości (subsydiarności), którą omawialiśmy w jednym z poprzednich odcinków naszego cyklu. Przypomnijmy krótko, że zakłada ona w pierwszej kolejności działalność wspomnianych „społeczności pośrednich”, a dopiero później wspólnoty politycznej lub organizacji wyższego rzędu (np. międzynarodowych). Nie bójmy się zatem ani nie wstydźmy swojej działalności i zachęcajmy do niej innych, a także „pilnujmy polityków”. Jak przyjęto w nocie doktrynalnej dotyczącej postawy katolików w życiu politycznym, „jeśli zaangażowanie polityczne choćby w jednym aspekcie zostaje oderwane od społecznej nauki Kościoła, przestaje ono być wyrazem pełnej odpowiedzialności za wspólne dobro. Nie jest do pomyślenia, aby katolik na innych ludzi zrzucał płynący z Ewangelii Jezusa Chrystusa obowiązek chrześcijan głoszenia i realizacji prawdy o człowieku i o świecie”.

 

Bierność jest nie do przyjęcia

„Bierność, która zawsze była postawą nie do przyjęcia, dziś bardziej jeszcze staje się winą. Nikomu nie godzi się trwać w bezczynności (…) Rozpowszechniony pogląd, że polityka musi być terenem moralnego zagrożenia, bynajmniej nie usprawiedliwia sceptycyzmu i nieobecności chrześcijan w sprawach publicznych”.

bł. Jan Paweł II, adhortacja apostolska „Christifideles laici”(„O powołaniu i misji świeckich w Kościele”)

 

„Wspólnota polityczna pozostaje zasadniczo w służbie społeczeństwa obywatelskiego i – w ostatecznym rozrachunku – osobom i grupom, które to społeczeństwo tworzą. Społeczeństwo obywatelskie nie może być zatem postrzegane jako dodatek do wspólnoty politycznej: przeciwnie, stanowi ono uzasadnienie jej istnienia”.

Kompendium Nauki Społecznej Kościoła Papieskiej Rady „Iustitia et Pax”

Adam Chmielecki

Download PDF
Powrót Drukuj stronę