Jarosław Kaczyński: „Solidarność” fenomenem

Lech Kaczyński był działaczem „Solidarności” od samego początku, a w pewnym okresie nawet kierował Związkiem – przypomniał Jarosław Kaczyński podczas konferencji „Przesłanie Sierpnia – zdrowie, praca, rodzina, bezpieczeństwo – dziś”. Prezentujemy najważniejsze fragmenty wypowiedzi prezesa PiS:

Janusz Śniadek na pogrzebie mojego śp. brata nazwał go człowiekiem „Solidarności”. Co to znaczyło w rozumieniu Lecha Kaczyńskiego? Jaki jest sens tych słów?

Po pierwsze, to doświadczenie historyczne. Leszek, niech mi będzie wolno tak mówić, był wielkim miłośnikiem i znawcą historii, zwłaszcza Polski. A ona pokazuje, że „Solidarność” jest pewnym fenomenem. Solidarność jako wartość pojawiała się w dziejach Polski w szczególnych momentach. Dawała siłę i motywację do działania, nie zawsze zwycięskiego, ale zawsze popychającego polskie sprawy do przodu. Znajomość tych kolejnych etapów historii była dla Lecha Kaczyńskiego bardzo ważna.

Po drugie, jego pokolenie miało też własne doświadczenia w okresie PRL, związane ze współdziałaniem różnych grup społecznych. W marcu 1968 r. osamotnieni pozostali studenci i część inteligencji. Z kolei w grudniu 1970 r. sytuacja się odwróciła – to robotnicy mocno i boleśnie doświadczyli samotności. Pamiętam jak z bratem chodziliśmy wówczas po warszawskich uczelniach szukając miejsca, gdzie zacznie się coś dziać w imię solidarności z robotnikami. Nie działo się nic.

Te reguły zostały przełamane dopiero po 1976 r. przez powstanie KOR i Wolnych Związków Zawodowych. W działalność obu tych środowisk aktywnie zaangażował się Lech Kaczyński. WZZ głosiły ideę solidarności społecznej, a Leszek zaczął ją realizować w sposób najbardziej bezpośredni, poprzez działalność w „Solidarności”. Był już wtedy do tego przygotowany jako prawnik specjalizujący się w prawie pracy.

„Solidarność” ukształtowała Lecha Kaczyńskiego jako człowieka i polityka. Należał do tych, którzy po 1989 r. nie przeskoczyli z „S” do polityki. Jako senator pozostał członkiem Związku. Poznał problemy różnych grup społecznych i angażował się na rzecz współdziałania robotników, inteligencji i mieszkańców wsi. Było to bardzo trudne, ponieważ w tym czasie dominowały idee neoliberalne. Różne ośrodki w Polsce nie chciały integracji społecznej. Wspólnota narodowa w wielu środowiskach była wręcz zakazanym terminem.

Tymczasem naród, wspólnota, nie mają pozostać tylko deklaracjami i tradycją. To ma być realny mechanizm społeczny. Nad tym Lech Kaczyński pracował m.in. w dziedzinie stosunków pracy. Już w latach 1989–1991 dążył do zawarcia paktu społecznego. Także jako prezydent RP widział w „S” spoiwo i podstawę polskiej wspólnoty narodowej. Chciał stworzenia mechanizmu zaspokojenia interesów wszystkich grup społecznych.  Tak pracować i dzielić, by starczyło dla wszystkich. To było sednem jego działania dla Polski.

Zobacz wypowiedź szefa ZRG NSZZ „S” Krzysztofa Dośli

Zobacz relację z konferencji z cyklu „Polska Solidarna Lecha Kaczyńskiego”

Download PDF
Powrót Drukuj stronę