Kanonizacja naszego papieża!

Około 800 tys. pielgrzymów z całego świata, dwóch papieży, kilka tysięcy kapłanów, w tym kilkuset biskupów. Blisko sto oficjalnych delegacji, 24 głowy państwa. I dwaj byli biskupi Rzymu, nowi święci Kościoła katolickiego – Jan XXIII i Jan Paweł II. Tak wyglądała jedna z najważniejszych kanonizacji ostatnich lat. I najbliższych pewnie też.

zdjęcia: Paweł Glanert

 

Wyjątkową uroczystą mszę św. kanonizacyjną 27 kwietnia celebrował Ojciec Święty Franciszek, a koncelebrował m.in. emerytowany papież Benedykt XVI. Nie wszyscy wierni zmieścili się na placu św. Piotra. Tam, oraz na pobliskich ulicach, m.in. Drodze Pojednania (Via della Conziliazone), zgromadziło się pół miliona pielgrzymów. Pozostali uczestniczyli w uroczystości śledząc ją na telebimach rozstawionych na największych placach stolicy Włoch. Jednym z takich miejsc był Piazza Navona, przygotowany specjalnie dla Polaków. Pielgrzymi z biało-czerwonymi flagami zdominowali tego dnia cały Rzym. Polacy nie zawiedli, stanowili zdecydowanie największą grupę w międzynarodowym tłumie wiernych. Mniej niż zakładano przyjechało pielgrzymów z innych państw. Wyróżniali się także obywatele tradycyjnie katolickich krajów jak Hiszpania czy Włochy oraz mieszkańcy Ameryki Łacińskiej i Południowej, co tylko potwierdza, że to właśnie tam poza Polską kochano Jana Pawła II najmocniej i najbardziej żywiołowo.

 

Papież rodziny i „dobry papież”

Jan Paweł II został ogłoszony świętym Kościoła katolickiego zaledwie 9 lat po śmierci i 3 lata po beatyfikacji. To wyjątkowe jak na kościelne młyny tempo było jednak godne papieża, który ogłosił błogosławionymi i świętymi więcej osób aniżeli wszyscy jego poprzednicy razem wzięci – odpowiednio 1343 i 482. W homilii podczas mszy św. na pl. św. Piotra Ojciec Święty Franciszek nazwał Jana Pawła II „papieżem rodziny”.

Uwaga Polaków skupiła się głównie na kanonizacji ich rodaka, nie można jednak zapomnieć, że w tym samym dniu Kościół ogłosił świętość także Jana XXIII, który był głową Kościoła w l. 1958–1963. Z racji swojego usposobienia nazywany był często „dobrym papieżem”. Jest znany przede wszystkim z przygotowania i rozpoczęcia Soboru Watykańskiego II. Jan Paweł II nawiązał do pontyfikatu Jana XXIII przejmując po nim pierwsze imię po wyborze na papieża. Obaj w swoich naukach podkreślali godność osoby ludzkiej jako fundament materialnego i duchowego rozwoju każdego człowieka i całego społeczeństwa.

Uroczysta kanonizacja dwóch papieży nieprzypadkowo odbyła się w Niedzielę Miłosierdzia Bożego. Święty Jan Paweł II był wielkim orędownikiem kultu tego przymiotu Boga. W 1993 r. beatyfikował, a w 2002 r. kanonizował św. siostrę Faustynę Kowalską, mistyczkę, która była głosicielką kultu Jezusa Miłosiernego.

 

Podziękowanie „Solidarności”

Kanonizacja Jana Pawła II była ważnym wydarzeniem dla członków i sympatyków NSZZ „Solidarność”. Pontyfikat polskiego papieża miał wielokrotnie bezpośredni wpływ na historię Związku, ale też doświadczenie „S” było ważnym punktem odniesienia dla Jana Pawła II. W dniu wyniesienia go na ołtarze w Watykanie nie mogło zabraknąć związkowców. W kanonizacyjnej mszy św. uczestniczyła oficjalna delegacja NSZZ „S” (prezydium Komisji Krajowej na czele z przewodniczącym Piotrem Dudą), ale też setki związkowców, którzy w zorganizowanych grupach lub indywidualnie wybrali się do Rzymu. Region Gdański reprezentowała bodaj najliczniej autokarowa pielgrzymka członków Komisji Międzyzakładowej NSZZ „S” Stoczni Gdańskiej – do stolicy Włoch dwoma autobusami udało się około 100 związkowców. W dniu kanonizacji gdańska grupa ubrana w koszulki i czapki z napisami „Solidarność” oraz „Stocznia Gdańska” rzucała się w oczy nawet w wielobarwnym międzynarodowym tłumie, który w tym czasie zdominował Watykan i jego okolice.

W komentarzach gdańskich stoczniowców zebranych przez „Magazyn” na gorąco, tuż po kanonizacji nowych świętych, przebijała szczególna radość i duma z wyniesienia na ołtarze papieża, którego się znało, z którym jeszcze nie tak dawno się spotykało i na którego można było liczyć. Tej radości nie mogła zepsuć nawet średnia jak na rzymskie standardy pogoda (lekka mżawka, zachmurzenie) oraz tłok, który uniemożliwił związkowcom z Regionu Gdańskiego obecność bezpośrednio w miejscu kanonizacji.

– Żałuję, że naszej grupie nie udało się dostać na plac św. Piotra, ale i tak jestem bardzo szczęśliwy, że jako katolik i członek „Solidarności” mogłem być w Rzymie w dniu kanonizacji Jana Pawła II. Tego dnia sprawy organizacyjne nie były najważniejsze – powiedział Brunon Baranowski, m.in. członek komitetów strajkowych w 1988 roku – Dziękujemy Panu Bogu i Ojcu Świętemu Franciszkowi za dar wyniesienia na ołtarze naszego papieża, papieża „Solidarności”. To dobra okazja, żeby ponownie wsłuchać się w nauki, które głosił święty Jan Paweł II. Tak też ja i moi koledzy z gdańskiej stoczni traktujemy tę pielgrzymkę.

Były stoczniowiec, a dziś fotograf współpracujący z „Magazynem” Paweł Glanert, który uczestniczył w wielu oficjalnych uroczystościach, zwrócił uwagę, że dawno nie widział tak dużego tłumu: – Na samą kanonizację wyjechaliśmy z naszego hotelu pod Rzymem wczesnym rankiem. Nie było już szansy dostać się na plac św. Piotra. W jego okolicach wszędzie stały tysiące ludzi. Udało nam się jednak znaleźć dobre miejsce blisko telebimu na ulicy Via della Conciliazione. Mam nadzieję, że ogłoszenie Jana Pawła II świętym Kościoła jeszcze bardziej spopularyzuje jego naukę, która nie zostanie zapomniana, zwłaszcza w Polsce. Swoją obecnością chcieliśmy właśnie potwierdzić symbolicznie wierność nauce papieża oraz podziękować za jego życie i pontyfikat.

Inny wieloletni stoczniowiec i jednocześnie dziennikarz obywatelski Edward Roeding dodawał: – W Watykanie czułem olbrzymią radość, dumę i wzruszenie. Nasz wieszcz Juliusz Słowacki pisał proroczo dwa wieki temu o słowiańskim papieżu. A dziś ten papież został świętym! Moja obecność w czasie kanonizacji była formą wdzięczności dla Jana Pawła II. Przecież gdyby nie on, „Solidarność” zapewne by nie powstała. Był dla nas jak Ojciec, nie tylko w latach 80., ale także po 1989 roku.

Od śmierci Jana Pawła II minęło 9 lat. W tym czasie związkowcy z „Solidarności” modlili się za duszę polskiego papieża, a także w intencji jego beatyfikacji, a później kanonizacji. Od niedzieli 27 kwietnia już formalnie możemy modlić się nie „za”, ale „do” – papieża rodziny i „Solidarności”.

ACH

Silni Bogiem

Święty Jan XXIII i święty Jan Paweł II mieli odwagę oglądania ran Jezusa, dotykania Jego zranionych rąk i Jego przebitego boku. Nie wstydzili się ciała Chrystusa, nie gorszyli się Nim, Jego krzyżem. Nie wstydzili się ciała swego brata, ponieważ w każdej osobie cierpiącej dostrzegali Jezusa. Byli to dwaj ludzie mężni, pełni szczerości Ducha Świętego i złożyli Kościołowi i światu świadectwo dobroci Boga i Jego miłosierdzia.

Byli kapłanami, biskupami i papieżami dwudziestego wieku. Poznali jego tragedie, ale nie byli nimi przytłoczeni. Silniejszy był w nich Bóg; silniejsza była w nich wiara w Jezusa Chrystusa, Odkupiciela człowieka i Pana historii; silniejsze było w nich miłosierdzie Boga, które objawia się w tych pięciu ranach; silniejsza była macierzyńska bliskość Maryi.

Święty Jan XXIII i święty Jan Paweł II współpracowali z Duchem Świętym, aby odnowić i dostosować Kościół do jego pierwotnego obrazu, który nadali mu święci w ciągu wieków. Nie zapominajmy, że to właśnie święci prowadzą Kościół naprzód i sprawiają, że się rozwija.

W tej posłudze Ludowi Bożemu św. Jan Paweł II był papieżem rodziny. Kiedyś sam tak powiedział, że chciałby zostać zapamiętany jako papież rodziny. Chętnie to podkreślam w czasie, gdy przeżywamy proces synodalny o rodzinie i z rodzinami, proces, któremu na pewno On z nieba towarzyszy i go wspiera.

Fragmenty homilii papieża Franciszka podczas mszy kanonizacyjnej
27 kwietnia br. w Watykanie

 

Święty na pewno

Kanonizacja to oficjalne uznanie przez Stolicę Apostolską świętości danej osoby, tzn. osiągnięcia przez nią „doskonałości moralnej w stopniu heroicznym” lub poniesienia męczeństwa za wiarę. Do przeprowadzenia kanonizacji niezbędne jest uznanie cudu za wstawiennictwem przyszłego świętego, co ma świadczyć o specjalnych łaskach, jakimi ma się on cieszyć w oczach Pana Boga. Jednak już po ogłoszeniu świętości ważniejsze staje się przykładne życie osoby kanonizowanej, które ma być dla nas drogowskazem na drodze do życia wiecznego. Kanonizację poprzedza beatyfikacja, czyli ogłoszenie błogosławiony. Oficjalny kult takiej osoby jest formalnie ograniczony do konkretnego miejsca. W przypadku Jana Pawła II były to od momentu beatyfikacji w 2011 r. Kraków i Rzym. Po kanonizacji kult nowemu świętemu można – trzeba! – oddawać formalnie na całym świecie.

 

Download PDF
Powrót Drukuj stronę