Janusz Śniadek: w obronie pracowników drugiej kategorii

450 tys. pracujących na umowach na czas określony powyżej 5 lat i 900 tys. pracujących na umowach zawartych na okres powyżej 3 lat dają świadectwo skali tego patologicznego zjawiska. Naprawdę dane są jeszcze bardziej porażające od tych opublikowanych przez Państwową Inspekcje Pracy.

Według GUS i Eurostatu ok. 27-28 proc. wszystkich umów, od których odprowadzane są składki, zawieranych jest na czas określony. To czyni nas liderem w Unii Europejskiej w tej kategorii.

Ta absolutna patologia i dlatego umowy nazwane zostały śmieciowymi. Jak w każdej patologii, nic nie dzieje się przypadkiem. Umowy śmieciowe są efektem złej, nieuczciwej intencji pracodawcy. Pracodawcy w ten sposób uciekają przed ochroną pracownika przez Kodeks pracy. A to czyni pracowników ludźmi drugiej kategorii. Nie mogą oni ani zaciągnąć bankowych kredytów i tak naprawdę pracują w ciągłym zagrożeniu. Pracodawca może ich w każdej chwili zwolnić z zaledwie 2-tygodniowym okresem wypowiedzenia bez podania przyczyny swojej decyzji. Przypomnijmy pracownikowi zatrudnionemu na umowę na czas nieokreślony, przysługuje 3-miesieczny okres wypowiedzenia i pracodawca musi podać przyczynę zwolnienia.

Niestety rząd jest głuchy na nasze postulaty ograniczenia tego haniebnego procederu. Określenie ograniczenia czasowego, wskazania, na jaki maksymalny okres mogą być zawierane umowy na czas określony, było niejednokrotnie elementem negocjacji Komisji Trójstronnej. Ograniczenie umów śmieciowych było także elementem „pakietu antykryzysowego”. Brany był pod uwagę wariant 18-miesięcznych umów na czas określony lub 2-letni. Są niestety pracodawcy, którzy zawierają takie umowy na okres wieloletni, nawet na 20 lat!

Profesorowie prawa pracy coraz częściej argumenty powołują się na takie przypadki. Niestety, wskazywałem na to niepokojące, patologiczne zjawisko już kilka lat temu. W 2010 r. widziałem umowę, podpisaną z młodym 20-letnim pracownikiem, zawartą na czas aż osiągnie on wiek emerytalny. W tej wrocławskiej firmie pracowało ok. 400 osób i większość miała tak skonstruowane umowy.

Przypomnijmy, że po skardze „Solidarności” Komisja Europejska zdecydowała o wszczęciu postępowania wobec  Polski w związku z uchybieniami dotyczącymi stosowania umów na czas określony. Dopatrzono się m.in. nierównego traktowania pracowników pracujących na umowach na czas nieokreślony i określony w zakresie okresu wypowiedzenia. Rząd polski będzie musiał na tę skargę odpowiedzieć i naprawić szkody wyrządzane pracownikom. Dotychczas jednak nie wiemy, jakie ma plany, co zamierza zrobić, jaką da odpowiedź KE.

Janusz Śniadek

Czytaj więcej: 450 tys. Polaków na umowach czasowych nawet na 20 lat

 

Download PDF
Powrót Drukuj stronę