Katolicka Nauka Społeczna (odc. 10). Nasza tożsamość

„Solidarność” jest chrześcijańsko-pracowniczym związkiem zawodowym – podkreślano często podczas Krajowego Zjazdu Delegatów w Kielcach. Warto zwrócić uwagę na taką autodeklarację tożsamości związkowców. Jest ona poparta historią Związku i wskazuje na źródła i cele pożądanej przez „Solidarność” polityki społeczno-gospodarczej.

W kontekście definiowania się Związku jako organizacji o orientacji ideowej opartej na chrześcijaństwie można zauważyć symetrię w ocenie aktywności związkowców i ludzi wierzących (katolików) w Polsce. Obie grupy są od dłuższego czasu systematycznie atakowane przez tzw. mainstreamowe środowiska (w tym media) z powodu swojego rzekomego „upolitycznienia” i „nadmiernego” zaangażowania w życie publiczne.

Tymczasem określanie się przez „Solidarność” jako chrześcijański związek zawodowy wpisuje się w tradycyjne rozumienie pojęcia polityki w nauce społecznej Kościoła katolickiego, traktowanej jako „rozumna troska o dobro wspólne”. Zawiera się w tym aktywne działanie ludzi wierzących na rzecz zorganizowania porządku społecznego możliwie najlepiej oddającego naukę i wartości religii katolickiej. W praktyce oznacza to popieranie konkretnych, zgodnych z nauczaniem Kościoła, rozwiązań w życiu publicznym (prawie, polityce, stosunkach społecznych) dotyczących kwestii moralnych (eutanazja), spraw bioetycznych (aborcja), ale również polityki społecznej i gospodarczej. O szczegółowych rozwiązaniach gospodarczych wskazywanych przez katolicką naukę społeczną wspominaliśmy w naszym cyklu wielokrotnie.

 

Tożsamość ma znaczenie

W przypadku wypełniania społecznej nauki Kościoła należy pamiętać o swoistej kompleksowości takiego działania, tj. obowiązku katolika do dawania świadectwa w każdym wymiarze swojego życia. Innymi słowy, gdyby autor niniejszego artykułu, który uważa się za chrześcijanina, zamierzał przystąpić do samorządu zawodowego, tym samorządem powinno być katolickie stowarzyszenie dziennikarzy. Podobnie powinno przebiegać społeczne zaangażowanie pracowników każdej innej branży.

Wbrew pozorom różnica między związkami zawodowymi z rodziny chrześcijańskiej a tymi o proweniencji lewicowej (anarchistycznej, komunistycznej) nie jest mała. „Czerwone związki” co do zasady kwestionują wolny rynek, a zatem podstawy powszechnego współczesnego ładu. Chrześcijańskie organizacje związkowe akceptują wolny rynek, dążąc w jego ramach do jak najbardziej sprawiedliwego i rozsądnego podziału wspólnie wypracowanych dóbr.

Z powyższego wynika również zaangażowanie związków zawodowych w takie, a nie inne działania w ramach życia publicznego, w tym współpracę z innymi środowiskami i organizacjami. Wprawdzie, przykładowo, w ostatnich miesiącach „Solidarność” i postkomunistyczny Sojusz Lewicy Demokratycznej łączy sprzeciw wobec podniesienia wieku emerytalnego, jednak trudno wyobrazić sobie trwalszą współpracę między oboma podmiotami.

 

Gdzie jest chrześcijańska demokracja?

W modelu teoretycznym naturalnym partnerem publicznym związków zawodowych, zwłaszcza tych o tożsamości chrześcijańskiej, są ugrupowania chrześcijańsko-demokratyczne. W Polsce mieliśmy przykład takiej współpracy w drugiej połowie lat 90., gdy NSZZ „Solidarność” współtworzył Akcję Wyborczą Solidarność, centroprawicową koalicję o wielu nurtach ideowych, ale jednak zdominowaną przez ideały chrześcijańsko-demokratyczne. Obecnie na naszej scenie politycznej brak klasycznej partii chadeckiej. Najbliżej programu chrześcijańsko-demokratycznego, także na polu społeczno-gospodarczym, znajduje się Prawo i Sprawiedliwość.

Stąd wspólne działania obu organizacji, np. niedawny marsz „Powstań Polsko, skrusz kajdany” w Gdańsku. Interpretowanie takich działań w kontekście bieżącej polityki, jako przedmiotowych lub instrumentalnych, jest fałszywe. To potwierdzenie wiarygodności związkowej tożsamości. „Solidarność” jest chrześcijańsko-pracowniczym związkiem zawodowym i zbiorową postawą swoich członków daje przykład wypełniania podstawowego założenia katolickiej nauki społecznej – stania po właściwej stronie.

 

Chrześcijański ruch związkowy

Inspiracją do rozwoju ruchu związkowego był… dokument kościelny, a konkretnie pierwsza „społeczna” encyklika „Rerum novarum” papieża Leona XIII. Organizacje związkowe podkreślające swoje więzi z chrześcijaństwem i często sprzymierzone z partiami chadeckimi określa się mianem solidarystycznych lub „żółtych”, w przeciwieństwie do związków anarchistycznych i komunistycznych („czerwonych”). NSZZ „Solidarność” od początku swojej działalności zaliczał się do pierwszej z tych grup. Ważnym wydarzeniem dla Związku było przyjęcie w listopadzie 1986 r. do Światowej Konfederacji Pracy, grupującej wówczas praktycznie wszystkie chrześcijańskie związki zawodowe. „Solidarność” nawiązała w ten sposób do początków katolickiego ruchu związkowego w Polsce (niemal nieistniejącego przez lata PRL-u), m.in. powstałego w 1906 r. Polskiego Zjednoczenia Zawodowego Robotników Chrześcijańskich.

Chrześcijańskie związki zawodowe działają w większości państw, m.in. w Belgii (Powszechny Chrześcijański Związek Zawodowy – ACV), we Francji (Chrześcijańska Konfederacja Francuskich Pracowników – CFTC), w Holandii (Narodowa Federacja Chrześcijańskich Związków Zawodowych – CNV), Niemczech (Chrześcijańska Konfederacja Związków Zawodowych – CGD), we Włoszech (Włoska Konfederacja Związków Zawodowych – CISL).

Adam Chmielecki

Download PDF
Powrót Drukuj stronę