Intelektualna suwerenność Kelusa

Czerwony Radom pamiętam siny
Jak zbite pałką ludzkie plecy
Szosę E7 na dworcach gliny
Jakieś pieniądze jakieś adresy

Czerwiec nas zastał z dala od miasta
Jesienią Konrad już na nas czekał
Pierwsze pieniądze właśnie zebrano
Pojechaliśmy – ktoś musiał jechać.

Naprawę trzeba było coś zrobić
Naprawdę gliny były na dworcach
I stąd to całe nasze jeżdżenie
Szosą E7 – dziwny autostop

Czerwony Radom pamiętam siny
Jak zbite pałką ludzkie plecy
Szosę E7 na dworcach gliny
Jakieś pieniądze jakieś adresy

kelus2

– Zawsze będzie Pan symbolem wewnętrznej wolności i intelektualnej suwerenności, czystym, dobitnym głosem swojego pokolenia – napisał prezydent RP do obchodzącego we wtorek 75. urodziny Jana Krzysztofa Kelusa, poety, piosenkarza, opozycjonisty w czasach PRL.

Czerwiec ’76. Aresztowanych robotników przesłuchiwano w brutalny sposób, bito. Brutalność radomskich „ścieżek zdrowia” przeszła do historii najnowszej. Bronili ich ludzie KOR,  a śpiewał Jan Krzysztof Kelus.

Sumieniami lewicy Zachodu próbował wstrząsnąć utworem Papierosy Biełamor.

Zapal Willy Biełomora
mam ich cały karton
może zechcesz to pokazać
kolegom lewakom?

Ty Heinz też nic nie rozumiesz
na paczkę się patrzysz
w końcu mówisz: – „bardzo tanie,
tylko zwei und zwanzig”

Tak, Heinz, Kanał Białomorski
– nie ma co się łudzić -
tam zginęło tak najmarniej
pół miliona ludzi

Powiedz Willy – jako Niemiec
chyba byś się zrzygał
płacąc za Auschwitze z filtrem
markę i feninga

– Z okazji Pańskich 75. urodzin proszę przyjąć najserdeczniejsze życzenia samych szczęśliwych dni w kręgu bliskich i przyjaciół, wielu inspirujących rozmów i zdarzeń, dobrego zdrowia oraz wszelkiej osobistej pomyślności. A nade wszystko satysfakcji z trwałych, dobrych owoców Pańskiej twórczości, z płomienia prawdy, piękna i nadziei, który rozniecał Pan w sercach i umysłach Pańskich słuchaczy oraz odbiorców wydawanych przez Pana podziemnych publikacji. Jestem przekonany, że zarówno dla nich, jak i dla ich potomnych zawsze będzie Pan symbolem wewnętrznej wolności i intelektualnej suwerenności, czystym, dobitnym głosem swojego pokolenia, artystą o własnym, niepowtarzalnym stylu, wrażliwym obserwatorem doczesności, który bez lęku sięga ku horyzontom ludzkiej egzystencji i metafizycznej refleksji – napisał prezydent Andrzej Duda w liście opublikowanym we wtorek na prezydenckiej stronie internetowej.

A przypominając ubiegłoroczne obchody 40. rocznicy utworzenia Komitetu Obrony Robotników, prezydent napisał:

– Tak wtedy, podczas uroczystości w Radomiu, jak i przy innych okazjach cytowałem Pańską przejmującą Balladę o szosie E7 – utwór, który uwiecznił zryw radomskich robotników oraz prawość i odwagę ludzi związanych z Komitetem Samoobrony Społecznej KOR. Przywołuje ona również pamięć o rodzinnych i koleżeńskich spotkaniach w tysiącach polskich domów, o strajkach w zakładach pracy i protestach studenckich, podczas których z taśmy magnetofonowej płynął Pański głos everymana, strofy artysty, który uciekając od nienawiści, nie uciekał jednak w ciepły azyl spraw codziennych albo wiecznych – napisał prezydent Duda.

Prezydent przywołał wyprawy i proces „taterników”, współpracę z Biurem Interwencyjnym KSS „KOR”, działalność w podziemnym obiegu wydawniczym, areszt, szykany, internowanie w stanie wojennym; a także wypowiedzi twórcy, który „otwarcie, pod własnym nazwiskiem, papierową amunicją i słowami jak dynamit walczył z dyktaturą zakłamania, beznadziei i przemocy”.

– To także, w opinii wielu, Pana milczenie po roku 1989, jedynie z rzadka przerywane publikacjami, które pomagały zrozumieć i właściwie ocenić niektóre zjawiska społeczne i postawy indywidualne – a jednocześnie umacniały Pański autorytet jako arbitra w herbertowskiej sprawie smaku. Także ta opowieść, czyli historia Pańskiego życia, to słowa, które nie będą brzmieć fałszywie – dodał prezydent RP.

Jan Krzysztof Kelus urodził się 21 lutego 1942 r. w Warszawie. Pierwszy raz aresztowano go w 1969 r. tzw. sprawie „taterników”, czyli przenoszenia przez granicę polsko-czechosłowacką dokumentacji Marca 68 przeznaczonej dla Instytutu Literackiego w Paryżu  i wydawnictw emigracyjnych. Od 1976 r. współorganizator pomocy dla robotników Ursusa i Radomia represjonowanych po wydarzeniach Czerwca 76, od 1977 r. współpracownik Biura Interwencyjnego KOR, następnie KSS KOR.

Autor m.in. „Piosenka pasożyta społecznego”, „Ballada o szosie E-7”, „Elegia grudniowa”, „Papierosy Biełomor-kanał”, „Sentymentalna Panna S”, „Piosenka na pożegnanie”.

Był pierwszym piosenkarzem, który rozpowszechniał swoją twórczość, ignorując działający w PRL Główny Urząd Kontroli Prasy Publikacji i Widowisk.

Autor muzyki i wykonawca piosenki „Ostatnia szychta na KWK Piast” do słów Jana Michała Zazuli („Jakub Broniec”). Po 1989 roku wycofał się z życia publicznego.

Artur S. Górski

Download PDF
Powrót Drukuj stronę