Jedna droga: od Żołnierzy Niezłomnych do „Solidarności”

28 sierpnia w Gdańsku odbędzie się państwowy pogrzeb Danuty Siedzikówny pseudonim „Inka”, sanitariuszki 5 Wileńskiej Brygady AK, oraz Feliksa Salmanowicza, pseudonim „Zagończyk”. Organizatorami pogrzebu są Instytut Pamięci Narodowej Komisja Ścigania Zbrodni przeciw Narodowi Polskiemu oraz NSZZ „Solidarność”. Ich losy, losy Żołnierzy Niezłomnych, w symboliczny sposób, niczym klamrą historii, spiął NSZZ „Solidarność”.

Zdjęcia: Paweł Glanert

Dzisiaj w historycznej Sali BHP w Gdańsku, której gospodarzem jest NSZZ „Solidarność”, podczas konferencji prasowej poznaliśmy szczegóły.

Pogrzeb państwowy Danuty Siedzikówny pseudonim „Inka”, sanitariuszki 5 Wileńskiej Brygady AK, oraz Feliksa Salmanowicza, pseudonim „Zagończyk”, dowódcy 2 kompanii 4 Wileńskiej Brygady AK odbędzie się w niedzielę 28 sierpnia 2016 r. w 70. rocznicę wykonania wyroków śmierci.

- Przybądźmy wszyscy na ich pogrzeb naszych bohaterów i na święto Solidarności, Bądźmy razem! – apelował prezes IPN dr Jarosław Szarek.

W tej państwowej uroczystości zapowiedziany jest udział prezydenta RP Andrzeja Dudy i premier Beaty Szydło.

- Spotykamy się w historycznej Sali BHP,  w której unosi się prawdziwy duch „Solidarności”, gdzie za dwa tygodnie będziemy obchodzili 36 rocznicę powstania NSZZ Solidarność. Związek zawodowy „Solidarność” to nie tylko obrona praw pracowniczych to także walka o historię W okresie transformacji o historii zapomnieliśmy. W tej chwili nadrabiamy stracony czas. To co się wydarzyło w 1980 roku otworzyło drogę do wolności. Było to wypełnienie testamentu Żołnierzy Wyklętych, którzy walczyli o wolną Polskę. NSZZ „Solidarność” doprowadził do tego, że żyjemy w wolnym kraju. To jest dopełnienie testamentu naszych bohaterów. To dla nas honor i zaszczyt – powiedział otwierający konferencję prasową Piotr Duda, przewodniczący NSZZ „Solidarność”.

Prezes IPN nawiązał z kolei do odsłoniętej dzień wcześniej tablic wmurowanych w kolumnadę Grobu Nieznanego Żołnierza w Warszawie z miejscami bitew i potyczek stoczonych przez antykomunistyczne podziemie – wojsko polskie, w latach 1945-1963. Na tablicach są m.in. Rudniki, miejsce walki oddziałów Nowogródzkiego Okręgu AK z jednostkami NKWD, Rowiny, upamiętniają bitwę oddziałów Wileńskiego Okręgu AK z NKWD, Kuryłówka, miejsce zwycięskiego starcia zgrupowania partyzanckiego NZW (NOW) Okręgu Rzeszów z grupą operacyjną NKWD, Las Stocki – miejsce zwycięskiej walki w jednej z największych bitem podziemia stoczonej przez Zgrupowania Oddziałów AK-DSZ z grupą operacyjną NKWD, KBW, MO i UB na Lubelszczyźnie, Obława Augustowska, zbrodnicza operacja oddziałów NKWD i jednostki „Smiersz”, w której zginęło co najmniej pół tysiąca mieszkańców Ziemi Augustowskiej, Miodusy Pokrzywne – miejsce zwycięskiej bitwy stoczonej na Podlasiu przez pododdział 5. Brygady Wileńskiej AK „Młota” z oddziałami NKWD i KBW.

- Żołnierze Wyklęci wrócili do tradycji Wojska Polskiego. Dzisiaj spotykamy się w miejscu także symbolicznym, w którym w tej Sali zaczął się strajk solidarnościowy i powstał MKS, a nocą z 16 na 17 sierpnia spisana została lista 21 postulatów. Dzisiaj spotykamy się by zapowiedzieć państwowy pogrzeb „Zagończyka” i Danuty Siedzikówny, która zawładnęła sercami młodego okolenia, z jej troską by zachowywać się jak trzeba. Walkę o wolną niepodległą Polskę w innej formie podjęły kolejne pokolenia. Czymże było powstanie „Solidarności” jeśli nie wielkim wołaniem – pokolenie później, że tak trzeba. Łączymy te dwie tradycje, w jedną, w tradycję walki o nieodległość od II wojny światowej, Żołnierzy Wyklętych, robotniczych buntów i powstań – powiedział prezes IPN dr Jarosław Szarek, który wspominał m.in. o skazaniu na niepamięć naszych bohaterów i fakt wmurowania przed laty wbrew rewersjom tablicy 3 Wileńskiej Brygady AK Gracjana Fróga ps. „Góral” i „Szczerbiec” w kościele św. Bartłomieja.

Dr Szarek przypomniał też, że SB, tak jak przed laty UB, do przemian ustrojowych z 1989 r. prześladowała ludzi Solidarności, m.in. zamordowani zostali przez nieznanych sprawców księża Niedzielak, Suchowlec i Zych. 

Zastępca prezesa IPN dr hab. Krzysztof Szwagrzyk przedstawił szczegóły poszukiwań i odnalezienia zwłok „Inki” o „Zagończyka”, których reżim skazał na zapomnienie, składając ich ciała do jam śmierci, niczym na śmietnik.

- Jest to próba wyjścia z amnezji historycznej, która zaciążyła na ostatnich trzech dziesięcioleciach, a także zaczadzenia politycznego, historycznego, któremu uległo też część ludzi wyrosłych z pnia „Solidarności”. Ci bohaterowie „Inka” i „Zagończyk” są wyrzutem sumienia. Młodzież potrzebuje prawdy jak świeżego oddechu  – powiedział metropolita gdański ks. arcybiskup Sławoj Leszek Głódź.

Przed konferencją w sali BHP pod pomnikiem Poległych Stoczniowców jej uczestnicy złożyli wieniec. Kwiaty złożyli też po południu na grobie Anny Walentynowicz.

W niedzielę 28 sierpnia państwowe uroczystości pogrzebowe rozpoczną się mszą św. w Bazylice konkatedralnej Wniebowzięcia NMP w Gdańsku, o godz. 13. Kondukt pogrzebowy uda się ze świątyni na Cmentarz Garnizonowy w Gdańsku.

Dzień wcześniej, w sobotę 27 sierpnia, w Kaplicy Królewskiej Bazyliki konkatedralnej Wniebowzięcia NMP w Gdańsku, w godzinach 17-22, zostaną wystawione trumny ze szczątkami bohaterów.

Pochówek obojga bohaterów będzie wspólny, o czym zdecydowały ich rodziny. Oboje zginęli tego samego dnia i pochowani zostali obok siebie w bezimiennym dole śmierci.  Jesienią 2014 r na cmentarzu garnizonowym w Gdańsku odnalazł ich szczątki zespół poszukiwawczy IPN, kierowany przez Krzysztofa Szwagrzyka.

Kim była „Inka”?

To córka leśniczego z Olchówki z powiatu Bielsk Podlaski, Wacława Siedzika i Eugenii z Tymińskich. „Dziewczyna z lasu”, z Puszczy Białowieskiej. Wychowana w kulcie powstania Styczniowego. Babcia Helena Tymińska przyjaźniła się z Elizą Orzeszkową, prawdopodobnie znała Romualda Traugutta. Ojciec Danki dwukrotnie był wywieziony na Sybir: pierwszy raz   przez carską Ochranę (1913) za działalność niepodległościową, drugi raz przez NKWD  10 lutego 1940 r.; zmarł na tułaczym szlaku, został pochowany w Teheranie.

Mama służyła w AK. Zadenuncjowana przez białoruskich kolaborantów została zamordowana przez Niemców w lesie pod Białymstokiem i pogrzebana w nieznanym  miejscu.

Od grudniu 1943 r. „Inka” współpracowała z siatką partyzantki w Narewce, kierowaną przez Stanisława Wołoncieja „Konusa”. W październiku 1944 r. podjęła pracę jako kancelistka w nadleśnictwie Narewka. W czerwcu 1945 r.  uciekła z konwoju po ataku patrolu „Konusa” i została sanitariuszką w jego oddziale, potem w oddziałach por. Jana Mazura „Piasta” i por. Mariana Plucińskiego „Mścisława”, wreszcie w szwadronie ppor. Zdzisława Badochy „Żelaznego”. Po rozformowaniu oddziału we wrześniu 1945, podjęła naukę w salezjańskim gimnazjum w Nierośnie.  Otrzymała pracę kancelistki w nadleśnictwie Miłomłyn. W marcu 1946 r. dołączyła ponownie do szwadronu ppor. Zdzisława Badochy „Żelaznego”.

Udzielała pomocy medycznej nie tylko kolegom z oddziału, o czym wiemy z zeznania przed sądem rannego milicjanta, podczas potyczki w Podjazach na Kaszubach. Ostatnim zadaniem „Inki” był wyjazd do Gdańska po zaopatrzenie medyczne dla szwadronu, na rozkaz jego dowódcy (po śmierci „Żelaznego”), Olgierda Christy „Leszka”. Aresztowana w „spalonym” lokalu konspiracyjnym w Gdańsku-Wrzeszczu, przy ulicy Wróblewskiego 7, w nocy z 19 na 20 lipca 1946.

Wyrokiem Wojskowego Sądu Rejonowego w Gdańsku z 3 sierpnia 1946 r. została skazana na śmierć. Bierut nie skorzystał z prawa łaski, o którą zresztą „Inka” nie prosiła.

Rankiem 28 sierpnia 1946 r. przed strzałami plutonu egzekucyjnego z KBW w Gdańsku „Inka” wraz z „Zagończykiem” krzyknęła „Niech żyje Polska!”. Dziesięciu żołnierzy KBW strzelało z kilku kroków, ale żaden nie „trafił” „Inki”, Zabił ją strzałem z pistoletu, z przyłożenia, ppor. Franciszek Sawicki z KBW i Informacji Wojskowej, sowiecki skoczek spadochronowy.

Feliks Selmanowicz „Zagończyk” w 1918 r. wstąpił do Samoobrony Wileńskiej, by bronić Polski przed bolszewikami pod dowództwem Jerzego Dąmbrowskiego „Łupaszki” (zamordowanego w 1940 przez NKWD), po którym mjr Zygmunt Szendzielarz przejmie w roku 1943 pseudonim.

W sierpniu 1939 r. internowany przez Litwinów, zbiegł z obozu i rozpoczął działalność wywiadowczą w siatce wileńskiej Polskiego Państwa Podziemnego. Od 1944 r. służył w 3 Wileńskiej Brygadzie AK por. Gracjana Fróga „Szczerbca”, potem w 5 Brygadzie mjr. Zygmunta Szendzielarza „Łupaszki”. W kwietniu 1945 r. uciekł z obozu w Kałudze. Od stycznia 1946 r. w odtworzonej na Podlasiu 5 Brygadzie „Łupaszki”  był dowódcą patrolu dywersyjnego.

8 lipca 1946 r. w Sopocie, w trakcie aresztowania zastrzelił trzech UB-owców. Skazany na karę śmierci.

Skazany na śmierć i zamordowany rankiem 28 sierpnia 1946 r., razem z Danutą Siedzikówną „Inką”, w pawilonie śmierci więzienia przy Kurkowej w Gdańsku.

W pożegnalnym liście do syna napisał: „Odchodzę w zaświaty. To, co pozostawiam na tym świecie najdroższego, to Polskę i Ciebie…”.

ASG

(przy opracowaniu biogramów korzystałem z materiałów IPN)

Download PDF
Powrót Drukuj stronę